Z przymrużeniem oka
Czy to twór utylitarny, nierealny, czy może istnieje na naszym ziemskim padole małżeństwo, które bez mrugnięcia okiem można nazwać idealnym? Co to w ogóle znaczy, IDEALNE? Brak kłótni, zgodność na każdym kroku, a może wystarczy szacunek i miłość?
Dla jednej idealne to takie, w którym nie ma kłótni, awantur i cichych dni. Inna, mniej wymagająca pani może powiedzieć, że wystarczy, żeby mąż ją szanował i nie szukał przygód poza małżeńskim łożem. Są jednak i takie kobiety, które od męża oczekują nie tylko wierności, szacunku czy pomocy w domu, ale tego, by był ich przyjacielem, a może nawet kumplem, by został w domu z dzieckiem, kiedy one pójdą do pracy i potrafił przygotować wspaniałe spaghetti. Która ma rację? A może każda po trochu?
Monika twierdzi, że jej mąż jest jej przyjacielem i to jest najważniejsze. Wspierają się w trudnych chwilach, a gdy, na początku ich wspólnej drogi, ona miała poważne problemy z poprzednim partnerem, jej, dzisiaj już mąż, potrafił ją obronić. Kiedy „ex” nie mogąc pogodzić się ze stratą i odejściem Moniki wydzwaniał po nocach, groził, szantażował, jej mąż nie schował głowy w piasek, ale wybrał się na poważną, męską rozmowę z byłym partnerem swojej ukochanej. I podziałało! „To przekonało mnie, że on potrafi mnie obronić, że mnie rozumie, nie odtrąci w trudnych chwilach. Wiedziałam, że to ten! I miałam rację” Monika twierdzi, że ich przyjaźń jest ważniejsza niż namiętność, chociaż, jak przyznaje, jej mąż jest także świetnym kochankiem. „Czego mi więcej potrzeba? Moje małżeństwo jest idealne, bo jestem szczęśliwa” – dodaje.Dla mojej kolejnej rozmówczyni, w związku najważniejsze jest partnerstwo. Nie myśli tu tylko o podziale domowych obowiązków, czy wspólnym płaceniu rachunków, ale przez wszystkim, szacunku dla swoich potrzeb. Dla niej ważne jest to, że mąż potrafi zrozumieć jej ambicje i ją wspiera, a ona jego. Agnieszka, chociaż widzi swojego męża tylko w weekendy, bo ona wyjechała „za karierą” do stolicy, a on został w ich małym mieście, uważa, że jej małżeństwo jest dobre, bo oparte na szacunku, tolerancji i zaufaniu. Opowiada o swojej znajomej, której związek uważał za idealny. „Zazdrościłam jej, że ma takiego cudownego męża, że się nie kłócą, że są zawsze tacy zgodni i kochający. Do czasu gdy nie opowiedziała mi, że jej cudowny, wspaniały mąż to psychologiczny terrorysta i prawdziwy sadysta! Byłam w szoku, dosłownie poczułam że mój świat się wali, bo to, co wydawało mi się idealne okazało się być ściemą. To bolało, ale dało też poczucie, że mój związek, może nie zawsze idealny, jest fascynujący, wspaniały i że warto o niego dbać”
Każda z nas ma inne oczekiwania, można jednak pokusić się o próbę wyciągnięcia wspólnego mianownika. Jest nim pragnienie bycia w związku równorzędnym parterem, szanowanym, kochanym i wspieranym. My, kobiety, najczęściej potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa i świadomości, że jesteśmy dla naszych mężów atrakcyjne, pociągające i ważne. Świadomość bycia z kimś na ‘dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie’ jest niezwykle wazna. Potrzebujemy pewności i chociazby namiastki stabilizacji.
Liczy się też seks, nie ma co ukrywać – to jest bardzo wazna sfera zycia. Przydadzą się wspólne pasje, które zbliżają ludzi i sprawiają, że potrafią wspólnie spędzać wolny czas, a to, wbrew pozorom bywa trudną sztuką. Piękne małżeństwo to dwoje ludzi o podobnych wizjach na życie, ale też – poczuciu humoru. Mają wspólne plany na przyszłość i chcą realizować je we dwoje. To też umiejętność wybaczania sobie i tolerancja dla wad i niedoskonałości. Czego jeszcze trzeba do szczęścia?
Czy to wystarczy, by nazwać związek „idealnym”? Czy w ogóle jest sens szukać idealnych tworów? To, co perfekcyjne, szybko przecież nudzi. Wady, niedoskonałości jakimi mogą być kłótnie czy trudne do zaakceptowania nawyki partnera sprawiają przecież, że chce nam się walczyć i dbać o związek, uczymy się szacunku i tolerancji dla partnerów i wiemy, że to, co mamy jest nasze, prawdziwe, a nie, twór rodem z nudnej telenoweli. Idealne zbyt często okazuje się przecież jedynie przykrywką pod którą kryje się wiele smutku i rozczarowania.





