Wciąż słychać głosy, że ojcostwo przeżywa kryzys. Dzieciom brakuje ojców, którzy w pogoni za pieniędzmi, karierą nie mają czasu na opiekę nad swoimi pociechami. Urlop tacierzyński wciąż wywołuje u nas uśmiech politowania i daleko nam do modelu szwedzkiego, gdzie panowie z wózkami to widok powszechny i dawno nie budzący zdziwienia.
Przecież dziecko potrzebuje ojca. To on jest jego przewodnikiem w trudnym świecie, mistrzem i nauczycielem. Nie zastąpi nigdy matki, ale uzupełni jej rolę swoim odmiennym poglądem na świat i różnym postrzeganiem rzeczywistości. Dziecko pozbawione ojca może czuć się zagubione, porzucone, nieważne. Męski wzorzec jest przecież tak samo istotny jak kobiecy. Tata, który jest jedynie gościem w domu nie da dziecku tego, czego ono potrzebuje – lekcji życia.
Szczególnie cierpią na tym chłopcy, którym trudno jest odnaleźć w sobie mężczyznę, bo nie wie, kim on tak naprawdę jest. Dziewczynki natomiast nie mając męskiego wzorca mogą obawiać się wszystkich przedstawicieli płci męskiej lub mieć ich wyidealizowany, nieprawdziwy obraz.
Dobry tata to przecież nie tylko taki, który po prostu jest. Jednak wielu dzisiejszym mężczyznom trudno jest odnaleźć się w tej roli bo nie pamiętają własnych ojców, którzy też byli w domu rzadkością. I nawet, jeśli mężczyzna chce spełnić się w roli ojca to nierzadko zdarza się, że nie wie, jak to zrobić. Czuje się zagubiony i woli oddać wszystkie obowiązki w roli matki samemu stawiając się w roli obserwatora, krytykanta, ewentualnie daje sobie pole do popisu wyłącznie przy zabawach. A dobry tata to taki, który jest przy dziecku, wspiera je i nie próbuje być lepszym od matki, ani dyskredytować jej metody wychowawczej, ale po prostu stara się być sobą, dawać młodemu człowiekowi dobre wzorce i kocha go bezwarunkowo. Wie, gdzie postawić granice i pomaga dziecku w jego trudnych wyborach razem z matką tłumacząc mu na czym polega życie.
Mężczyzna swoją stanowczością, konsekwencją i siłą pomoże dobrej matce w jej roli i obydwoje wychowają dziecko, które wejdzie w życie z bagażem dobrych przeżyć i wspomnień. Jeśli nie może to być ojciec, niech będzie dziadek, wujek, przyjaciel. Dziecko wychowane w całkiem sfeminizowanym świecie nie pozna wszystkich aspektów człowieczeństwa.
By tata mógł być dobrym potrzebuje też dobrej, mądrej partnerki, która swoją delikatnością i wrażliwością pomoże mu odnaleźć się w trudnej roli. Kobietom jest jednak łatwiej – większość z nas ma wzorce kobiece i wiemy, na czym polega rola matki, umiemy stworzyć sobie wizję dobrej i złej opiekunki na podstawie własnych doświadczeń. Mężczyzna jest ich często pozbawiony i nie zawsze wie, jak zajmować się dzieckiem, co mu mówić i jak spełniać się w tej trudnej roli.
Obydwoje rodzice powinni się wspierać by móc mądrze i z miłością wychować potomka. Nie zawsze jest to, niestety, możliwe. Jednak bez względu na to, czy jest się matką samotnie wychowującą dziecko, czy żoną, trzeba pamiętać, że ojciec jest maluchowi potrzebny i trzeba im ułatwić kontakty. A to też od nas, kobiet, zależy czy tata będzie dobrym, to my możemy im pomóc i pozwolić dziecku by mogło czuć się kochane i akceptowane.





