Błogosławiony stan? Ja dziękuję…

 Ciąża to stan błogosławiony? Dziękuję za takie „błogosławieństwo”. Ostatnie miesiące mogą być prawdziwym koszmarem. Szczerze zazdroszczę wszystkim kobietom, które, jak twierdzą, nawet nie zauważają, że są w ciąży. Ja zauważam. I to nie zawsze jest takie piękne.

Zgoda, oczekiwanie na dziecko jest przeżyciem pięknym, niesamowitym i trudnym do opisania. Jednak oprócz tych fajnych momentów, kiedy czuje się ruchy dziecka, kiedy przepuszczają „brzuchatą” w kolejce na poczcie, czy kiedy chce się płakać na widok słodkich, maleńkich skarpeteczek, jest też wiele chwil trudnych, ciężkich, a nawet smutnych. Bo ciąża potrafi jednak mocno ciążyć…

Przede wszystkim – psychika. Szalejące hormony to, uwierzcie, nic wspaniałego. Szczególnie, jeśli ciąże spędza się głównie w domu, ze względu na np. bezpieczeństwo. Własne i dziecka. Można zwariować siedząc dniami i nocami w czterech ścianach. Do tego dochodzi ogromne przewrażliwienie, które dotyka wiele ciężarnych. Wpadanie z euforii w rozpacz jest na porządku dziennym. To męczące zarówno dla przyszłej mamy, jak i otoczenia. Strach przed porodem, przed nowymi obowiązkami, ogromną odpowiedzialnością z jaką łączy się wychowanie dziecka również daje o sobie znać. Szczególnie w ostatnich miesiącach, kiedy „widmo porodu” staje się coraz bliższe, wyraźniejsze i coraz bardziej przerażające.

Kobieta w ciąży potrafi płakać zarówno mając powód, jak i bez niego. Może wpaść w depresję, którą trudno leczyć. To wszystko sprawia, że często ciężarne czują się w ostatnich tygodniach bardzo źle. Niestety, mało kto to rozumie. Nawet inne kobiety w ciąży, które swój stan znoszą bezproblemowo nie potrafią często zrozumieć swoich mniej szczęśliwych koleżanek. A tymczasem stany załamania, zmiany nastroju, wahań oraz uczucie strachu to, niestety, zupełnie normalna sprawa. Nie ma to niczego wspólnego z byciem dobrą czy złą matką. Bez znaczenia jest także fakt, że kobieta naprawdę pragnęła dziecka. To, co wyprawiają z kobietą hormony, jej stany załamania są naturalne i w żaden sposób nie przesądzają o niej jako o matce. Trzeba to zrozumieć i wspierać, a nie – karać, ośmieszać, upokarzać, czy wmawiać jej, że jest egoistką.

Ciąża to także dolegliwości fizyczne. Szczególnie końcówka. Dochodzą bóle pleców, nóg, często puchnięcie stóp i rąk. Wielki brzuch zaczyna przeszkadzać. Trudno samej założyć buty, nie wspominając o np. obcięciu paznokci u nóg. To naprawdę wkurza. Mdłości, tak dobrze znane z pierwszych tygodni, pod koniec także zaczynają dokuczać. Nie wspominając o zaparciach, zgadze i innych „przyjemnościach”.

Chociaż wiele kobiet w ciąży czuje się naprawdę pięknie i kobieco, są także takie, które mają wrażenie, że wyglądają jak nadmuchane hipopotamice. Ciążowym ubraniom daleko do doskonałości. Te ładniejsze są drogie i często niedostępne dla kobiet z mniejszych miast. Chociaż dbać o siebie w ciąży można tak samo, jak w każdym innym momencie życia, to jednak jest to trudniejsze. Tym bardziej, że przed używaniem niektórych kosmetyków ostrzegają lekarze. Często ciężarna czuje się nieatrakcyjna. Jej ciało nie należy tylko do niej. Jest przede wszystkim przyszłą matką, nie kobietą. A bycie inkubatorem nie zawsze jest takie fajne…
Mogło by się więc wydawać, że ciąża to jeden wielki koszmar. Na szczęście, nie jest tak źle. Mimo tego
wszystkiego, o czym pisałam, warto było. Chociaż, z drugiej strony, dobrze, aby wszystkie kobiety, które dopiero mają zamiar zajść w ciążę, zdawały sobie sprawę, że ten stan wiąże się także z wieloma trudnościami.

Najważniejsze to mieć komu się wygadać i mieć wsparcie w najbliższych. To niezwykle istotne aby otoczenie ciężarnej starało się być dla niej wyrozumiałym i uzbroiło się w cierpliwość. Ciężarna potrzebuje wyjątkowo dużo bliskości, czułości  zapewnień o miłości. Nic nie poprawia nastroju tak, jak romantyczna kolacja-niespodzianka przygotowana przez przyszłego taty. I pamiętajmy, że ciężarna to ciągle kobieta, a nie tylko matka!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net
Błogosławiony stan? Ja dziękuję…
  • 0.00 / 5 5
0 głosów, średnia: 0.00

Dodaj komentarz

PUELLANOVA nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Zastrzega sobie prawo do usuwania opinii bez podawania przyczyny.Przypominamy, że osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa PUELLANOVA lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.