Elbląski chór miejski Cantata podbija serce Prażan

„Praska przygoda” elbląskiego Chóru Cantata rozpoczęła się 16 lipca, gdy 22 chórzystów wraz dyrygentką, panią Martą Drózda-Kulkowską ruszyło w podróż do Pragi. W pięknej stolicy Czech w ten dzień rozpoczął się festiwal „Prague Summer Choral Meeting”, w którym Cantata brała udział, będąc jednym z czterdziestu chórów, które przyjechały z czternastu europejskich krajów.
Praga przywitała Cantatę nie tylko piękną pogodą i wspaniałą atmosferą, ale przede wszystkim ogromnym aplauzem słuchaczy. W piątek, który dla Cantaty był pierwszym dniem Festiwalu, chór zaśpiewał w Kostel svatého Klimenta wywołując owacje na stojąco i moc braw. Wśród wykonywanych utworów znalazły się zarówno te poważne, jak i lżejsze piosenki, na przykład „Czerwone Korale” (Ferenc Sebő i Brathanki w aranżacji Andrzeja Borzyma).
Zarówno w czasie pierwszego, jak i drugiego dnia Praskiego Festiwalu, elbląski chór miejski zachwycił także odśpiewaniem takich dzieł jak m.in „Pater Noster” (Miloś Csemiczky), „Wesele sieradzkie’ (K.M. Prosnak), czy „Ameno” (zepołu ERA w aranżacji Jacka Sykulskiego).

 

 

 

cantatawszyscy
Sobota rozpoczęła się dla chórzystów występem w Kostel U Salvátora, przepięknym kościele oddalonym zaledwie o krok od najbardziej znanego miejsca w Pradze – Staré Město, które bywa nazywane sercem stolicy Czech. I tam nie zabrakło braw oraz owacji, aczkolwiek także inne chóry pokazały swoją klasę i umiejętności. Było wzruszająco, pięknie i niezwykle. Wszyscy słuchacze w czasie trwania koncertów różnych zespołów mogli poczuć prawdziwą moc muzyki chóralnej, jej niezwykłe brzmienie oraz poznać wiele fascynujących chórów z różnych krajów Europy.
Sobotnie popołudnie było natomiast niesamowitym spotkaniem wszystkich chórów, jakie pojawiły się na festiwalu. Wspólnie odśpiewano 3 utwory, a polska dyrygentka Marta Drózda-Kulkowska miała zaszczyt być jedną z trzech dyrygentów, którzy nadawali ton ponad 1,5 tysiąca chórzystom! Spośród wszystkich czterdziestu dyrygentów to właśnie ona została wybrana, co należy uznać za wielki sukces zarówno pani Marty, jak i jej chóru. Było to absolutnie niezwykłe wydarzenie, głos chórzystów roznosił się po wielkim placu, a po wszystkim uczestnicy niechętnie rozchodzili się do hoteli, inni wracali już do swoich krajów.
Cantata miała jednak i inne przygody, które na długo zapadną w pamięć nie tylko wszystkim uczestnikom wyprawy, ale i przypadkowym osobom. Zupełnie odruchowe i nieoczekiwane odśpiewanie piosenki „The Lion Sleeps Tonight” grupy Tokens, ( napisanej w 1961 roku ) w praskim metrze, tramwaju czy na ruchomych schodach wywołało ogromne zaskoczenie współpasażerów. Ich reakcja była fantastyczna – nie tylko klaskali do rytmu, ale i wyciągali komórki by nagrać ten niezwykły koncert, który wszystkim umilił podróże, co udowodniły głośne brawa. Taki koncert miał miejsce również przy fontannie, pod siedzibą prezydencką, który szczególnie spodobał się robotnikom pracującym na wysokościach. Niestety ze względu na bliskość prezydenta właśnie, śpiew trzeba było przerwać.

 

20150717_212306
Fantastyczną przygodę przeżyła Cantata także w czasie rejsu statkiem, gdzie przebiegła swoista „bitwa na głosy”. Okazało się, że w rejs wypłynęły dwa chóry – nasz oraz portugalski. Każdy po zaśpiewaniu swojego utworu czekał na odpowiedź „przeciwnika”. Oczywiście wszystko w niezwykle przyjaznej atmosferze i każdy występ był nagradzany owacjami „przeciwników”. Sama „walka” skończyła się wymianą kontaktów, które, być może, będą bazą do międzynarodowej współpracy.
Do ciekawszych przygód warto też zaliczyć kilka sesji zdjęciowych w wykonaniu Michała Pawłowicza, w bardziej i mniej poważnych układach zespołu.
Wszyscy, łącznie z fotografem oraz mną, piszącą ten tekst, szczerze żałowali iż „praska przygoda Cantaty” skończyła się tak szybko, mamy jednak nadzieję, iż nie jest to ostatni taki wyjazd. Dzięki praskiemu festiwalowi będzie zapewne więcej takich możliwości ze względu na wiele zdobytych kontaktów i zaproszeń do innych „rozśpiewanych państw”.
Ten znakomity chór może pozytywnie  rozsławić Elbląg, miasto, które ostatnio nie może pochwalić się pozytywnym wizerunkiem,  na całą Europę, a może i świat. Jeśli tylko pozwolą na to finanse i możliwości materialne. 20 tys, jakie uzyskał chór od miasta to duży zastrzyk, jednak, jak mówi sama dyrygentka, to „i mało i dużo”, bo by promować chór na skalę światową potrzebne są znacznie większe środki. Być może Festiwal w Pradze jest pierwszym krokiem do uzyskania także bardziej przyziemnych zysków.

Zachęcamy do polubienia profilu Cantaty na FB!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz