Za dwie godziny rozpoczną się regionalne Wybory Miss Ziemi Elbląskiej i Miss Nastolatek. Dla ośmiu najpiękniejszych będzie to szansa na wystąpienie w wyborach miss Polski, no i może podpisania kontraktu z agencją modelek. Głównym organizatorami są Missland i firma marketingowo-reklamowa LIDER. W szatniach uczestniczek panuje napięta atmosfera. Dziewczyny kłócą się o sukienki, złoszczą się na siebie, niektóre krzyczą, inne podchodzą do wszystkiego ze stoickim spokojem. W toaletach czuć smród papierosów wypalonych ‘żeby sobie ulżyć’, kilka dziewczyn próbuje ukryć w szatniach, między ubraniami puszki z piwem, co jednak nie umknęło oczom organizatorów. To, co w tej chwili mam przed oczami tak bardzo różni się od tego, co ujrzą widzowie, kiedy wszystko się rozpocznie. Na scenę wszystkie wyjdą jako piękne, delikatne kobiety pełne gracji i wdzięku.
Większość ‘misek’ to zestresowane dziewczyny, które czekają na swoje pięć minut. Chcą zabłysnąć przed zebranymi na widowni rodzinami, znajomymi, a przede wszystkim – gromadce zapatrzonych w nie młodych chłopaków. Każda marzy o tytule najpiękniejszej, pragnie zrobić karierę modelki, wyjechać za granicę, dostać wspaniały kontrakt na pracę i być sławną. Czy chociaż jedno z tych marzeń się ziści?
Godzina pierwszego wyjścia w kolekcji strojów wieczorowych nadchodzi wielkimi krokami. Misski poprawiają makijaż, sprawdzają, czy suknia dobrze leży. Przecież tego wieczora muszą być piękne. Kiedy prowadzący wybory, Sławomir Siezieniewski wraz z towarzyszącą mu zeszłoroczną I v-ce miss Patrcyją Łuszczak zapowiadają ich występ dziewczyny przerażone i zestresowane tanecznym krokiem (dokładnie tak, jak uczyła je choreografka ) wychodzą na scenę. Większość z nich pierwszy raz w życiu widzi wpatrzone w siebie kilkaset par oczu, więc to dla nich ogromne przeżycie. Najgorsze zarówno dla nich, jak i publiczności jest to, że każda z nich musi podejść do mikrofonu i powiedzieć kilka słów o sobie… Niektóre pewnym głosem mówią wyuczone zdania, inne drżąc od emocji ledwo wypowiadają swoją kwestię. Większość pasjonuje się jezykami obcymi i podróżami, chcą zostać prawnikami i psychologiami. Kochają muzykę, sport i kino, żadna nie ma do powiedzenie nic oryginalnego, wartego zapamiętania. Kiedy wreszcie mogą zejść ze sceny są niezwykle podekscytowane. Pytają ‘jak było?’, ‘Ładnie wyglądałam?’, zaniepokojone zadają pytania pani choreograf, Beacie Rygasiewicz, czy na pewno wszystko poszło zgodnie z planem. Kiedy odpowiada im twierdząca oddychają z ulgą. Jedna z nastolatek opowiada z przejęciem, jak zaczepił ją dziennikarz i pytał o wrażenia. Mówi o tym kilka razy koleżankom w szatni, które jednak niezbyt są zainteresowane jej wypowiedzią, bo po pierwsze skrycie zazdroszczą, że to nie one będą w lokalnej telewizji, a po drugie zbyt zajęte są przygotowaniem do następnego wyjścia. Zostały jeszcze stroje kąpielowe i wyjście ‘w skórach’. Głośno powtarzają sobie przekazane przez choreografkę rady. ‘Stój prosto’, ‘Uśmiechaj się cały czas’, ‘Nie patrz pod nogi’.
Wyjście w strojach kąpielowych to wyjątkowe emocje, bo muzyka nie jest, jak do tej pory z odtwarzacza, ale grana na żywo, przez Odział Zamknięty. Dziewczyny podekscytowane, że przygrywają im gwiazdy, ale tym razem to one będą ważniejsze i to one, a nie zespół będą zwracać uwagę. Bo to na nich, nie na chłopakach z Oddziału skupiony jest wzrok widzów. Misski chodzą już bardziej pewnie i sprężyście niż za pierwszym razem. Teraz są pewniejsze, przyzwyczajone do światła reflektorów, błysk fleszy już nie rozprasza, a napawa dumą. Za chwilę zacznie się półfinałowy występ, w którym jury ogłosi, które dziewczyny dostały się do finału.
Po 20-minutowej przerwie dziewczyny kolejny raz wchodzą na salę. Adam Brinkiewicz, przewodniczący jury przekazał już prowadzącym werdykt. Powoli czytają, które z missek mają szansę na koronę. Do finału może wejść tylko 6 nastolatek i 6 dorosłych, a występujących jest 26, a to znaczy, że 14 dziewczyn nie wyniesie z tego wieczoru miłych wrażeń. Po odczytaniu werdyktu na twarzach tych, które odpadły widać wściekłość, inne z trudem powstrzymują cisnące się do oczu łzy. Muszą stać dzielnie na scenie i klaskać tym, którym tak bardzo zazdroszczą. W tym czasie finalistki odpowiadają na pytania, które są dość dziwne, niektóre zupełnie nie przystają do imprezy. Dziewczyny muszą wypowiedzieć się w trzech – czterech zdaniach na takie tematy jak ‘Przyłączenie Polski do Unii Europejskiej’, ‘Jaka jest dzisiejsza młodzież, albo ‘Co sądzisz o zdrowej żywności’. Niektóre odpowiadają krótko i dowcipnie, ale większość klepie wyuczony tekst, a co gorsza – mylą się, zapominają słów. Na jedno z pytań zadanych przez prowadzącego, które brzmi ‘Jak pani myśli, kto będzie prezydentem w 2041 roku?’ , Pada odpowiedź – ‘pewnie Pan’. Sławomir Siezieniewski po chwili zastanowienia z szerokim uśmiechem mówi ‘No tak, ładny jestem, to może i prezydentem będę’ . Jedna z kandydatek na pytanie, ‘z jaką sławną osobą chciałabyś się spotkać’ odpowiada, że z Żebrowskim, a gdy Siezieniewski zadaje kolejne pytanie, w jakim filmie ten aktor według niej wypadł najlepiej, dziewczyna najpierw długo myśli, a po chwili odpowiada, że najlepszy był w… ‘Quo Vadis’. Publiczność wybucha śmiechem, a zestresowana misska nie wie, w czym rzecz. Najważniejsze w końcu, że dostała się do finału, reszta w tym momencie się nie liczy. Na szczęście świetne poczucie humoru prowadzących, ich dowcipy ratują sytuację, pytania zadawane są z lekką ironią, co sprawia, że publiczność doskonale się bawi, a dziewczyny są trochę mniej zestresowane.
W finale dziewczyny występują już we własnych sukniach, mogą wreszcie błysnąć oryginalnością strojów i bardziej zwrócić na siebie uwagę. Te, które wiedzą, że mają szansę na najwyższą nagrodę są spięte, ale uśmiechnięte, a reszta – zmusza się do uśmiechu i skrycie ociera łzy, których dużo wylano po ogłoszeniu pierwszych wyników. Teraz jednak nadchodzi wielka chwila. Dowiedzą się, kto wygrał, której przypadł tytuł miss, które dziewczyny pojadą na wybory Miss Polski 2002. W czasie ogłaszania wyników publiczność szaleje, klaszcze, dopingując swoje ulubienice. Najwięcej braw dostaje miła nastolatka, której za chwilę przypadnie tytuł miss nastolatek. Chwila napięcia… i Siezieniewski ogłasza, że wygrała pani z numerem 5… Łzy szczęścia, błysk fleszy, wielkie emocje na scenie. Dodadkową szansę od jury dostały dwie dziewczyny, które chociaż nie dostały się do finału mogą uczestniczyć w Wyborach Miss Polski. Za chwilę jednak wszystkie zejdą ze sceny, jedne – zapłakane ze szczęścia inne, z wściekłości i smutku…
Za sceną panuje szum, hałas, ogólne zamieszanie. Wokół płacz dziewczyn i ich zawiedzionych mam, słychać słowa pocieszenia. Jedna z mamuś pociesza córeczkę, że została niesprawiedliwie skrzywdzona, inna z wściekłością twierdzi, że konkurs był przekupiony, a wyniki ustalono już dawno. Trudno jednak w to uwierzyć, wszyscy muszą się zgodzić, że miss została śliczna i delikatna dziewczyna. Niektóre z missek odgrażają się organizatorom, że podadzą ich do sądu, bo dziewczyna, która wygrała jest…. ze wsi oddalonej o kilkanaście kilometrów od miasta, w którym odbywały się wybory. Kampania przeciwko niej była zawiązania już na samym początku, jednak teraz, kiedy wygrała nienawiść niektórych uczestniczek konkursu osiągnęła szczyt. Niektóre tylko dziewczyny szczerze gratulują wygranym i dziękują za wspólnie spędzony czas. Inne udają, że nie widzą tych, którym się udało. Część oburzonych matek wychodzi, a te, których córki osiągnęły sukces ocierają łzy szczęścia i przytulają swoje piękne pociechy.
Emocje powoli opadają, dziewczyny przygotowują się do bankietu, który odbędzie się po wyborach dla wszystkich uczestniczek i lokalnej ‘śmietanki’ złożonej głównie z bisnesmenów i ich żon. Uczestnikami będzie też cały skład Oddziału Zamkniętego, co mobilizuje dziewczyny do przybrania dobrej miny i kolejny raz tego wieczoru zadbania o wyjątkowo piękny wygląd.Organizatorzy natomiast są zadowoleni z przebiegu imprezy, udzielają wywiadów i każdy wypowiada odpowiednią na tę okazję regułkę, że ‘każda jest najpiękniejsza’.





