Wszystkie artykuły z kategorii: Felieton

Kobiety to gorszy rodzaj wiernych? Dyskryminacja w kościele

W kościele nie lubią kobiet – kobiety w kościele to gorszy gatunek?

Chociaż to właśnie kobiety stanowią większość wiernych chodzących do kościoła, chociaż to one z zapartym tchem słuchają mszy i one uznają słowa księdza za nieomylne, to nadal są traktowane jako gorszy rodzaj wiernych. Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Mleczko ptasie w Mombasie – czyli ciekawe ogłoszenia w necie

Pamiętam, że w czasach mojego dzieciństwa (lata 80.) wszystko można było załatwić za przysłowiowe pół litra wódki. Flaszka stanowiła wówczas prawie oficjalny środek płatniczy, w każdym razie bardziej pożądany niż bilety narodowego banku polskiego (odwrotnie niż teraz). Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Parytety wyborcze – potrzebny jest Twój podpis!

Parytety wyborcze – jeszcze potrzebne są podpisy!

Nie wszyscy chcą by na listach wyborczych było 50% kobiet. Nie wszyscy rozumieją samą zasadę parytetów. Nie wszyscy też pojmują, po co w ogóle te parytety są… Drogie czytelniczki i czytelnicy! Parytety naprawdę są potrzebne. I niegroźne, wbrew pozorom. Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Wielka ściema bez retuszu

Twój Styl  (wrzesień 2009 )wzorem zachodnich pism postanowił zaprosić polskie „celebrytki” do sesji, na której pokażą się światu bez makijażu i retuszu. Odwaga godna podziwu, bo przecież prawdziwa gwiazda nigdy się bez szminki i pudru nie pokaże. No właśnie. Nie pokaże i ta sesja tego nie zmieniła. Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Cierpienie zwierząt się nie liczy?

Koń, który padł w Zakopanem stał się medialnym bohaterem. I bardzo dobrze. Zaczynamy głośno mówić o przestępstwach, jakie popełniane są w naszym kraju na zwierzętach. To wyjątkowo okrutne i godne potępienia czyny. Bo wszelka przemoc wobec słabszych, niewinnych i nie mogących się obronić jest obrzydliwa i zasługuje na karę. Niestety, nie wszyscy to jednak rozumieją. Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Boję się wyjść na plażę – letnie kompleksy

Można by powiedzieć – to wszystko przez media. To wina projektantów mody, reklam i wszystkich promujących „piękny” czyli chudy wygląd i idealną, czyli wypielęgnowaną przez photo shopa, cerę. Owszem, jest w tym sporo prawdy. Doskonale wyglądające modelki wpędzą w kompleksy niejedną kobietę o wyglądzie „normalnym” czyli nieperfekcyjnym. Jednak z tym można by sobie jeszcze poradzić. Wszak wszystkie jedziemy na tym samym wózku, wśród wszystkich kobiet jest zaledwie promil tych naprawdę idealnych. Dlaczego więc tak strasznie przeraża nas plażowanie w bikini?

Odpowiedź jest okrutna i banalna. To wina nas samych. Same tworzymy sztuczne ideały, których nawet nasi mężczyźni zrozumieć nie potrafią.

Cellulit? Czy jakikolwiek pan opalający swój brzuszek na krynickiej plaży wie, co to znaczy? Który z mężczyzn śmigających na windsurfingu zwróci uwagę czy prześcigająca go panna ma rozstępy? Czy jakikolwiek chłopak grający z ukochaną w plażową piłkę przejmie się jej niedoskonałymi, według niej samej, wymiarami? Raczej nie. Ale na pewno zwrócą uwagę na to inne (niektóre) uczestniczki plaży. Opiszą swoje wrażenia na forach internetowych, opowiedzą koleżankom. I nie ważne, że same do piękności nie należą. Ważne, że znajdą kogoś, kto jest od nich „brzydszy”.

Na wielu internetowych forach można znaleźć okrutne wypowiedzi dotyczące pań z tzw. oponką albo widocznym cellulitem. „Jak ta krowa mogła wyjść na plażę?”, „to obrzydliwe, żeby taki grubas opalał się w bikini” mówią dziewczyny same uważające się za „idealne”. Może i takie są. Z figury, ale czy z charakteru, śmiem wątpić. Okrutne traktowanie wszystkich opalających się „grubasków”, niesprawiedliwe i wstrętne porównania, mało wyrafinowane określenia, wszystko to sprawia, że panie, które mają jakieś defekty urody boją się wyjść na plażę. A szkoda!

Boją się także te, które same wytworzyły sobie sztuczny ideał piękna, który nie istnieje. Dążą do niego za wszelką cenę i same już nie wiedzą, czy bardziej chcą być szczupłe, czy mieć duży biust, a może lepiej okrągły tyłek i wygląd brazylijskich aktorek? Zagubione w swoim podążaniu za ideałem wiedzą już nie to, jak chcą wyglądać, ale tylko to, że na pewno wyglądają źle. Paranoja? Ale najprawdziwsza prawda, jak mawiają niektórzy…

Dziewczyny! Nie przejmujcie się niczym! Opalajcie się w bikini nie przejmując się zachudzonymi złośliwcami ani ich super przystojnymi mężczyznami. Nie mają oni tego, co najcenniejsze – serca i uczuć. A to widać wszędzie. Nawet na plaży. Nie przejmujcie się tym, czy nie wystaje wam tłuszczyk albo cellulit. Podobajcie się sobie i kochajcie siebie same. Nie myślcie tez, ze wszyscy patrzą tylko na was! nie jesteście centrum wszechświata i nikt na plazy nie będzie przyglądał się tylko wam. Kazdy będzie skupiony na sobie, a nie na waszym ‚tłuszczyku’.

Spójrzcie na wszystkich bezkrytycznych panów, każdy z nich z wystającym brzuszyskiem i łysą głową wygląda o wiele gorzej od was, a mimo to mają dobry humor i zero kompleksów. O to chodzi, bo plaża to nie wybory miss, ale miejsce, gdzie każdy ma prawo rozkoszować się wodą i słońcem.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Kobieta za kierownicą

Śmieszne wpadki  kierowców w spódnicach a  tragiczne kraksy męskich Mistrzów Kierownicy. Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Gwiazdy wiedzą wszystko?

Minęły czasy, gdy o wypowiedzi dotyczące poważnych problemów życiowych zadawało się pytania ludziom doświadczonym, mądrym i mającym coś naprawdę ciekawego do powiedzenia. Dziś wystarczy być tzw. celebrity by stać się autorytetem we wszystkich sprawach. Od wychowania dziecka poprzez problemy małżeńskie, życiowe aż do polityki.

Gdy widzę wywiad z tzw. gwiazdą polskiego show biznesu,  która wypowiada się na poważne tematy, robi mi się słabo. Wiele z tych gwiazdek nie umie poprawnie złożyć zdania, więc ich wypowiedzi to mało przekonujący bełkot. Co gorsze część z nich ma problemy z ułożeniem sobie własnego życia, ale mimo to daje sobie prawo do uczenia „zwykłych ludzi”, jak powinno się żyć.

Z przyjemnością wysłucham wywiadu z prawdziwymi mistrzami polskiej sceny teatralnej czy pisarzami mającymi do powiedzenia coś nie tylko ciekawego, ale i mądrego. Lubię uczyć się od mądrzejszych od siebie i wsłuchiwać się w słowa, które niosą przesłanie i mają sens. Jednak gdy pyta się nikomu nieznaną gwiazdkę o to, jak wychowywać dziecko albo pogodzić się z utratą bliskiej osoby, zastanawiam się, w jak marnym świecie żyjemy. Jak nisko musieliśmy upaść by wysłuchiwać słów „znanych z tego, że są znani” i traktować je niczym mądrości objawione?

Dlaczego ktoś, kogo jedynym sukcesem jest występ w „Tańcu z gwiazdami” albo marna rólka w serialu ma mi tłumaczyć, jak mam radzić sobie z problemami, skoro sam nie osiągnął nic poza krótkim istnieniem w plotkarskich serwisach? Ja rozumiem, iż dla niektórych taki sukces jest spełnieniem marzeń i ambicji. Zapewne przynosi to satysfakcję, pieniądze i dobre samopoczucie. I brawo dla tych ludzi! Jednak czy taki medialny sukces jest jednocześnie oznaką mądrości? Czy ktoś, kto ładnie wygląda, tańczy albo całkiem nieźle śpiewa musi być automatycznie wyrocznią w każdej dziedzinie?

Są gwiazdy, które potrafią mówić i to całkiem mądrze. Bardzo duża część z nich należy jednak do wymierającego, niestety, pokolenia artystów, którzy swoją mądrość wynieśli nie tylko ze szkół i doświadczenia, ale i niezliczonej ilości przeczytanych książek, artykułów, obejrzanych spektakli, filmów i podróży po świecie. Potrafią zachowując klasę opowiadać o sobie tak, by dać innym możliwość refleksji nad życiem i jego sensem. Nie kreują się jednocześnie na wszystkowiedzących i nieomylnych. W przeciwieństwie do tych, którzy reprezentują sobą niewiele poza zainteresowaniem średniej jakości prasy oraz mało wymagającego tłumu.

Nie wiem, dlaczego coraz więcej autorów różnego rodzaju programów, artykułów, czy radiowych audycji zamiast pokusić się o zaproszenie do rozmowy kogoś, kto ma do powiedzenia coś ciekawego, woli iść na łatwiznę prosząc o wypowiedź niezbyt lotną i krótko błyszczącą gwiazdkę. Może to wynika z potrzeb publiki, a może z chęci promocji naszych „celebrities”? Łatwiej jest zaprosić do studia ładną, ale niekoniecznie mądrą osóbkę czy dobrze ruszającego się, ale niezbyt elokwentnego tancerza niż kogoś, kto ma klasę i rozum. Rozmowa z kimś mądrym wymaga tej mądrości także od dziennikarza. Kto więc idzie na łatwiznę? Producenci programów, czy publika, której wygodnie słuchać prostych słów prostych ludzi? A może warto by zaskoczyć audytorium trudniejszym, ale bardziej wartościowym przekazem. Kto wie, czy nie okaże się wtedy, iż Polacy są o wiele mądrzejsi i bardziej wymagający niż się wielu autorom programów i audycji wydaje.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Kobiety za Murzynami

Wiadomość, że Barack Obama wygrał wybory w Ameryce sprawiła, że media oszalały. Wreszcie czarnoskóry mężczyzna zostanie przywódcą imperium. Zostaje nam jedynie czekać na ciemnego papieża, bo dopiero wtedy ambicje walczących o równouprawnienie mniejszości będą w pełni zaspokojone. Kobiety wciąż jednak są w tyle… Daleko za Murzynami. Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

W bólach rodzić będziesz – poród bez znieczulenia

Rodzić w bólach będziesz

Kobiety i ich ciało znów znalazły się w centrum uwagi rządu. Tym razem nie chodzi o aborcję, ale o coś zupełnie odwrotnego; o poród. Okazuje się, że poród, jako coś zupełnie naturalnego powinno odbywać się bez znieczulenia. Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Czego nie lubimy w mężczyznach?

Czego nie lubimy w mężczyznach?

Mężczyźni, ród ludzki, którego jedną z cech charakterystycznych jest wprowadzanie kobiet w stan emocjonalnego rozdrażnienia to dziwny stwór. Jest na przykład przyczyną łysienia partnerek, które, doprowadzone do ostateczności, wyrywają sobie włosy z głów. Ale właściwie, drogie panie, co nas w nich denerwuje? Czego najbardziej nie lubimy u mężczyzn? I w takim razie, dlaczego wciąż ich kochamy, płaczemy, tęsknimy za nimi i wydłubujemy oczy rywalkom?  Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Topless ukarany – włóżcie staniki!

Zgodnie z artykułem 140 z kodeksu wykroczeń: „Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł albo karze nagany”. Dlatego żądam nakłonienia wszystkich otyłych panów do zakładania koszulek, posłów do występowania w telewizji bez głosu (wizja jest nierzadko równie nieobyczajna, ale niech im będzie), a sportowców w obcisłych ubraniach do szybkiej zmiany tychże strojów na szerokie worki. Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Do kogo są podobne Twoje dzieci?

Moje dzieci są podobne do mnie. No i co z tego? A to, że z tego wynika wiele. Bo przecież w naszej kulturze ciągle pokutuje atawistyczne przekonanie, że lepiej, żeby dzieci były podobne do ojca. Bo co do tego, kto jest matką dziecka, nie ma wątpliwości. No chyba, żeby dzieci zostały zamienione w szpitalu, ale w dobie porodów rodzinnych, w trakcie których maluch od pojawienia się po tej stronie brzucha jest wciąż pod opieką mamy, albo taty, takie ryzyko jest minimalne. Natomiast co do ojca, to już sprawa nie jest taka oczywista. I tu potwierdzeniem nie wymagającym badań DNA jest fizyczne podobieństwo do domniemanego ojca. A jak dzieci są podobne do matki? To się robi problem.

Po pierwsze to problem rodzinny teściów: „cała mama, jak nic”. I to krótkie zdanie zawiera w sobie ogromną dawkę niezadowolenia. Podszyte jest pytaniem: dlaczego ono jest tak podobne do ciebie (czyli do matki)? Może dlatego, że jest również moje? Że nie jestem tylko inkubatorem, ale również współtwórczynią tegoż dziecka? Że ono dziedziczy również moje cechy?

Po drugie to problem sąsiedzki, a dokładnie to problem sąsiadek: „jaki on podobny do mamy!” „Cała mama!” „On nie wygląda jak twój” (to ostatnie do ojca). Zastanawiam się, czemu mają służyć te „życzliwe komentarze”? Pognębieniu ojca, okazaniu w taki sposób niechęci do matki dzieci, czy ukryciu własnej zazdrości? Zazdrości o co? A na przykład o to, że nam się „udało” i mamy dwoje dzieci różnej płci. Nie wszystkim się tak udaje, a w końcu urodzenie syna to ambicja nie jednej pary. Nie mamy aż takiego problemu z dziewczynkami, jak kraje dalszego i bliższego Wschodu, ale w końcu prawdziwy mężczyzna musi dom postawić, drzewo posadzić i syna spłodzić. Bezwzględnie podobnego do tatusia. Podobieństwo do mamy jest niewskazane, jest swego rodzaju skazą. I zadrą w oku sąsiadów, przede wszystkim, o ironio!  tych, którzy sami mają dzieci. Bo ci, co dzieci nie mają, pewnie niewiele uwagi zwracają na ludzi, którzy jeszcze nie osiągnęli nawet 1 metra wzrostu.

W mojej rodzinie podobieństwo fizyczne jest zdecydowanie większe do linii żeńskiej. Po mamie mój brat i ja mamy kształt i kolor oczu, kolor włosów, kształt twarzy. Po tacie mam charakter. I jakoś nigdy z powodu owego podobieństwa fizycznego do mamy nie mieliśmy problemów. Może anty-życzliwość sąsiedzka była mniejsza? A może ludzie dawali sobie mniejsze prawo do wygłaszania bezsensownych uwag wobec bliźnich?

Bo co z takich uwag wynika? Że podobieństwo do mamy jest gorsze, niż podobieństwo do taty?

Nawet jeżeli przyjąć taki absurdalny punkt widzenia, to co ma z tym fantem, czyli podobieństwem zrobić dziecko, czy jego rodzice? Robić szkrabowi makijaż, czy od maleńkości poddać operacjom plastycznym? I jakie to tak naprawdę ma znaczenie, czy córka, albo syn są podobni da matki, ojca, babci, czy dziadka? Dla mnie nie ma. Rzadko kiedy potrafię określić, do którego z rodziców podobne jest dziecko. Może dlatego, że na takim „przypisaniu” mi nie zależy. Każde dziecko to niepowtarzalna jednostka, która dziedziczy cechy rodziców, dziadków, pradziadków, prapradziadków itd. itd. Pojawienie się każdego na świecie to niewiarygodny splot okoliczności, cała historia rodziny od tysięcy lat. Doszukiwanie się w dziecku, że paznokcie ma po babci ze strony ojca, a kształt ucha po pradziadku ze strony matki, to spłycanie tego bogactwa cech, które posiada każde dziecko. Bo może jednak ważniejsze niż kształt ucha jest, że dziecko ma słuch absolutny odziedziczony po praprababci, której jednak nikt z żyjących nie pamięta?

I na koniec apel – choć apele w naszej rzeczywistości nie na wiele się zdają, wygłoszę swój naiwnie wierząc w jego skuteczność: Droga Sąsiadko, Sąsiedzie, Osobo Mniej lub Bardziej Znajoma, zachowaj swoje komentarze dla siebie! O maluchu można powiedzieć dużo więcej, niż tylko to, do kogo jest podobny, np. że jest energiczny, albo spokojny, że jest śmieszkiem, albo małym filozofem, że się szybko rozwija, że lubi bawić się z innymi dziećmi, albo woli bawić się sam. I jeżeli chcesz już coś powiedzieć, to trochę się postaraj, przyjrzyj się dziecku. A jak chcesz tylko komuś złośliwie dokuczyć, to głęboko zastanów się sam nad sobą, dlaczego sprawia Ci satysfakcję sprawianie komuś przykrości.

Warszawa, 05.06.2007 r.

Fot M.Pawłowicz

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

W obronie chudzielców

W obronie chudzielców

Spotykasz dawno niewidzianą koleżankę. Z daleka widzisz, że bardzo utyła, ale jej przecież tego nie powiesz, bo wiesz, że będzie jej przykro. Natomiast ona z rozbrajającą szczerością rzuca na przywitanie – ale schudłaś, wyglądasz jak kościotrup! Coś tu chyba nie gra… Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Aborcja – temat powraca

 

 Temat aborcji powraca jak bumerang. Nie ma o czym mówić, pokłóćmy się o prawa kobiet do usuwania ciąży. Jesteś przeciwko, stajesz się obrończynią życia, jesteś za – automatycznie stajesz w jednym rzędzie z mordercami i psycholami. Brak szacunku dla argumentów strony przeciwnej jest, co śmieszne, niestety bardziej charakterystyczne dla dobrych i miłosiernych katolików, tych, którzy są „pro life”.Dziś temat powraca, gdy rząd chce znów zmieniać dotychczasowe prawo. Niektórzy twierdzą, ze na lepsze…. Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net
Strona 3 z 612345...Ostatnia »