„Rozwód kościelny”– czyli unieważnienie małżeństwa

Coraz więcej osób jest zainteresowanych tematem „rozwodu kościelnego”, czyli stwierdzeniem nieważności małżeństwa. Pamiętać przy tym należy, iż kościół nie akceptuje rozwodów, więc nazwa „rozwód kościelny” jest wyłącznie potoczną i nie odzwierciedlającą stanowiska władz kościelnych mimo iż w Biblii rozwód jest wspominany kilkukrotnie, zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie.Czym jest stwierdzenie nieważności? Jest to proces w wielu kwestiach podobny do cywilnego rozwodu, który stwierdza nieważność małżeństwa. Jednak zupełne inne są podstawy, które umożliwiają „rozwód kościelny”. Jest jeszcze inna istotna kwestia – rozwód cywilny, w porównaniu  do kościelnego, jest często znacznie łatwiejszy w uzyskaniu.

Kościół pozwala na stwierdzenie nieważności małżeństwa, jednak tylko w konkretnych przypadkach. Warto również podkreślić, że po uzyskaniu wyroku pozytywnego, uznaje się, że ono nigdy nie istniało, zawarte było bowiem bezprawnie. I tak, aby małżeństwo zostało uznane za nieważne, trzeba udowodnić, iż np. jedno z małżonków po zawarciu ślubu wykluczyło możliwość posiadania dzieci. Przyczyną może być także pokrewieństwo między małżonkami, choroba psychiczna jednego z małżonków, zawarcie ślubu pod przymusem lub pod warunkami, nieletni wiek osoby przystępującej do związku małżeńskiego czy też ślub z osobą nieochrzczoną czy też innej religii bądź będącą w zakonie.

Wielkim problemem osób pragnących uzyskać taki „rozwód kościelny” są dwie kwestie – czas, bo sprawy ciągną się latami oraz koszty, które wcale nie są niskie. Marcin, nasz czytelnik, stara się o taki rozwód od lat. „Utrudniają mi sprawę nie tylko księża, ale i była żona, która nie chce przyznać, że wina leży po jej stronie. Tymczasem to ona jest winna rozpadowi małżeństwa, gdyż dopiero po ślubie stwierdziła, że nie chce mieć dzieci, a do tego małżeństwo nie zostało skonsumowane”. Podobnych do tego przypadków jest bardzo dużo i coraz więcej osób chce wiedzieć, na czym dokładnie polega „rozwód kościelny”. Dlatego, specjalnie dla czytelniczek PuellaNova, na ważne pytania związane z stwierdzeniem nieważności małżeństwa odpowiada ekspert, Michał Poczmański, prawnik-kanonista  Kancelaria Kanoniczna
www.kancelaria-kanoniczna.com

Ile trwa i kosztuje „kościelny rozwód”?
Stwierdzenie nieważności małżeństwa, bo tak to trzeba nazywać trwa w zależności od diecezji i sytuacji w sprawie powinno trwać do roku w pierwszej instancji i do 6 miesięcy w drugiej instancji. W praktyce niestety często cały proces trwa ok. 2 lat. Wpływ na to ma zarówno zbyt mała ilość prawników / zbyt duża ilość spraw, a także postępowanie stron w trakcie procesu. Jeśli bowiem strony dokonują wszystkich czynności procesowej szybko i sprawnie mogą liczyć na skrócenie tego czasu. Tu pojawia się również temat profesjonalnej pomocy prawnej pełnomocnika lub adwokata, który znając procedurę może pomóc uniknąć niepotrzebnych przestojów.

Całościowe koszty składają się z kilku rzeczy. Niektóre są obowiązkowe, niektóre nie. Pierwszym, dość istotnym kosztem jest koszt przygotowania skargi powodowej. Jest to honorarium prawnika-kanonisty, który przygotowuje tego rodzaju dokument. W naszej kancelarii wiąże się to nie tylko z przygotowaniem samego pisma, ale także z przygotowaniem materiału dowodowego, wstępnym odpytaniem świadków. Jeśli sytuacja tego wymaga konsultujemy sprawę z lekarzami, psychologami innymi specjalistami, których wiedza i doświadczenie jest przydatna na tym etapie procesu. W naszej kancelarii pełny koszt takiej usługi to ok. 800 zł w zależności od sprawy i zakresu usług.

Kolejną rzeczą są koszty sądowe. Tu również duże znaczenie ma diecezja w której odbywa się proces. Koszty te wahają się od 800 zł do 1200zł. Jest to wynagrodzenie dla Trybunału za prowadzenie sprawy. Oczywiście Kościół nie może warunkować procesu od zapłaty takiej kwoty, bo jeśli kogoś na taki wydatek nie stać musiałby zostać pozbawiony prawa do procesu. Dlatego też osoby, które mają udokumentowaną sytuację prawną mogą liczyć na rozłożenie płatności na raty lub na częściowe lub nawet całościowe umorzenie kosztów sądowych.

W procesie często wykorzystuje się biegłych sądowych, za opinie których płaci strona, która wnioskowała o ich powołanie. Jest to koszt ok. 300zł.
Jeśli sprawa jest trudna, albo jeśli małżonek chce koniecznie mieć wsparcie w postaci prawnika-kanonisty może wynająć takiego prawnika. Istnieje kilka możliwości rozliczeń ze świeckim prawnikiem kanonistą, które zależą od zakresu powierzonych mu prac. Honorarium w przypadku zdalnego prowadzenia procesu (zalecane w łatwiejszych sprawach) to od 1500 zł. Wynajęcie adwokata może wiązać się z kosztem 3-6 tys. zł.

Jak przyspieszyć tę procedurę?
Tak jak już napisałem – samemu dbać o to, aby terminy się nie wydłużały, odpowiadając na pisma możliwie szybko. Przygotować się dobrze do procesu – w tym może pomóc albo wcześniejsza wizyta w kancelarii Trybunału lub rozmowa ze świeckim prawnikiem-kanonistą. Lepiej jest wcześniej zgromadzić niezbędne wiadomości i dokumenty, aby w trakcie procesu nie okazało się, że czegoś brakuje, że czegoś nie wiemy. Zawsze powtarzam naszym Klientom, że warto wstrzymać się tydzień lub dwa ze złożeniem skargi, niż stracić kilka miesięcy w trakcie procesu.

Zgodnie z prawem kanonicznym Trybunał ma 30 dni na rozpoczęcie pracy (przyjęcie skargi, jej odrzucenie lub wezwanie strony/stron). Jeśli ten termin minął można wezwać Trybunał do podjęcia czynności. To nie zdarza się często, ale na pewno przyspiesza sprawę. W trakcie procesu istnieje co najmniej kilka możliwości czynnego działania, które pozwala na przyspieszenie sprawy.

Czy małżonkowie muszą stawić się na rozprawę?
Stawiennictwo stron przed Trybunałem jest zalecane, ale w Kościele nie ma policji, która mogłaby kogokolwiek zmusić do stawienia się w sądzie. Niemalże zawsze strona, która wnosi skargę stawia się na wezwanie Trybunału. Co do strony przeciwnej to zależy od przyjętej taktyki. Jeśli osoba ta nie chce się stawić, to nikt jej nie zmusi do tego, a proces będzie się toczył bez jej udziału.

Strona przeciwna może brać czynny udział w procesie popierając skargę złożoną przez małżonka albo ja negując (powództwo wzajemne). Może też zachować się biernie i nie brać udziału wcale w procesie. Istnieje możliwość, taki wariant mieszany, gdzie strona przeciwna może jedynie ustosunkować się np. pisemnie do skargi wniesionej przed sąd i oświadczyć, że jej udział w procesie kończy się na tym.

Jak wygląda kościelna rozprawa?
Proces w samym Trybunale wygląda nieco inaczej niż proces cywilny, np. w sprawach o  orzeczenie rozwodu. Tu nie ma rozprawy, jest zbierany jedynie materiał dowodowy. Są nim oświadczenia stron (małżonków), zeznania świadków, które odbywają się jedynie przed sądem, bez udziału stron (małżonków), opinie biegłych sądowych. W momencie gdy, strona, świadek lub biegły stawia się w Trybunale na sali obecni są jedynie sędziowie, notariusz, obrońca węzła małżeńskiego, rzecznik sprawiedliwości i ewentualnie adwokaci stron.

Czy po takim unieważnieniu małżonkowie bez problemów mogą wziąć ponownie ślub kościelny?
Co do zasady tak, choć istnieją tytuły prawne (np. niezdolność natury psychicznej do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich) gdzie w wyroku może, ale nie musi pojawić się klauzula wymagająca od małżonka, aby przed kolejnym ślubem otrzymała stosowną zgodę od swojego Biskupa diecezjalnego. Można powiedzieć, że są to sytuacje wyjątkowe.

www.kancelaria-kanoniczna.com

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz