Ciąża, stan bardzo wyjątkowy

Ciężarna kobieta staje się pewnego rodzaju dobrem narodowym. Wszyscy uważają, że mają prawo dawać jej rady, wiedzą, co jest dla niej najlepsze. Ona sama w pewnym momencie nie wie już, co powinna, a czego nie, jak się zachowywać i jak nie dać zwariować w tym morzu niezwykle mądrych i życiowych porad… W tłumie mądralińskich można wyróżnić dwie grupy. Pierwsza postuluje aktywne 9 miesięcy, bez rozckliwiania się nad sobą, druga natomiast, to jej zupełne przeciwieństwo.

„Ciąża nie choroba” to postulat doradców tzw. wyzwolonych. Cóż się kryje pod tym hasłem? Okazuje się więc, że ciężarna powinna prowadzić życie intensywne, aktywne i absolutnie nie dać sobie wmówić, że musi zbytnio na siebie uważać i traktować wyjątkowo. Ma więc pracować do dnia porodu, albo i dłużej, a w ciągu 9 miesięcy ciąży rozpocząć przynajmniej jeden dodatkowy kierunek studiów. Poza tym, dobrze by było, gdyby wyremontowała mieszkanie lub zapracowała na nowe. Musi bezwzględnie dbać o siebie i swoją dietę, nie przytyć, broń boże, więcej, niż 10 kg (chociaż to i tak dużo!) Piękna, modnie ubrana, uśmiechnięta, z lekko wystającym brzuszkiem, nowoczesna mama idzie co rano do pracy i zostaje szefową jednej z największych firm w kraju. Codziennie ćwiczy, chodzi na zajęcia z instruktorem i chodzi na długie spacery. Oczywiście, musi również czerpać radość ze swojego stanu, ale bez przesady, wszak nie jest tylko inkubatorem!

Takie podejście budzi frustracje u wszystkich kobiet w ciąży, które zwyczajnie nie mają siły na nowe wyzwania, mają natomiast ochotę na lody, ciastka z bitą śmietaną i nie chce się im czytać „Wahadła Foucaulta” Eco i innych ambitnych pozycji, chętnie sięgają natomiast po romanse i kryminały . Nie są w stanie jeździć codziennie przez godzinę na rowerku stacjonarnym, nie chodzą na kilkukilometrowe spacery i nie spędzają popołudni u kosmetyczki. Zamiast pracować po nocach, wolą przejść na pół etatu.  Lubią drzemki i po domu chodzą w mężowskich dresach. Nie są idealne, to pewne! Czy to jednak znaczy, że takim ciężarnym spodoba się drugie podejście prezentowane przez doradców życiowych i formowych?

Przeciwnicy „mamy nowoczesnej” mają skrajnie odmienne podejście do wyjątkowego stanu, jakim jest ciąża. Uważają oni, iż ciężarna powinna zaprzestać wszelkiej aktywności, zapomnieć o sobie i całkowicie skupić się na rosnącym w brzuszku maleństwu… Przyszła mamusia powinna, od 10 tygodnia ciąży, zacząć kupować ubranka dla maluszka, wymyślać dla niego imiona i czule mówić do płodu, nawet, jeśli nic ten jeszcze nie słyszy. Musi odstawić wszystko, co może szkodzić maluszkowi! Żadnych ryb wędzonych, serów, nie wspominając o takich niezdrowych używkach jak owoce morza. Absolutnie zakazane jest farbowanie włosów, wiele pozornie nieszkodliwych maseczek do twarzy może również okazać się niebezpiecznymi dla maluszka. Trzeba zrezygnować z pracy, jeśli wymaga ona jakiegokolwiek ruchu, zapomnieć o hobby, chyba, że jest nim robienie na drutach. Taka mama musi zatapiać się w lekturze ciążowej, kupować świeże wydania czasopism poświęconych ciąży i być w stałym kontakcie z przynajmniej dwoma ginekologami. Wszelkie odstępstwa od porad ciążowych są ogromnym grzechem przeciwko nienarodzonej fasolce. Lepiej również zrezygnować z seksu, tak na wszelki wypadek!

Tu z kolei załamie się mama aktywna, która lubi spacery i czasem wyjdzie do restauracji zamiast jeść własnoręcznie zrobione obiadki. W popłoch wpadnie kobieta farbująca włosy i, o zgrozo, pije kawę oraz myje wannę środkami czyszczącymi (zamiast ekologicznie, piaskiem).

Co więc zrobić ma biedna ciężarna, rozrywana pomiędzy zwolennikami jednej i drugiej teorii? Cóż, najlepsze, co może zrobić, to zatkać uszy i nie słuchać niczyich, oprócz lekarza porad. Zapomnieć o forach ciążowych i nie włączać programów telewizyjnych o ciąży, które nie zawsze są tworzone przez profesjonalistów, a bardzo często – wyznawców konkretnej teorii. To jedyny sposób na zdrowe i bezstresowe przetrwanie ciąży. Inaczej, drogie mamusie, zwariujemy!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz