Kiedy po raz kolejny po powrocie z fantastycznej imprezy usłyszałam od kolegi sakramentalne pytanie „kogo sobie wyrwałaś?” trafił mnie szlag. Czy to, że wybieram się pobawić bez faceta przy boku musi oznaczać, że idę tam wyłącznie po to, żeby znaleźć sobie jakiegoś chłopaka? Dlaczego, kiedy tańczymy w gronie przyjaciółek zawsze znajdzie się kilku takich, którzy postanowią wyrwać nas z „babskiego kręgu” nie pytając nas w ogóle o zdanie i co gorsza są przekonani, że robiąc to oddają nam przysługę? Czy Wy, mężczyźni nigdy nie zrozumiecie, że my świetnie radzimy sobie także bez Was i czasami mamy ochotę pobyć we własnym gronie?Jak każda chyba kobieta, lubię być adorowana. Ale nie na siłę! Nie lubię, kiedy wychodząc na piwo z koleżanką, dosiada się do nas kilku facetów, pewnych, że przyszłyśmy do knajpy szukać sobie partnera. Najlepiej do seksu, bo przecież nie do życia. Zapewne są kobiety, które właśnie po to wychodzą. Świetnie, ale czy to oznacza, że tak robią wszystkie? Czy naprawdę tak trudno zapytać o zgodę, czy tak trudno zrozumieć, że kiedy mówię NIE, to naprawdę tak myślę i ani mi w głowie podrywanie obcych, napalonych mężczyzn? Kiedy mam zły dzień, faceci znajdują na to dwa wytłumaczenia. „Dawno chłopa nie miałaś” ( „Seksmisja” wiecznie żywa…), albo „Dostaniesz okres”. Wyobrażają sobie, że bez nich my nie potrafimy normalnie funkcjonować. Nie umiemy się dobrze bawić, a zostając bez ich towarzystwa, rozmawiamy wyłącznie o nich. Nieprawda! Ostatnio coraz częściej mam ochotę na wyjście wyłącznie w gronie przyjaciółek i nie potrzebni nam są do tego mężczyźni. Tak jest też z wieloma innymi kobietami. Jasne, wspaniale mieć mężczyznę przy boku. Cudownie jest móc się przytulić do męskiego ramienia i mieć z kim spędzić szaloną noc. Ale czy to znaczy, że na tym opiera się nasze życie? Niekoniecznie. To, że przez wieki byłyśmy uzależnione od brzydkiej płci wcale nie znaczy, że teraz także chcemy być cały czas pod jej kontrolą. Niech nikt nie myśli, że nie lubię mężczyzn, nie lubię spędzać z nimi czasu, bo tak nie jest. Ale nic nie zastąpi mi beztroskiej zabawy w gronie koleżanek, szczerych rozmów i równie szczerego śmiechu. Bez facetów stajemy się nagle mniej spięte, potrafimy być bardziej naturalne i nie martwimy się czy przy szalonym tańcu nie zepsuje się nam makijaż…. Mężczyźni, w swojej permanentnej, silnej i czasami aż niewyobrażalnie naiwnej wierze są przekonani, że nawet jeden dzień bez nich jest dla nas stracony. Niestety, kochani Panowie, muszę Was zawieźć. Mylicie się. Umiemy bez Was żyć. Umiemy się bez Was świetnie bawić i czasami jesteśmy wręcz zmęczone Waszym towarzystwem. Nic nie zastąpi kobiecych ploteczek, dobrego wina w doborowym gronie, świadomości, że można bez skrępowania wygłupiać się, śmiać się i być ubraną w stare dresy i spędzać znakomicie wolny czas. Chociaż, nie ukrywam, rozmowa często schodzi na temat mężczyzn, to myślę, że nasza przeciwna płeć byłaby zaskoczona obrotem, jaki przybiera rozmowa.. Oczywiście, że kobiety ciągnie w stronę mężczyzn. Chcemy być adorowane, podrywane. Ale nie zawsze i nie wtedy, kiedy wyraźnie mówimy magiczne słowo NIE! Nie wychodzimy na piwo, na dyskotekę wyłącznie w celu poderwania sobie nowego faceta, tylko po to, żeby się świetnie bawić. Najwyższy czas, żeby chłopcy zrozumieli, iż my czasami chcemy od Was odpocząć.





