Letni marazm

Na dworze gorąco, politycy, zapewniający nam ostatnio wiele wrażeń i emocji na wakacjach, kraj pogrąża się w letnim letargu. Praca – dom, praca – dom. Nie każdy ma to szczęście by móc wyjechać i pluskać się w chłodnej wodzie. Zresztą, o chłodną wodę w naszym kraju teraz ciężko, nawet Bałtyk szaleje – w niektórych miejscach ma już 28 stopni. W jeziorach sinice, sanepid straszy różnymi bakteriami, do tego z każdej strony słychać alarmy leśników i strażaków aby nie wchodzić do lasów. Ulubionym więc stwierdzeniem Polek i Polaków staje się nieśmiertelne „nie chce mi się”. Jak tu żyć w tym wszechobecnym marazmie?

Wprawdzie politycy LPR, nawet jeśli z porażeniem słonecznym, pracują dzielnie i bez przerwy. Zawsze można zagłębić się także w niezwykle interesującą lekturę stron poświęconej działalności Wszechpolaków, a rozrywka gotowa. Jednak od polityki w takie letnie upały mimo wszystko – lepiej uciec. Od przybytku głowa wprawdzie nie boli, ale wyjątek potwierdza regułę i polityka może być właśnie chlubnym (lub nie) odstępstwem od reguły.

Nasza TV też nie chce się pokazać z dobrej strony. Powtórki powtórek znudziły już nawet najmłodszych widzów, a wciąż ukochanego Szarika odstawiono w kąt i pewnie długo z niego nie wyjdzie. Kloss też jest zabroniony, a ile można oglądać powtórkę „M jak miłość”. Mistrzostwa w piłce nożnej zakończone i nawet na przystojnych chłopaków w rozkosznie spoconych koszulkach (czego na szczęście nie czuć przez ekran) nie można sobie bezkarnie popatrzeć.

Książki to świetna rzecz, ale w upał, po 8 ( a nierzadko i większej ilości )godzinach pracy głowa boli od samego patrzenia na literki. Wprawdzie np. „polityka” zaspokaja kryminalny głód swoich czytelników, a te, jak wiadomo są niezłe na lato, ale kiedy z nieba leje się tak potworny żar, to trudno zastanawiać się, kto zabił, a kto zostanie dopiero przeniesiony na tamten świat.

Internet jest błogosławieństwem i nierzadko wręcz wybawieniem, ale znowu – monitor grzeje, wiatraczek nie wyrabia. I jak tu żyć? Do lasu nie wejdziesz, do jeziora też nie wolno, to co tu robić latem? Oglądać filmy z Bollywoodu?  Nie każdy lubi 3-godzinne romanse z nieśmiertelnym „happy Endem”. Nawet na lody nie można iść – co chwila słyszy się o kolejnych zarażeniach salmonellą czy innym świństwem.

Zostaje właściwie jedno. Narzekanie i cudowne nicnierobienie, kiedy tylko się da. Drogie rodaczki i rodacy, cóż lepszego nam zostało, jak niekonstruktywne, bezradne i jednocześnie słodkie lenistwo? Może czas zacząć nauczyć się nic nie robić i nie mieć z tego powodu niepotrzebnych wyrzutów sumienia? Korzystajmy, póki woda leci z naszych kranów, zimna kąpiel ostudzi zapał do niepotrzebnego przymuszania się do działania. Nie musimy się, drogie panie, malować, stroić, bo i tak za gorąco na wyjście. Lepiej zanurzyć się w chłodnej wannie, włączyć wiatraczek w pokoju i niech się dzieje, co chce. Bo jakie mamy inne wyjście?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net
Letni marazm
  • 0.00 / 5 5
0 głosów, średnia: 0.00

Dodaj komentarz

PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.