Więcej na www.przewodnikmp.plMiłość jest obecna w życiu każdego człowieka. Nie ma znaczenia wiek, miejsce czy czas. Każdy spotyka się z tym uczuciem pod różnymi postaciami. Mamy do czynienia z miłością rodzicielską, przyjacielską, braterską czy siostrzaną czy taką, która łączy ludzi w pary małżeńskie. Wielu z nas popiera słowa E. Hemingway’a, iż: ‘Miłość jest największym sensem istnienia’, przedkładając to uczucie nad wszystkie inne wartości w życiu. Rzadko kiedy zastanawiamy się: czym naprawdę jest miłość? Ile dla nas znaczy? Jaką pozycję w naszej hierarchii wartości zajmuje?
Doskonała recepta na miłość niestety nie istnieje. Podobnie jak nie ma gotowej recepty na szczęście. Miłość nie jest tylko uczuciem, jak to się niektórym wydaje. Miłość to ciężka praca. Trzeba umieć się dostosować. Trzeba umieć rezygnować. Miłość jest trudna, ale też piękna. Dlatego warta i pracy, i trudów. Miłość jest otwarciem się na drugiego człowieka, jest szczęściem, jest spojrzeniem duszy, to dawanie, to cud, to morze emocji. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z jej wielkości, nie wiemy, że ‘Miłość jest lekarstwem, co sprawia cuda codzienne.’ (Philip Bosmans).
Wszyscy potrzebujemy bliskiego związku z drugim człowiekiem. W relacji partnerskiej ściągamy maskę, możemy być sobą, wyrażać nasze pragnienia, niczego nie udawać. Drugi człowiek jest naszą ostoją w życiu, które nieustannie się zmienia. Dzielone z nim radości stają się większe, troski mniejsze. Od partnera uzyskujemy wsparcie, radę, obronę. Jednak to tylko jedna, ta jaśniejsza, strona medalu. Istnieje także i ta ciemna strona – całkowite odsłonięcie się przed drugim człowiekiem czyni nas podatniejszym na zranienia, wzbudza lęk przed śmiesznością i odrzuceniem. Uzależnia nas też w pewien sposób – a w efekcie może prowadzić do poczucia utraty kontroli nad własnym życiem, zatracenia własnego JA , porzucenia części pragnień i marzeń, odpowiedzialności nie tylko za swoje problemy i troski, ale też za zmartwienia tej drugiej osoby.





