Bajka o Fuerteventurze

Nie wiecie, dokąd wybrać się na Wielkanoc, a może długi, majowy weekend? Planujecie już wakacje? Lidia Rubińska wskaże Wam piękne miejsce, w którym można się zakochać i spędzić jedne z najpiękniejszych chwil w życiu….

Gdy samolot wylądował w Puerto del Rosario i stanęłam na płycie lotniska poczułam, że dla wiatru nie ma tu żadnych przeszkód. Fuerteventura – wyspa wiatrów, to raj, bo można tu wciągać powietrze do samego pępka. Rosną tu tylko palmy i kaktusy – niektóre tak stare, że mogą użyczyć cienia każdemu człowieczkowi. Czasami spotkałam jakiś kwitnący karłowaty krzew. Na wyspie mieszka ok. 100 tysięcy ludzi, można tu uciec od tłumów, a wyspa idealnie się do tego nadaje. Mieszkałam w Caleta de Fuste położonym nad samym Atlantykiem. Żyje się tu bezpiecznie i nieśpiesznie. Mówi się, że my mamy zegarki, a tam jest czas. A więc nie utrudniajmy sobie życia tam gdzie to niekonieczne – typowo hiszpańskie. Dla każdego turysty pierwsze spotkanie z Fuertaventurą do objazdówka po wyspie. Przekonajmy się co możemy na niej zobaczyć.

Zajrzyjmy do kuchni
Pomocnik kucharza opowiadał mi, że najlepsze kanaryjskie danie to ziemniaki w mundurkach, gotowane w morskiej wodzie, a najpopularniejszy trunek to palmowy rum.

Pomocnika zrobiłabym głównym kucharzem. Zasługuje na to za najbardziej charakterystyczny smak sosów mojo picon i mojo verde. Pierwszy, czerwony przyrządza się z ostrej papryki, słodkiej czerwonej papryki, czosnku i octu winnego, drugi tworzy zielony składnik avocado, zielona papryka i zioła. Na Fuerteventurze hoduje się kozy małe i duże o różnych umaszczeniach i wytwarza się kozi ser – świeży, wędzony z papryką lub z ziołami.
Pewien kanaryjski fabrykant serów eksportował je za granicę – widziałam go w gazecie – zarobił tyle, że wybudował w mieście hotel z basenem i salonem do tańca. Potem pojechał z żoną w daleką podróż po świecie. Kiedy wrócił – i bez kóz był bogaty. Na plantacji aloesu znaleźliśmy sto procent aloesu w aloesie – wszędzie można przeczytać, że to cud roślina. „apteczka na wszystko”!

Warto odkrywać wyspę
Nie tylko kozy i kamienie tu dominują. W czasie wędrówki po wyspie warte uwagi są wydmy Corralejo rozciągające się po części wzdłuż Oceanu Atlantyckiego i po obu stronach drogi wiodącej na północ wyspy do miasta Corralejo. Można się pobawić w tej ogromnej piaskownicy tworzącą żółtą pustynię z sypkim piaskiem. Będąc na Fuerteventurze można spojrzeć na popularną górę o nazwie Tindaya, która była uważana przez Aborygenów za świętą górę. Wybudowano na niej pomnik Miguela De Unamuno hiszpańskiego pisarza, który prawdopodobnie został na nią zesłany za karę. Maszerowaliśmy w słońcu na szczyt wzgórza, byliśmy całkiem sami, dookoła otaczały nas jedynie czarno- czerwone łyse pagórki, a to co widniało blado zielone to pola golfowe z wyschniętą i wydeptaną trawą. Po dwóch godzinach zawróciliśmy, gdyż w okolicy rozkołysał się porywczy wiatr. Cała okolica należy do Parku Narodowego, park jest otwarty dla każdego również dla takich jak my. A nadzwyczajne, co? Dlaczego taki pusty? Może dlatego, że to wyspa wiatru, wyspa niezadeptana przez turystów i więcej tu kóz niż ludzi.

zdjęcie koza


Zakupy

Nazajutrz była sobota, dzień cotygodniowego targu kanaryjskiego, gdzie sprzedają ręcznie wyrabianą biżuterię i wyroby ceramiczne. Wybraliśmy się – no cóż Fuerteventura to nie Nowy Jork ale zawsze można znaleźć radość w odkrywaniu miejscowego rzemiosła artystycznego. Nasz wzrok przykuł widok Murzynki w żółtych spiczastych pantoflach zgrabnie wyplatającej we włosach drobne afrykańskie warkoczyki.
Wiecie, ta wyspa to taki inny świat, skromny i spokojny. Zauważyłam tu dwa rodzaje ludzi jedni biegną inni stoją albo pozwalają się nosić. Ci piersi to turyści, może z Polski ? – ciągle się śpieszą, drudzy nie ścigają się z czasem. Pierwsi mają ponure twarze, drudzy wyglądają na zadowolonych – tak jak MY!. Zostałabym tu jeszcze chwilę.

Tekst i zdjęcie Lidia Rubińska

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz