Kochanka, zdrada i brak happy endu

Dlaczego nie warto być kochanką. Zdrada z róznych perspektyw

Kochanka odlicza dni do następnego spotkania. Każda chwila z nim jest na wagę złota. Kiedy jest przy niej czuje, że rosną jej skrzydła. Gdy odchodzi, świat staje się szary, smutny, a życie znów staje się takie zwyczajne. I znów odliczanie, kiedy znów wyrwie się z ramion zaborczej żony i będą mogli przeżywać swoje ukradzione chwile uniesień. 

Żebrze o każdą wolną chwilę swojego ukochanego. Jest wierna jak pies, w czasie gdy on gra na dwa fronty. Nie myśli o oszukiwanej żonie, w końcu nie ona jest oszustką, tylko on. Zresztą doskonale wie, jaka ta żona jest. Słyszała to od niego nieraz! Zaborcza, nudna, nie potrafi wyluzować w łóżku. Nie dba o siebie, nie ma gustu i zamiast zachwycać się swoim najwspanialszym na świecie mężem narzeka, że znów nie zapłacił rachunków. A ona, kochanka, piękna, zadbana, zawsze zadowolona, uśmiechnięta. Czasami tylko robi się smutna, gdy prosi, by on zdjął obrączkę. Chociaż na chwilę… Wtedy on smutno się uśmiecha, że wszystko to robi dla dzieci i nie może zostawić żony, ale jak tylko trochę podrosną… wtedy wszystko się zmieni!

Żona tymczasem jeszcze o niczym nie wie. Zagubiona w sprawach domowych, zapracowana nie ma szans dostrzec, że jej mąż nie spędza weekendów w delegacjach, ale w mieszkaniu swojej uroczej kochanki. Nie wie również, że te perfumy, które jej wczoraj kupił nie są dane jej z miłości, ale by zabić dręczące go wyrzuty sumienia. Może jest trochę za bardzo zabiegana. Może zbyt mocno skupia się na dzieciach, pracy i utrzymaniu domu. Za rzadko ma ochotę na seks i zamiast proponować romantyczny wieczór z mężem mówi ciągle o niezapłaconych rachunkach. Czy to jednak znaczy, że zasłużyła sobie na bycie zdradzaną?

Jemu jest wygodnie. Ma w domu kucharkę i opiekunkę do dzieci, w weekendy boginię seksu, która zrobi dla niego co tylko zechce. Być może dręczą go wyrzuty sumienia, ale świetnie sobie z nimi radzi. Wprawdzie denerwuje go, gdy kochanka znów pyta, kiedy rozwód, bo przecież on doskonale wie, że nie rozwiedzie się z żoną, która daje mu stabilizację, bezpieczeństwo i wygodę. Ale wystarczy płytkie kłamstwo, zapewnienie o miłości i przywiązaniu i jego urocza laleczka jest zadowolona. Żyć nie umierać! Gorzej, gdy kochanka zaczyna być męcząca. Ma ochotę się jej pozbyć, ale jak? A co, jeśli w chęci odwetu powie żonie? Cóż, trzeba to dobrze przemyśleć…

Gdy żona się dowie, przeżyje koszmarne chwile. Ona będzie obwiniać kochankę, ale kochanka wie swoje. To wszystko wina żony! Żona pomyśli – zwabiła go, uwiodła. Kochanka powie, że przecież sam chciał i wreszcie mógł wyrwać się od nudnego domowego ogniska, w którym czekało go tylko gderanie żony i marudzenie dzieci. A co z nim?

Dlaczego w tym wszystkim tak mało szuka się winy mężczyzny, a zrzuca ją na kobiety, które są przecież ofiarami jego kłamstw, niewierności i pustych obietnic? Być może dlatego, że one kochają go do szaleństwa, a może po prostu czują się tak bardzo upokorzone i oszukane, że wolą odwrócić sytuację. Obydwie cierpią. Żona jednak może triumfować, gdy do niej powróci i będą znów szczęśliwym małżeństwem, o które on będzie dbać jak nigdy. Pod warunkiem, że znów nie spotka uroczej dziewczyny, która będzie mogła stać się jego kochanką.

Nie oszukujmy się. Rzadko który zdradzający zostawia rodzinny dom dla kochanki. Jeśli nie zostanie wyrzucony przez żonę, wraca do niej i prosi o wybaczenie. Jeśli obydwoje są silni i potrafią kochać się wciąż po takim doświadczeniu, ich związek może nawet być jeszcze głębszy niż przed zdradą. Kochanka jednak musi pogodzić się ze stratą i poczuciem przegranej. Ona najczęściej cierpi najbardziej. Żonie można współczuć i, ewentualnie skrycie cieszyć się, że nie jest się na jej miejscu… Ale to ona jest pokrzywdzona i z czasem nabierze nowej siły i zrozumie, że to nie była jej wina. Mąż może stracić małżeństwo i bezpieczny dom, jednak on również sobie poradzi. Kochanka zostanie sama, opuszczona, z etykietką puszczalskiej i mało przyjaznymi spojrzeniami tych, którzy wiedzą….Morał z tej historii nasuwa się sam więc nawet nie będę próbować go opisywać słowami…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net
Kochanka, zdrada i brak happy endu
  • 0.00 / 5 5
0 głosów, średnia: 0.00

Dodaj komentarz

PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.