Wszystkie artykuły z kategorii: Partnerstwo

Konkurs z podtekstem …

Nie wiesz, co jest nie tak w twoim związku? Chcesz naprawić błędy, ale nie wiesz, jak, nie rozumiesz źródła problemu? Poradnik „To wszystko wina twoich rodziców?” pomoże ci naprawić związek i na nowo odkryć to, co w nim najpiękniejsze! Chcesz mieć ten poradnik? Weź udział w konkursie PuellaNova i Galaktyki i wygraj książkę Philipa Van Munchinga i Bernie Katza „To wszystko wina twoich rodziców?” Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Zdrada – biologia czy wymówka?

Kobieta zdradzona czuje się niesprawiedliwie potraktowana i skrzywdzona. Wali się cały jej świat, traci grunt pod nogami. Przestaje się czuć bezpieczna w związku, nic już nie jest takie samo. Tymczasem coraz więcej mężczyzn mówi – „zdrada to biologia, my tak mamy”. Twierdzą, że nie są stworzeni do monogamii i zmuszanie ich do wierności to hipokryzja. Czy można więc zatrzymać biologię? Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Związek ze starszym mężczyzną

Kochasz go, chociaż jest kilkanaście lat starszy? Spotykasz się z mężczyzną, który według twoich znajomych może być twoim ojcem? Koniecznie przeczytaj ten tekst! Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Związki na odległość

 Związek na odległość to kolejny znak naszych czasów. Małżeństwo, które widzi się raz w tygodniu, zaledwie na krótki weekend nikogo już nie dziwi. Już nie tylko żony marynarzy muszą godzić się z samotnością, bo kobiet, których mężowie są kilkaset kilometrów od nich, jest coraz więcej. Czy można mówić o „byciu razem” widząc się kilka godzin w tygodniu, a czasem rzadziej? Czy taki związek ma szansę przetrwać? Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Intercyza – razem, czyli osobno?

Pobieramy się nie po to, żeby dzielić, ale, żeby wspólnie dążyć do wyznaczonych celów. Od tej pory wszystko jest wspólne. Nie mówimy już „ja”, tylko „my”. Czy intercyza burzy taki obraz związku? Czy zawarcie umowy małżeńskiej musi świadczyć o braku zaufania, czy jest wręcz odwrotnie, dowodzi, że dwoje ludzi nie ma między sobą żadnych tematów tabu? Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Trudne rozstania

Nie każdy związek może trwać wiecznie. Czasami, chociaż tak długo wydaje się Wam, że jesteście „dwiema połówkami jabłka”, okazuje się, że z innych drzew. Kiedy możecie się o tym przekonać? Po miesiącu, po roku, po pięciu, albo więcej latach… Wystarczy czasami jeden moment niepewności, jedna chwila wahania, a potoczy się lawina złych dni, tygodni, miesięcy. Potem okazuje się nagle, że to nie to. Że nie możecie już być razem.

Kiedy rozpada się krótkotrwały związek, łatwiej nad tym przejść do porządku dziennego, chociaż czasem nadzieje w nim pokładane były ogromne. Lepiej rozejść się po trzech tygodniach znajomości, niż cierpieć potem przez kilka lat. Jeśli już po kilku spotkaniach wiesz, że „to nie to”, czujesz, że nie masz ochoty wiązać się z kimś, kto Tobie nie pasuje, nie marnuj życia na niepotrzebne kłopoty. Nikt nie jest skazany na samotność. Miłość nie jest dla wybranych. Dlatego nie warto szukać jej na siłę, lepiej chwilę być samą niż całe życie z przypadkowym człowiekiem. Nie wiąż się z mężczyzną, o którym wiesz, że nigdy nie zaakceptujesz jego wad. Jeśli już po krótkim czasie trwania związku on Cię zawiódł, jeśli Cię zranił, jeśli nie potrafisz mu ani trochę zaufać – odejdź. Pomyśl, że i jemu i Tobie będzie łatwiej, jeśli rozstaniecie się teraz. Nie oszukuj siebie, ani jego. Bądź z człowiekiem, któremu ufasz, na którego chcesz czekać, kto zaspokaja Twoje potrzeby, kto potrafi sprawić, że chcesz zatrzymać czas. Jeśli mężczyzna nie spełnia tych warunków, to pomyśl, czy naprawdę warto z nim się wiązać.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Małżeństwo czy wolny związek?

Takie pytanie zadaje sobie wielu młodych ludzi. Brać ślub, czy nie? Potrzebny jest papierek, czy można obejść się bez tego? Czy warto brać ślub, skoro tak wiele jest teraz rozwodów, nie lepiej jest więc żyć na tak zwaną kocią łapę i mieć świadomość, że w każdej chwili można bezpiecznie zakończyć związek? Czy w ogóle można odpowiedzieć na te pytania jednoznacznie? Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

A ja kocham żonatego…

Temat rzeka. Miłość do mężczyzny żonatego, często także obarczonego rodziną to jeden z ulubionych motyw kolorowych pism dla kobiet, ale jest także tematem, który interesuje socjologów, psychologów, a najbardziej same zainteresowane – zakochane w żonatych. Wszystko wskazuje na to, że to miłość trudna, nieprzyjazna, nie dajaca satysfakcji, niespełniona. Wszyscy mówią „zostawi, odejdzie,okłamie”. A jednak kobiety kochające mężczyzn „zajętych” nie chcą temu wierzyć. Dlaczego, czyżby miłość do żonatego mogła się spełnić? Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Miłość

Więcej na www.przewodnikmp.pl Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Zdrada

Niewinny skok w bok to koniec związku? Czy zdrada wciąż boli, czy w dzisiejszych, liberalnych czasach przestała być czymś złym, a stała się jedynie niewinnym flirtem urozmaicającym stały związek? Zdradzamy, bo nie kochamy, czy dlatego, ze czegoś nam w związku brak? Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Mapa męskiego ciała – strefy erogenne

 Strefy erogenne mężczyzny dla wielu kobiet są wciąż zagadką. Z jednej strony, nieśmiałe panie czekają na pierwszy krok partnera, boją się zbytniej aktywności w łóżku, z drugiej – mężczyźni niechętnie opowiadają o tym, co sprawia im największą przyjemność. Być może nasz artykuł pomoże niepewnym i nieśmiałym paniom zmienić się w mistrzynie seksu?
Pamiętajmy, drogie panie, iż mężczyźni uwielbiają, jak pieścimy ich ciała, tylko nie zawsze nam o tym mówią! Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

HISTORIA WIBRATORA

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od hydroterapii… Pierwotnie miała ona służyć leczeniu histerii oraz innych chorób. Wystrzeliwany przez specjalne urządzenie strumień wody kierowany był w rejon nazywany ówcześnie ‚rejonem produkcyjnym’. Po niedługim czasie zabieg ten stał się nie tylko efektywny, ale i modny, jednak nie był pozbawiony minusów: był drogi, urządzenie zaś było mało poręczne i trzeba było przychodzić do odpowiednich lecznic żeby je zastosować.

W 1880 r. brytyjski doktor wpadł na pomysł 1 elektrycznego wibratora, jednak tak naprawdę dopiero na początku XX wieku zaczęto rozpoznawać potencjał rynku poręcznych wibratorów do domowego użytku.
W 1902 roku opatentowano pierwszy wibrator ‚do użytku w domu’. Był on piątym urządzeniem elektrycznym wykorzystywanym w gospodarstwach domowych, zaraz po maszynie do szycia i przez żelazkiem. Do 1917 roku w amerykańskich domach było więcej wibratorów niż tosterów. Do dzisiaj można kupić stare, ‚zabytkowe’ modele z tamtego okresu na aukcjach internetowych (np. Ebay).

W latach 1950-1970 wszystkie informacje dotyczące wibratorów nazywa się ‚zakamuflowaną historią’. Chociaż wiele kobiet ich używa, niewskazane jest opowiadanie o tym publicznie. Wiele katalogów wysyłkowych zapełnia się reklamami i różnymi modelami wibratorów. Pojawiają się modele wielofunkcyjne: połączone np. ze szczotka lub drapacza do pleców lub tez specjalnymi nasadkami do odkurzaczy (sic!). Najmodniejszymi kolorami są zielony Ala avocado, ‚spalony’ pomarańcz i złoty.

W 1973 roku Betty Dodson zaczęła prowadzić zajęcia masturbacyjne dla kobiet, aby podnieść ich seksualną świadomość. Otwarto pierwszy sex shop specjalnie dla kobiet w Nowym Jorku.

Wibratory wróciły do mody w 1990 roku, ale nie dzięki feministkom, walczącym o prawa kobiet, lecz paradoksalnie dzięki administracji Regana. Razem z kampanią socjalna dotyczącą uświadamiania zagrożenia związanego z AIDS, przeprowadzono akcję wysyłania drogą pocztową listy ‚bezpiecznych seksualnie opcji’ do każdego gospodarstwa domowego. Wibratory znalazły sobie na niej miejsce.

W 1999 roku M. Mainer opublikowała ‚Technologię orgazmu’ – skandalizująca książkę oparta na jej 20 letnich badaniach, m. In. Wibratorów. Książka okazała się sukcesem i została przetłumaczona na kilkanaście języków.

Obecnie w sprzedaży są najróżniejsze modele i kształty, prawie w każdym kolorze. Dostępne do kupienia zarówno w sex-shopach jak i internetowych sklepach wysyłkowych (dla tych bardziej nieśmiałych pań).

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Letnie zauroczenie, letni romans …

 Latem stajemy się piękniejsze, weselsze, czujemy się swobodniej, mamy ochotę na oderwanie się od codzienności. Nasz popęd seksualny też się zmienia, staje się silniejszy, mamy większą ochotę na seks, a że stajemy się trochę odważniejszy, także na ten bez zobowiązań. Stąd letnie romanse, które jednak nie zawsze kończą się tak dobrze, jak się zaczęły… W czasie letniego wyjazdu także łatwiej o zdradę… Czytaj dalej >>
Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

One night sex

Ostro zakrapiana alkoholem impreza, jest i trawa, tłum rozbawionych młodych ludzi. Towarzystwo rozluźnione, świetnie się bawi. Marek i Ania przed chwilą się poznali i bardzo przypadli sobie do gustu, jednak żadne z nich nie ma ochoty ani na dłuższy związek ani nawet na poważniejszą znajomość. Lądują w toalecie na szybki seks, to im wystarcza. One night sex. Szybki stosunek z kimkolwiek – ważne, żeby było przyjemnie i bez konsekwencji. Powoli takie igraszki stają się modne. Co sprawia, że zamiast miłości, bezpieczeństwa i wierności wybieramy bardzo niebezpieczną grę jaką jest seks na jedną noc? Brak adrenaliny w życiu? Zbyt dużo stresu, a może już nie potrafimy kochać Czytaj dalej >>

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Metroseksualni-katastrofa, a może zbawienie?

Wysportowany, umięśniony macho u kosmetyczki? To już nie scena z kabaretu, ale coraz częściej spotykana rzeczywistość. Nasi panowie zaczynają dbać o swoją urodę, martwią się przybywającymi zmarszczkami, używają kremów i maseczek, depilują nieestetycznie wyglądające włosy na nogach, niektórzy posuwają się nawet do delikatnego makijażu, który ukryje niedoskonałości cery. Jak na to patrzeć? Czyżby mężczyźni zaczynali wypierać nas z piedestału piękna? Czyżby już nie do nas wyłącznie miały należeć pogaduszki o kosmetycznych nowinkach, spory o najmodniejsze kolory, czy długotrwałe wybory najlepszego fryzjera? Czy wyobrażacie sobie wydepilowanych facetów, w knajpie przy niskokalorycznym soku toczących zaciekłe dyskusje pod tytułem ‚co jest modne tego lata?’ nie? To może warto spróbować…
Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia, jakiego pana nazwiemy metroseksualnym. Nie jest to żadne zboczenie, ani choroba, nie ma to także nic wspólnego z preferencjami seksualnymi. Metroseksualny to taki, który nie wstydzi się swojej wrażliwości i dba o siebie, o swoje ciało i urodę nie czując przy tym zażenowania. Czy jest to zjawisko nowe? Niekoniecznie. Wystarczy obejrzeć obrazy dawnych mistrzów i spojrzeć w jaki sposób ubierali się królowie kilkaset lat temu. Używali wszak peruk, pudrów, a stroili się nie gorzej od swych dam! Jednak nasze czasy  to czasy mężczyzny silnego, prawie pozbawionego emocji. Doskonale zbudowanego macho, który nie wie, czym są łzy. Brudny od potu, albo, jeszcze lepiej smaru samochodowego… Metroseksualizm burzy ten wizerunek. Dobrze to czy źle?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net
Strona 4 z 512345