Gwałt gwałtowi nie równy? Sprawa Svietłany

Gdy nadchodzi tzw. „Sezon ogórkowy”, dziennikarze chętniej zajmują się drastycznymi sprawami, szukają bohaterów (nieraz na wyrost). Jednak wciąż jest temat, który nie gaśnie – przemoc wobec kobiet. Okrutny gwałt, którego doświadczyła młoda dziewczyna – szukając pracy  Polsce, skłończyła  w szpitalu stanie bardzo ciężkim. Jeden z podejrzanych to Polak, drugi to prawdopodobnie Ukrainiec. To jedna z tysiąca spraw. Ta bardziej „medialnie chwytliwa”? Czy coś pomoże ofierze? Co wniesie w sprawy innych pokrzywdzonych?

Według donosów prasowych, kobieta przyjechała do Polski by zarobić na siebie i swoje dzieci. Liczyła na lepsze życie, skończyła na łóżku operacyjnym, gdyż dwóch okrutnych ludzi, w tym jeden Polak, postanowiło wykorzystać ją seksualnie. Zabawić się. Spuścić  z siebie „napięcie”. Sprawa się „skomplikowała”, gdy dziewczyna przeżyła, a osobą Swietłany zajęły się media, opinia publiczna, a przede wszystkim – służba zdrowia, która jednak twierdzi, że nie jest  stanie pokryć wszystkich kosztów leczenia. Wybuchł skandal. Ludzie współczują okrutnie pokrzywdzonej przez los dziewczynie, która przyjechała do naszego kraju po lepsze życie.

Więcej info (http://www.tvn24.pl)

Zaczęło się tak. Ktoś zaproponował jej prace, potem oszukał. Nie miała gdzie pójść. Wsiadła do taksówki. Obiecał jej pokój w Gdyni w zamian za sprzątanie mieszkania. Nie dotrzymał „umowy”, za to – według prokuratury – wielokrotnie zgwałcił. Trwają poszukiwania znajomego gdynianina, Ukraińca, który – według 34-letniej Swietłany z Mołdawii – miał także się nad nią znęcać. Więził w piwnicy, gwałcił i „dzielił się” nią z kolegami. Sąd wydał wyrok. Dość jak na polskie warunki surowy, ale co najważniejsze – szybki. Kiedy tak szybkich i surowych wyroków doczekają inne zgwałcone? Czy sprawa Svietłany coś zmieni? Czy to tylko kolejna „pokazówka”. Bo setki, tysiące innych kobiet wciaż cierpi w milczeniu, a policja na zgłoszenie sprawy o gwałt wzrusza ramionami. Ta sprawa jest inna. Medialna. Bardzo dobrze, niech poruszy wreszcie sądownictwem – gwałt to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą spotkać kobietę. Nie róbcie więc z Mołdawianki fruwającego balonika „PiS potrafi”, ale zajmijcie się NAMI WSZYSTKIMI.

Chciałoby się takiego współczucia dla uciekinierów przed wojną, głodem, terrorem. Ale nie o tym jest ten tekst. Współczuć jednej ofierze jest łatwiej niż tysiącom. Być może, gdyby dziewczynie nic się nie stało, pracowałaby na czarno zarabiając grosze. Byłaby poniżana, wyzywana, przecież nie lubimy obcych. Ale ona została prawie zamordowana w nieludzki, haniebny sposób. I okazuje się, że to nie „ten obcy” jest zły. Zły jest „ten nasz”. Kolejny dowód na to, ze jeśli mamy bać się gwałtów „islamistów”, zacznijmy bać się samych siebie.

Dla wielu te święta będą wyjątkowo trudne...

Ohydny czyn na kobiecie z Mołdawii rozjuszył opinię społeczną. W tej chwili widzimy jedno – Samotna matka walczy o godne życie dla dzieci. Zostaje zgwałcona, zrujnowane jest jej zdrowie, nawet jeśli stan fizyczny będzie zadowalający, co z psychiką? Tego naprawić się nie da.  Potworne jest przy tym wszystkim to, dlaczego akurat ta sprawa trafia na okładki gazet. Nasz Fundusz Zdrowia, na który płacimy ogromne sumy nie mogą pomóc cierpiącej. Zaczynają się więc akcje charytatywne, zrzutki, aukcje. Piękne to i polskie! Czy tak samo byłaby traktowana Swietłana bez gwałtu? „kolejna ruska do roboty”. NIC (nawet nie nikt) więcej.

 

Hipokryzja zżera nasz wszystkich. Nie neguję pomocy Swietłanie, byłoby to niedorzeczne, ona jej potrzebuje. Jednak boli, gdy w niektórych kręgach „feministycznych” słyszy się, że trzeba chronić przede wszystkim przyjezdne zgwałcone przez Polaków. Będziemy teraz licytować ofiary? Ta została zgwałcona na randce, więc nie warto jej pomóc, tamtą wywieźli, ale na krótko, no i była Polką, więc sprawy nie ma? Poczekajcie, jak skończy się sprawa elblążanki bitej, gwałconej i przetrzymywanej w garażu. Pisała o tym tylko lokalna prasa.  To tylko jeden z przykładów. Wielu przykładów, a większość i tak zamiatana jest pod dywan.

Czy to feminizm? Jak spojrzeć twarz młodej  dziewczynie gwałconej wielokrotnie pod Elblągiem, przetrzymywanej w ciemnym garażu przez kilka dni? Czy ona jest gorsza? Może miała mniej urazów, nie wiem.  Psychicznych  – zapewne tyle samo. Nie słyszałam, żeby proponowano jej pomoc.

 

Ale jak można kłaść na szali tragedie kobiet? Czyż nie jest to obrzydliwe? Czy ofiara przemocy domowej nie zasługuje na zbiórkę dla niej, jej dzieci? Dlaczego akurat Swietłana, która została postawiona w tragicznej sytuacji, jak wiele, wiele innych zgwałconych?  Żal mi jej, współczuję i całym sercem jestem za jej wyzdrowieniem. Ale czym jest feminizm, jak nie równością? Ile Polek, Ukrainek, Rosjanek cierpi w naszym kraju, a my nie robimy NIC póki media się nie zainteresują? Czas działać wcześniej. Widzisz podpite oko sąsiadki, nie zastanawiaj się, dzwoń na policję.

 

Nie ważne, czy została zgwałcona żona senatora, żona farmera czy dziewczyna wykorzystywana w barze. KAŻDY gwałciciel ma ponieś tak samo wysoką karę. Bez względu na media, na to, na ile sprawa jest „ciekawa”. Zajmijmy się wszystkimi. Nie zostało nam nic innego niż szturmować rząd, żeby wreszcie przyznał się, jak bardzo krzywdzi kobiety.

Nie tylko rząd jest tu przecież winien. Winni jesteśmy my sami – stereotypy, myślenie życzeniowe „tylko te gorsze są gwałcone”, „mnie to nigdy nie spotka, ja się nie zadaję z byle kim”. Wraz z chęcia pomocy ofierze często przychodzi też uczucie litości, a to jedno z najgorszych, co może ją spotkać. Nie litość ale pokazanie wspólnoty.  Walki o równość dla wszystkich pokrzywdzonych. Walki ze stereotypami, które są także w głowach wielu kobiet, że „sama sobie winna”. I tych szkodliwych mitów nie przykryje piękna akcja dla Svietłany. Trzeba wspierać ją, jak i każdą ofiaę przemocy. Jednak czy to nie wyrzuty sumienia sprawiły, że to ona stała się tak „popularna”? Nie strach przed kolejnym oskarżeniem nas o brak tolerancję? W Polsce pracuje wiele Svietłan, Natasz, Tań. Ile z nich jest wykorzystywana seksualnie? Ile upodlana? Może Svietłana stanie się symbolem, dobym symbolem. Oby jej przykład pomógł innym.

 

 

gwalt
A
M

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz