O jednej z rzeczy nieskończonych;)

Agnieszce N.
Mam nadzieję, że tekst wyda Ci sie wystarczająco pozytywny…

Albert Einstein zwykł mawiać, że istnieją tylko dwie rzeczy nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Jednak dodawał zawsze, że co do tego pierwszego są jeszcze wątpliwości. I rzeczywiście, choć potrafimy mierzyć nawet prędkość światła, czy atomu, poznawać wiek skamieniałości, to głupoty zmierzyć nie potrafimy. A szkoda, bo myślę, że stan ten od czasu do czasu w pewnym stopniu dotyka każdego z nas. Nie raz robiliśmy coś bezmyślnie i do dziś sie z tego śmiejemy. Problem zaczyna sie jednak wtedy, gdy na skutek jakiegoś niezbyt mądrego pomysłu znaleźliśmy sie w sytuacji, która wywołuje w nas wciąż zupełnie przeciwne emocje lub skończyło sie to jeszcze gorzej…
Moje przemyślenia zaczęły się od historii pana D., znajomego mojego taty z firmy, o człowieku, który włożył sobie w odbyt butelkę po keczupie (sic!) bo miał biegunkę, a chciał uczestniczyć w pewnym ważnym dla niego party.
Niestety butelki po keczupie nigdy nie są prawdziwymi przyjaciółmi. Nader często okazują się złośliwe i okrutne.
Taka była i owa butelka, która wślizgnęła się za głęboko i skazała biednego właściciela na długa i skomplikowaną operację…
Potem kolejna z cyklu historii prawdziwych:
pan (nazwijmy go X) chciał uprzyjemnić sobie życie wpychając pewną część swojego ciała (tę, która ma tylko połowa populacji, a podobno nawet mniej) do otworu w kranie wanny.
Niestety część ta ma zwyczaj puchnąć w momentach przyjemnych, acz nie zawsze odpowiednich.
Opowieść zakończyła się tragikomicznie.
Tragi dla właściciela złośliwej części, komicznie dla kilku strażaków, którzy odpiłowywali kran, trzymając wspomnianego pana za wiadomą część. Bo nie zawsze wystarczy prosta interwencja pogotowia.
Jeden z Gorzowskich taksówkarzy opowiada natomiast o sytuacji zwanej przez tubylców „historią żarówki”.
Podobno w maju kilka lat temu, podczas juwenaliów, jeden ze studentów założył sie z kolegami, że włoży sobie do ust żarówkę. Choć włożył i wygrał piwo, które było przedmiotem zakładu, nie czuł sie szczególnie komfortowo. Żarówki bowiem w żaden sposób nie dało sie z jamy ustnej usunąć.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net
O jednej z rzeczy nieskończonych;)
  • 0.00 / 5 5
0 głosów, średnia: 0.00

Dodaj komentarz

PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.