Za najpiękniejszą spośród 26 kandydatek jury, w składzie którego byli m.in. Michał Wiśniewski, Paul Sagane i Piotr Rubik uznało Karolinę Zakrzewską z Zielonej Góry. Konkurs Piękności zakończył się łzami radości wygranych i wielkim zawodem przegranych. Wszystkie dziewczyny, które odpadły zgodnie twierdziły, że najważniejsze było uczestnictwo, a nie wygrana, pytanie tylko, po co w takim razie start w konkursie? Prowadzący Krzysztof Ibisz oraz Aneta Kręglicka przeprowadzili dziewczyny po „ulicy Pięknej”. Zadawali przygotowane wcześniej pytania, które niektórym kandydatkom sprawiły wiele kłopotu, inne wybrnęły z gracją i humorem. Imprezę można udać za udaną, chociaż trudno mówić o wielkim splendorze i doskonałej organizacji. Gwiazdy występujące między pokazami kandydatek nie wzbudziły wprawdzie wielkiego aplauzu publiczności, jednak nie było także wyraźnych „wpadek”, oprócz jednej – jeszcze wtedy przyszła Miss Polski 2007 nie potrafiła odpowiedzieć na banalne, jakby się mogło wydawać, pytanie o ulubionego artystę. Miss długo się męczyła, zanim się przyznała, ze jest to ’jakiś’ aktor, który gra w M jak Miłość… Cóz, serial jest jaki jest, kazdy to widzi, jednak warto byłoby pamiętać nazwisko ulubionego aktora, w szczególności iz jest to pytanie najczęściej zadawane wszystkim miss kazdego rodzaju. Tym bardziej, ze pytania nie były przeciez zaskoczeniem dla kandydatek. Oczywiście w Internecie juz roi się od mało przyjaznych dla nowej Miss Polski komentarzy…
Nerwy kandydatek standardowo wzmagali prowadzący poprzez oddalenie w czasie wyjawienia tajemnicy, która została tą najważniejszą. Dziewczyny czekając na werdykt złapały się za ręce, co, jak stwierdzili niektórzy z widzów, wyglądało niezwykle „amerykańsko”.
Przed najpiękniejszą kolejne wyzwania, w tym uczestnictwo w Miss World, które w tym roku odbędzie się w Chinach.





