Noworoczne postanowienia
Nastał nam oto szczęśliwie 2009 r. i jak zwykle, zamykając pewien etap, w nowy wchodzimy z pewnymi planami, postanowieniami. Pragniemy odmiany na lepsze zgodnie ze składanymi sobie wzajemnie życzeniami. Nie ważne czy to będzie decyzja o zrzuceniu kilku kilogramów, czy rzuceniu palenia, znalezienia nowej pracy, czy też miłości, zaczynamy ten rok z nadzieją na spełnienie.
Jednak po pewnym czasie zapominasz o złożonych sobie obietnicach, machasz ręką, bo czujesz, że nie masz wpływu na okoliczności zewnętrzne, które stają się przeszkodą w realizacji planów. Oddajesz swój czas wyłącznie sprawom bieżącym, w zabieganiu, stresie zapominając o sobie.
A gdy przychodzi chwila refleksji z melancholią konstatujesz, że coś cię ominęło, czegoś ci brak.
Nie musi tak być! Chcę ci powiedzieć, że nie licząc na innych możesz wszystko zmienić. Bardzo prosto - zaczynając od siebie! Musisz sobie uświadomić, że wszystko czym jesteś, co o sobie myślisz, wszystkie rozpamiętywane niepowodzenia mają wpływ na twoje samopoczucie, ale też na to jak cię odbierają inni w twoim miejscu pracy, czy najbliższym otoczeniu. Należy więc odrzucić przykre myśli, zacząć szukać w swoim życiu pozytywów.
Warto to zrobić dla siebie!
pozwól marzeniom ulecieć wysoko, daj im się spełnić!
www.michalpawlowicz.com
Potrafisz przecież wyliczyć swoje zalety, proszę! zrób to! na kartce wypisz wszystko, nawet to, że świetnie wychodzą ci babeczki… prosto z paczki:) spójrz na siebie inaczej! Wymaż z pamięci niepowodzenia! Jak? Trenując swoje myśli, złym mówiąc – nie! Zawsze, gdy pojawia się smutek powiedz mu – dziś nie będę o tym myśleć! Przypomnij sobie co ci się udało, zacznij szukać w pamięci sukcesów i uwierz, że masz w sobie wystarczające siły i umiejętności, by spełniać marzenia!
Zastanów się, czego naprawdę pragniesz, co jest dla ciebie najważniejsze! Skup się na tej myśli i zacznij marzyć! Marzenia są siłą napędową rozwoju człowieka. Nie wolno nam przestać marzyć! Tylko szlachetne i szczere intencje mają szansę powodzenia, wtedy cały świat zacznie cię wspierać!
BOGNA
od lat uwikłana w toksyczne małżeństwo z agresywnym alkoholikiem, nie widziała przed sobą wyjścia. W rodzinie nikt dotąd się nie rozwiódł, małżeństwo uważała za świętość. Tymczasem każdy kolejny rok był coraz cięższy, a wychowywanie dzieci w atmosferze zagrożenia i strachu coraz bardziej trudne. Dzieci były wszystkim co miała i to w trosce o nie pragnęła stworzyć im normalny dom. To było marzenie, tym bardziej silne im gorzej się działo. Poświęcała mu każdą wolną chwilę pośród bezsennych nocy, wyobrażając sobie spokój i bezpieczeństwo oraz uśmiechnięte buzie swoich dzieci. Pewnego dnia Bogna zrozumiała, że jedyną drogą jest opuszczenie męża. Tylko jak? Dokąd się udać?
„Nie wiem jeszcze jak i kiedy, ale odejdę i stworzę dzieciom normalny dom”- wtedy zapadła decyzja. Po dwóch latach doszło do rozwodu.
Często na drodze realizacji stoją nasze lęki, brak wiary w siebie (rozpamiętywanie niepowodzeń) wynikające z wychowania, uprzedzeń, bądź też przyjętych norm moralnych. Mam tu na myśli surowe wychowanie przez rodziców, zakazy, nakazy poświecenia dla religii, wiara w nierozerwalność więzów małżeńskich…
Dziś Bogna w niczym nie przypomina zalęknionej ofiary. Elegancka, pewna siebie kobieta jest szanowana w miejscu pracy.
„To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu, jednak odmieniła cały jego wygląd!” Jej dzieci świetnie się uczą w dobrych szkołach i niewiele pamiętają ze smutnego dzieciństwa.
Podjęcie tak trudnego kroku jak decyzja o rozwodzie możliwe było tylko dzięki niezgodzie na rzeczywistość i silnemu pragnieniu zmian. Pragnienie to wytyczyło cele, a okazje oferowane przez los dały możliwość spełnienia!
MARZENA
Kiedy osiągnęła wagę 117 kg osiągnęła dno! Wpadła w zaklęty krąg. Pogrążając się w rozpaczy jadła i wciąż tyła. Stosowane diety nie przynosiły większych rezultatów
A efekt jojo likwidował jego skutki. Ocknęła się przy wadze 117 kg spoglądając w lustro. Wtedy głęboko zapragnęła zmiany i postanowiła podjąć ostateczną próbę walki z tuszą! Trafiła na książkę mówiącą o tym, że człowiek jest najdoskonalszym stworzeniem boskim i jako taki może zrobić wszystko tylko dzięki sile swojej woli.
Zaczęła marzyc o tym, jak będzie wyglądać kiedy zrzuci nadmiar kilogramów. Pomogła jej w tym wizualizacja pragnień. Codziennie przez pół godziny pogrążała się w medytacji wyobrażając sobie obraz siebie szczupłej w wymarzonych spodniach czy bikini.. Wkrótce zaczęła więcej się ruszać za sprawą aerobiku i spotykać z ludźmi. Dziś waży 65 kg, jest w szczęśliwym związku i przyznaje, że najtrudniej było zacząć. Osiągnięte efekty były już odpowiednią motywacją do dalszej pracy nad sobą, ale to marzenie było początkiem przemiany.
Niezwykle istotne jest silne pragnienie, poparte wyobrażeniem sytuacji w najmniejszych szczegółach. Pomocne bywają techniki wizualizacji swego marzenia. Może to być obraz szczupłej sylwetki ubranej w niedostępne dotąd ciuszki, radość w towarzystwie ukochanej osoby itp. Marzenie jest początkiem wszelkich zmian, zaczyna się w nas samych budowanie szczegółowego planu realizacji. A wtedy wszystko wokół zaczyna wspierać nasze dążenia. Zdziwisz się kiedy zaczniesz dostrzegać oferowane przez los szanse, spotykać ludzi, którzy mogą ci pomóc. W twoje ręce zaczną wpadać książki, artykuły, informacje pomocne w rozwijaniu koniecznych ci cech. Wystarczy tylko marzyć i poświecić temu wszystkie swoje myśli, a otaczający świat przyniesie okazje do spełnienia. Trzeba je chwytać! Proste! aż trudno uwierzyć!
ANNA
Od lat bezskutecznie poszukiwała pracy. Dopóki dzieci były małe poświęcała im cały swój czas, ale kiedy podrosły zapragnęła własnej realizacji zawodowej. Otrzymywane posady wiązały ja na krótko, nie miała szczęścia do stałej umowy. Kolejne rozmowy z pracodawcami
były bezskuteczne. Bardzo spadła jej samoocena. Przestała wierzyć, że odnajdzie swoje miejsce w życiu zawodowym, a jednak wciąż za priorytet stawiała sobie zatrudnienie. Któregoś dnia, po przeczytaniu w prasie artykułu o pozytywnym nastawieniu do świata zaczęła korzystać z zaproponowanych tam metod; zapisywała na karteczkach afirmacje z myślą, że zasługuje na dobrą posadę, że jest kompetentną osobą… tego właśnie chciała najbardziej. Codziennie przed lustrem odczytywała sobie taką afirmację i że każdy dzień zbliża ją do spełnienia. Porozkładane w różnych miejscach karteczki odnajdywane przypadkowo ładowały w nią pozytywna energię.
Po trzech miesiącach takich ćwiczeń otrzymała jednego dnia trzy różne oferty pracy, o którą zabiegała. Wybrała najbardziej optymalna propozycję i pracuje tam z pasją od kilku lat.
Metody jakich używamy poszukując możliwości nie są tak naprawdę istotne, niech to będzie coś, co tobie odpowiada, co na ciebie działa! Liczy się bowiem osiągnięty efekt! Opisane historie są prawdziwymi przykładami zaczerpniętymi z życia!
W każdym przypadku nastąpiła zmiana nastawienia życiowego, a rosnące oczekiwanie dało silną motywację do działania.
Techniki wizualizacji i afirmacji są znane w budowaniu własnej świadomości, a najważniejsza jest wiara we własne możliwości. Dobrze jest wypisać sobie cele, a także plan ich realizacji, im więcej skupiasz się na myśleniu o swoim założeniu, tym większe masz szanse! Człowiek jest doskonałością stworzoną na obraz boski, tylko czasem o tym zapomina…. tak wiec wkraczając w ten nowy etap swojego życia, zastanówmy się czego naprawdę chcemy i nie zniechęcajmy się niepowodzeniami, każdą próbę można wszak zawsze zacząć cod nowa.
Życzę spełnienia! S.W.





