Aborcja – temat powraca

 

 Temat aborcji powraca jak bumerang. Nie ma o czym mówić, pokłóćmy się o prawa kobiet do usuwania ciąży. Jesteś przeciwko, stajesz się obrończynią życia, jesteś za – automatycznie stajesz w jednym rzędzie z mordercami i psycholami. Brak szacunku dla argumentów strony przeciwnej jest, co śmieszne, niestety bardziej charakterystyczne dla dobrych i miłosiernych katolików, tych, którzy są „pro life”.Dziś temat powraca, gdy rząd chce znów zmieniać dotychczasowe prawo. Niektórzy twierdzą, ze na lepsze….Dyskusja na temat aborcji jest w naszym kraju na rażąco niskim poziomie. Strony wymieniają się inwektywami zamiast racjonalnymi argumentami.  Obrzucanie się błotem, przekrzykiwanie i niesłuchanie racji drugiej strony. Jakie to charakterystyczne dla naszego „kościelnego” państwa…. Krzyczy się o mordercach, używa niezwykle emocjonalnego języka, bazując na najniższych ludzkich instynktach. Szkoda, że tak wiele w rozmowach o aborcji agresji, a brak zrozumienia i szacunku. I najważniejsze, spór rozbija się o zarodki. A gdzie w tym wszystkim jest jego matka?

Kobieta jest inkubatorem, którego nikt nie pyta o zdanie. Umrze? Trudno. Wymaga się od niej heroizmu, czy tego chce, czy nie. Ma rodzić, do tego wszak jest stworzona. A że przy okazji straci wzrok, zdrowie, albo życie? Trudno również. Płód jest ważniejszy. Nawet, jeśli on po urodzeniu też umrze. Co tam, przecież to, co się dzieje z matką i dzieckiem po narodzinach nikogo już nie martwi. Nawet, jeśli urodzi się martwe, cóż, zdarza się. Nie o życie narodzone przecież chodzi, a poczęte.Nie bierze się pod uwagę także faktu, dlaczego zaszła w ciążę. Czy była po prostu naiwna i głupia, a może zawiodło zabezpieczenie, albo została zgwałcona? A może nie wiedziała, jak się zabezpieczyć, nie miała nawet pojęcia, jak się zachodzi w ciążę, wszak edukacja seksualna jest w naszym kraju na żenująco niskim poziomie, a tabletki „po” nazywa się tu „wczesnoporonnymi”. Dlaczego tylko ona ma odpowiadać za niechcianą ciążę i ryzykować zdrowie i życie, to pytanie również pozostanie bez odpowiedzi…

Jeśli ktoś chce umierać za swoje nienarodzone dziecko – ok. To święte prawo, którego nikomu nie wolno odbierać. Jeśli kobieta chce urodzić dziecko z gwałtu, chwała jej za to, oby wychowała je w miłości i szczęściu! Nie zmuszajmy jednak nikogo do bycia świętą za wszelką cenę. Nie zrobimy z ludzi bohaterów, jeśli tego nie chcą. Każdy ma prawo wyboru, dajmy decydować im o sobie. Jeśli ktoś uważa, że Polki są tak prymitywne i gdy tylko dostaną prawo do decydowania o możliwości aborcji, od razu spadnie liczna urodzonych dzieci bo co druga matka wybierze „skrobankę”, współczuję mu ogromne. Jest bowiem głupi i nie szanuje mądrości polskich  kobiet. Aborcja to trauma. To potworne przeżycie, jakiego nikt nikomu życzyć nie powinien. To ostateczność, to zło, które jest jednak czasami dramatycznym, ale jedynym wyjściem. Kobiety mają swój rozum. Pozwólmy im z niego korzystać!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz