Kobieca perspektywa w polityce – Wywiad z H.Gospodarczyk i A.Sadowską – kandydatkami w wyborach samorządowych

Wywiad Puella Nova z kandydatkami na Radną Miasta Hanną Gospodarczyk i Radną Dzielnicy Anną Pauliną Sadowską z KWW Jana Śpiewaka – Wygra Warszawa.

Aleksandra Zumkowska: Zacznijmy od tego, że w tym roku jest rekordowa liczba kandydatek. Jak myślicie, skąd ta mobilizacja kobiet? 

Anna Paulina Sadowska: Myślę, że jest to ogólnoświatowy trend polityczny. W 2016 roku zadziało się sporo na świecie i w Polsce – pierwsza kobieta kandydująca na urząd prezydentki w USA, Czarny Protest w całej Polsce. Od tamtego czasu czujemy, że mamy siłę do zmiany, że same jesteśmy tą zmianą. Jesteśmy wkurzone, że polityka dzieje się o nas – bez nas. Najwyższa pora, żeby działa się z nami. Jest nas więcej, jesteśmy w XXI wieku, pora żeby mężczyźni przestali decydować o świecie. Pora na równość w polityce.
Hanna Gospodarczyk: Zauważyłyśmy wszystkie, że jeśli my nie – to kto? Nikt za nas nie wywalczy prawdziwie równościowego prawa, dostępu do godnej opieki zdrowotnej czy praw reprodukcyjnych. Politycy i polityczki wcześniejszego pokolenia traktują kluczowe dla nas sprawy jako dodatek, fanaberię czy zagrożenie. My patrzymy na to inaczej – i myślę, że dlatego jest aż taka wysoka liczba kandydatek w wyborach na wszystkich szczeblach.

A Wy z jakich powodów kandydujecie?

H. G.: Start w wyborach samorządowych jest dla mnie zakończeniem pewnego etapu mojego formowania się jako polityczki. Działam bardzo aktywnie w warszawskim okręgu partii Razem od niemal trzech lat i wybory są z jednej strony sprawdzianem – czy nasze postulaty spodobają się wyborcom i wyborczyniom – a z drugiej szansą na zdobycie realnej władzy. Spędziłam niezliczone godziny na różnych demonstracjach: pracowniczych, antyrasistowskich, kobiecych, tęczowych czy prodemokratycznych. Niektóre z nich współorganizowałam, na niektóre malowałam transparenty, na innych tylko skandowałam i machałam flagą, na kilku przemawiałam. Wybory to jest moment, w którym mogę przejść na „drugą stronę”. Jako radna mogłabym pisać interpelacje i projekty uchwał. Mogłabym proponować konkretne rozwiązania na poziomie miasta, tak aby grupy które wcześniej wspierałam swoją obecnością na demonstracjach – nauczyciele, pielęgniarki, związkowczynie, osoby LGBT+, uchodźcy i migranci – czuły się w Warszawie jak u siebie.

A. P. S.: Kandyduję między innymi dlatego, że chcę mieć wpływ na rozwój i edukację w obrębie Pragi Południe i Gocławia. Brak mi tu projektów łączących w sobie sztukę i edukację, które można by realizować w naszej dzielnicy, brakuje mi działań integracyjnych prowadzonych na rzecz mieszkańców i mieszkanek. Jednym z moich głównych celów jest powołanie Centrum Edukacji i Integracji Międzypokoleniowej na Gocławiu, wierzę w edukację przez zabawę i działanie we wspólnocie, chciałabym zbliżyć Gocław do siebie, a żeby to uczynić potrzeba miejsc spotkań i bogatej oferty kulturalno-oświatowej.

Cofnijmy się do momentu, gdy się decydowałyście… Jakie miałyście obawy? Czy udało się rozwiać wszystkie?

H. G.: Oczywiście decyzja o kandydowaniu nie była łatwa. Bałam się tego, jak wyczerpująca i czasochłonna jest kampania. Nie czułam się wystarczająco przygotowana ze wszystkich obszarów funkcjonowania miasta – dobrze się czuję w sprawach społecznych, ale transport i inwestycje? Na szczęście, miałam przy sobie wspierające osoby z mojej organizacji, które pomagają mi przygotowywać się merytorycznie z naszego programu. Wiele z kwestii, o których mówimy podczas kampanii wyborczej, poruszaliśmy już wcześniej. Czuję więc, że mimo że część obaw wcale się nie rozwiała tylko potwierdziła (tak, kampania monopolizuje życie na wiele tygodni), ten krok ma na mnie duży wpływ.

A. P. S.: Decyzja o wejściu w politykę dojrzewała we mnie od kilku ostatnich lat, z trzeciego wykształcenia jestem politolożką specjalizującą się w prawach seksualnych człowieka, zatem polityka jest naturalnym rozwojem obranej przeze mnie ścieżki. Polityka daje mi również narzędzia, bym mogła realizować swoje działania jako edukatorka seksualna, pedagożka czy muzyczka. Jak większość kobiet sama miałam obawy, czy jestem wystarczająco kompetentna. Na szczęście, podczas fantastycznych warsztatów empowermentowych dla przyszłych polityczek prowadzonych przez dr Ewę Majewską, zrozumiałam, że Wygra Warszawa jest drużyną złożoną z ekspertek i ekspertów i dzięki temu każde i każda z nas może zajmować się tematyką na której mówiąc kolokwialnie „zjadło zęby”. W tym jest nasza siła.

„Wygra Warszawa” stąd startujecie. Co to jest? Partia, organizacja…?

H.G.: Nazwaliśmy się Wygra Warszawa – bo naszym marzeniem i celem jest, żeby wygrała Warszawa równościowa, zielona, solidarna, opiekuńcza, uczciwa. Jesteśmy koalicją – w jej rdzeniu znajdują się ruch miejski Wolne Miasto Warszawa, partia Zieloni, partia Razem i środowisko wcześniej skupione wokół Inicjatywy Polska. Znaliśmy się ze wcześniejszych działań w mieście i w toku negocjacji wypracowaliśmy wspólny program i naszą wizję miasta. Ustaliliśmy, że kandydatem na prezydenta będzie Jan Śpiewak wspierany przez cztery wice-prezydentki: Dagmarę Misztelę, Paulinę Piechnę-Więckiewicz, Justynę Drath i mnie. Każda z nas jest ekspertką w innym obszarze i jesteśmy odpowiedzialne za różne działki programu. Na listy zaprosiliśmy także osoby spoza naszych organizacji – takie jak Anna. Są z nami działaczki WSK, aktywistki lokalne, związkowczynie czy działaczki lokatorskie. I zupełnie naturalnie wyszedł nam całkowity parytet na listach – mamy ogólnie 198 kandydatów  i 198 kandydatek!

Powiedzcie o Waszym programie – jakie są najważniejsze punkty, wspomnijcie o takich, które są istotne przede wszystkim dla kobiet? 

H.G: Mamy kilka bardzo ważnych filarów programowych, w których zawsze staramy się uwzględniać perspektywę kobiecą, ale i perspektywę grup dotąd niereprezentowanych w polityce – osób starszych, osób z niepełnosprawnościami, społeczności LGBT+ czy gorzej sytuowanych. W programie transportowym oprócz rozwoju sieci tramwajowej, zwracamy uwagę na bezpieczeństwo pieszych i dostępność komunikacji publicznej dla osób z ograniczoną mobilnością ruchową. Filar Warszawa Opiekuńcza skupia się na osobach wymagających wsparcia – starszych, po urazach i z niepełnosprawnościami – i ich opiekunach, oni również wymagają systemowej pomocy od miasta. Promujemy pomysł stworzenia warszawskiego Parku Centralnego na placu Defilad i rewitalizacji parków w innych dzielnicach – tak, aby każdy mógł się cieszyć naturą. Chcemy miasta zielonego, przygotowanego na zmiany klimatyczne. Chcemy miasta, w którym każdy dostanie przysługujące mu świadczenia zdrowotne – szczególnie my kobiety często jesteśmy odsyłane ze szpitali miejskich przez tzw. klauzulę sumienia. Wreszcie, chcemy Warszawy solidarnej, w której każdy, niezależnie od wieku, płci, miejsca zamieszkania, pochodzenia czy orientacji psychoseksualnej, czuł się bezpiecznie i u siebie.

postulat

Edukacja seksualna, zajęcia antyprzemocowe i antydyskryminacyjne – jak chciałybyście to wprowadzić i jak widzicie takie lekcje?

A. P. S: Przede wszystkim chciałabym, żeby takie warsztaty odbywały się w szkole podstawowej, wygaszającym się gimnazjum i liceum pod płaszczem zajęć z profilaktyki zdrowotnej i były obowiązkowe dla wszystkich uczniów i uczennic. Profilaktyka to dla mnie słowo klucz. Łatwiej jest zapobiegać niż leczyć, to truizm, ale lata współpracy z organizacjami pozarządowymi nauczyły mnie jak istotne są działania profilaktyczne. Obecnie program szkolny jest zdecydowanie przeładowany, zatem zajęcia te odbywałyby się w ramach godzin przeznaczonych na przedmiot Wychowanie do życia w rodzinie oraz w ramach godziny wychowawczej. Warsztaty antydyskryminacyjne będą poruszać szeroko pojęte kwestie równościowe – od równość płci w tym uwrażliwienia językowego na żeńską formę, która często znika w mowie na rzecz dominującej formy męskiej, przez kwestię niepełnosprawności, po orientacje seksualne i kwestie wielonarodowości, wielokulturowości i religii; warsztaty  antyprzemocowe będą uczyć szacunku, asertywności, poszanowania granic, empatii. Edukacja seksualna to temat politycznych i światopoglądowych przepychanek od ponad 30 lat. Ucierpiałyśmy na tym my i teraz cierpią nasze dzieci. Uważam, że obowiązkiem polityczek i polityków jest zapewnić dzieciom jak najlepszenauczanie, a dziś by przygotować młodzież na wejście w dorosłe życie edukacja antyprzemocowa, antydyskryminacyjna oraz edukacja seksualna jest im niezbędna. Edukacja seksualna to nie tylko zajęcia o masturbacji, jak postrzega ją prawa strona sceny politycznej, to także przeciwdziałanie negatywnym skutkom pornografii, profilaktyka chorób przenoszonych drogą płciową, co w czasach antybiotykoodporności kiły, rzeżączki i chlamydii jest niezmiernie ważne. Dbałość o zdrowie reprodukcyjne nie powinna zaczynać się, kiedy rozważamy poczęcie potomstwa, a powinna być utrwalana w edukacji, a potem w nawykach, chociażby takich jak bezpieczniejszy seks, świadomość tego, jakie negatywne skutki ma pornografia. Młodzi chłopcy oglądający pornografię będą mieli realne problemy by nawiązać trwałe i satysfakcjonujące więzi seksualne z kobietami, o więziach rodzinnych nawet już nie wspominając. Równie istotna z mojego punktu widzenia jest edukacja seksualna seniorów, wśród których drastycznie wzrastają obecnie zakażenia wirusem HIV.

Dlaczego to takie ważne by wprowadzić rzetelną edukację seksualną do szkół?

A. P. S.: Tak, jak mówiłam wcześniej edukacja seksualna jest częścią edukacji zdrowotnej. To niedopuszczalne, by w XXI wieku dzieci i młodzież były bombardowane treściami pełnymi krzywdzących i szkodliwych stereotypów, żeby odpowiedzialność za przemoc seksualną była przerzucana na osobę doświadczającą, a sprawca był rozgrzeszany i to w podręcznikach, które zostały dopuszczone jako książki do Wychowania do życia w rodzinie! To niedopuszczalne, by w kraju, gdzie mamy wysoką zachorowalność i umieralność na raka szyjki macicy w podręcznikach były prezentowane opinie, że ginekolog to dentysta i dziewczynka nie powinna do niego chodzić często. Równie niedopuszczalne jest powielanie stereotypów płciowych i represjonowanie kobiecej seksualności poprzez wychowanie do bierności, uległości i znoszenia przejawów przemocy w milczeniu. Od nas pedagogów i pedagożek, polityków i polityczek zależy czy wychowamy kolejne pokolenie kobiet, które staną się milczącymi ofiarami przemocy, czy też damy dzisiejszym dziewczynkom i młodym kobietom narzędzia, by umiały o siebie zawalczyć w razie potrzeby. Od nas zależy czy wychowamy kolejne pokolenie sprawców zupełnie nieświadomych, że stosują przemoc, czy też damy wzmocnienie chłopcom i młodym mężczyznom, że męskość nie musi wiązać się z brutalnością, bezwzględnością i przemocą. Dlatego rzetelna edukacja seksualna jest tak ważna, bo wpływa na wiele dziedzin i wiele aspektów dorosłego życia od planowania rodziny, przez zmniejszanie liczby zachorowań na raka szyjki macicy i zmniejszanie liczby zakażeń wirusem HIV, po niestosowanie przemocy i udane życie seksualne. Edukacja seksualna w szkole jest ważna, by młody człowiek wszedł w dorosłe życie przygotowany na wyzwania, które niesie za sobą seksualność, bo seks większości z nas towarzyszy przez całe życie i zapewne uprawiamy go częściej po ukończeniu szkoły niż recytujemy Mickiewicza, obliczamy pierwiastki czy wspominamy Wojny punickie.

Jaki jest Wasz pomysł na pomoc ofiarom przemocy – domowej, seksualnej?

H. G.:  Naszym celem jest powołanie Ośrodków Interwencji Kryzysowej – aby osoba doświadczająca przemocy miała bezpieczną przestrzeń w sytuacji kryzysu. Dostanie tam pomoc psychologiczną, wsparcie terapeutów i doradców zawodowych. W mieszkaniach miejskich, które wybudujemy, będą także mieszkania interwencyjne dla osób zmuszonych do opuszczenia swojego lokum przez sprawcę przemocy. Zapewnimy szkolenia dla strażników i strażniczek miejskich i policjantów i policjantek z tego, jak postępować z osobami po doświadczeniu gwałtu. W każdej szkole będzie odpowiednio wykwalifikowany pedagog/pedagożka, do którego/rej będą mogli zwracać się uczniowie i uczennice doświadczający przemocy w swoim środowisku.

W programie „Wygra Warszawa” mówicie też o przedszkolach, szkołach. Ma być ich więcej? Mają być lepsze? Co konkretnie proponujecie rodzicom?

H.G.: Szkoły są obecnie przede wszystkim przepełnione przez tzw. reformę edukacji. My zatrzymamy odpływ dobrych nauczycieli z zawodu przez dodatki motywacyjne i podwyższenie dodatków np. za wychowawstwo – to należy do kompetencji Rady Warszawy. Chcemy współpracować ze szkołami wyższymi – w Warszawie są przecież najlepsze wydziały z wielu specjalizacji –w proponowaniu zajęć dodatkowych i fakultetów. Będziemy zwracać uwagę na jakość edukacji w całym mieście, nie tylko w elitarnych placówkach w Śródmieściu i Mokotowie. A naszą obietnicą jest, że nie zamkniemy żadnej szkoły – tylko wybudujemy nowe, szczególnie w dzielnicach, które tego potrzebują. Na poziomie przedszkolnym jest w Warszawie coraz lepiej, jednak miasto musi konsekwentnie budować nowe placówki, szczególnie na nowych osiedlach. Nasi radni przypilnują, żeby nie powstawało już więcej budownictwo deweloperskie bez zapewnionych działek pod szkoły i przedszkole. Jeśli chodzi o żłobki – tu jest największy kryzys. Na początku, zanim wybudujemy nowe żłobki, będziemy powiększać zakres działania bonu żłobkowego – czyli sumy przekazywanej rodzicom przez samorząd do opłacenia miejsca w żłobku prywatnym. Chcemy też rozwijać inne formy opieki – jak Kluby Malucha.

Na koniec – zareklamujcie się, proszę! Dlaczego warto głosować na drużynę Wygra Warszawa, kandydatki Hannę Gospodarczyk i Annę Paulinę Sadowską?

H. G.: Jesteśmy konsekwentne – stoimy po stronie kobiet, słabszych i nieuprzywilejowanych. Spędziłyśmy na ulicach Warszawy wiele tygodni, rozmawiając o programie i rozdając nasze ulotki. Zdecydowałyśmy się kandydować z małego, niezależnego od dwóch największych partii komitetu, bo chcemy stworzyć Warszawę równościową i opiekuńczą. Jesteśmy gotowe, aby reprezentować mieszkańców i mieszkanki Warszawy – mamy program, mamy energię do działania, mamy doświadczenie i chęć do pracy.

A. P. S.: Warto głosować na nas, bo znamy się na swojej pracy. W drużynie Wygra Warszawa doskonale się uzupełniamy i zamierzamy działać na rzecz miasta i dzielnic jak jeden organizm – każdy/a zna swoje zadania i funkcje, odpowiada za kwestie, w których jest kompetentny/a. Warto na mnie oddać głos w niedzielę 21 października, bo nie jestem kandydatką z przypadku, a interdyscyplinarnie wykształconą ekspertką i praktyczką zarówno w temacie edukacji seksualnej jak i kwestiach kulturalno-oświatowych. Będę radną, wrażliwą na potrzeby mieszkanek i mieszkańców, taką do której będzie można zadzwonić i napisać, zgłosić problem oraz wspólnie poszukać rozwiązania. Warto na mnie głosować, bo moją wiedzę wykorzystam najlepiej jak umiem, w praktyce. Dziękuję serdecznie za wywiad i polecam uwagę wyborców i wyborczyń w najbliższą niedzielę na listę 18 do Rady Miasta Warszawy oraz listę 23 do Rady Dzielnicy Praga Południe! Zapraszamy na wybory!

hgospodarczyk
Fot. Michał Radwański

Hanna Gospodarczyk: rocznik 1986, działaczka partii Razem, badaczka społeczna, kandydatka na Radną Miasta stołecznego Warszawa.

sadowska

 

Fot. Bartosz Kuzia

Anna Paulina Sadowska: rocznik 1983, muzyczka, edukatorka seksualna, politolożka, przyszła pedagożka, kandydatka na Radną Dzielnicy Praga Południe.

 

reklama – piżamka – seksowny komplet na noc!

 

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz