Miłe złego początki, … a koniec jeszcze milszy (mam nadzieje!)

Odcinek 4. (Interpretacja pewnego snu.)
- Moja podświadomość zwariowała – powiedziała Ania, dzwoniąc do mnie wczoraj o północy. 
- Nie podświadomość, tylko ty – odpowiedziałam. A ja, wiesz, też mi już niewiele brakuje. 
- Do? 
- Do zwariowania! 

Anię dręczą dziwne sny. Położyła się na kanapie, zasnęła oglądając ulubiony serial (Sex and the city), co już coś powinno oznaczać, bo choć zna na pamięć wszystkie odcinki w trzech wersjach językowych, nigdy nie zasnęła przy żadnym z nich (!). A śniła trzeci dziwny sen w tym tygodniu. Śniło jej się, że urodziła syna i karmiła go piersią. (Też mi dziwna sprawa!) W pewnym momencie brakło mi argumentów, by ją uspokoić,włączyłam więc komputer, zaproponowałam (o ja blondynka!), że wejdę na wyszukiwarkę, znajdę sennik i razem spróbujemy ten sen zinterpretować. Bo czasami jedno się śni, a znaczenie jest całkiem inne, jak na przykład łokieć to nie złamana ręka czy reumatyzm tylko, że cię oszukują, a żeby wiadomo, nic dobrego. To był jeden z moich „genialnych pomysłów”. Sennik okazał się „niezwykle pomocny”. Ania, przewidując, że mogę coś kręcić, poprosiła o stronę i zapowiedziała, że sama też sprawdzi. I zrozum tu kobietę. Zostawia mi klucze do domu, daje prowadzić samochód, a z sennikiem zaufania nie ma!

Rodzenie oznaczać ma nowe plany, syn w jednym senniku oznaczał „lekką niedyspozycję” – co Ania odebrała jako pewne na 100% mdłości, ale za to w drugim „koniec problemów” – czyli według Ani koniec staropanieństwa, a koniec problemów nie dla niej, bo jej akurat z tym dobrze, tylko jej rodziców, którzy z wnuka ucieszyli by się ogromnie. Karmienie piersią to szczęście bądź rychłe wesele (!) no i byłyśmy w domu.

- Aniu – powiedziałam – co my wyrabiamy! Przecież to obłęd jakiś! Jak głupia i głupsza!
- Łatwo ci mówić! To nie tobie ciąża grozi!
- Chyba nie będziesz wierzyć w takie tam głupoty… próbowałam jak mogłam, ale Ania miała na mnie haka, że jeżeli moje sny się spełniają, to niby dlaczego jej nie mogą?

Nie rozumiem w ogóle tej paniki, ani dlaczego ona tak bardzo się tym wszystkim przejmuje. Wspólny wyjazd na weekend to nie zaręczyny! Może nawet lepiej, że to Krzysiek, bo zna większość i wad, i zalet. Wie czego się spodziewać – na przykład tego, że prawie na pewno samochód będzie pchać, bo Krzyśkowi skończy się benzyna (a on omija inne stacje niż BP, nawet jadąc na rezerwie, bo nigdzie indziej benzyna mu nie odpowiada…) , albo tego, że planując wyjazd do Gdańska dojadą do Szczecina, bo on planuje doskonale, ale zmienia plany jeszcze lepiej.
A właśnie… Krzysiek. Jak to się stało, że on zaczął się nią interesować?
Pomijając fakt, że zaraz po rozwodzie mówił jakieś tam brednie, które mówią wszyscy ludzie „po przejściach”, co go napadło? I kiedy? Gdy tak rozmyślałam o Krzyśku i o tym, co i dlaczego w nim się „obudziło”, telefon zadzwonił znowu.

- Co jeszcze? – spytałam.
- To ja – odpowiedziała Ania.
- Wiem, że ty. Wyświetliłaś mi się!
- I to Krzysiek był ojcem dziecka! – wyrzuciła z siebie prawie płacząc.
- Ania, to normalne! Myślisz o nim, jesteś zakręcona, kto niby miałby być ojcem twojego dziecka, jak nie Krzysiek?!
Nie zauważyłam mojej siostry, która akurat weszła do mojej sypialni, spojrzała na mnie z ogromnym zainteresowaniem i spytała :
- To z kim Krzysiek będzie miał dziecko?
- To tylko we śnie! – odpowiedziałam.
- Tak. Akurat! Wyrosłam z takich bajek. Nie chcesz, to nie mów! I tak sie dowiem. Kwestia miesięcy. Maksimum dziewięć. Wiesz, fajnie by było….

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net
Miłe złego początki, … a koniec jeszcze milszy (mam nadzieje!)
  • 0.00 / 5 5
0 głosów, średnia: 0.00

Dodaj komentarz

PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.