Kobieta gwałcicielką? Gdy kobieta kłamie – gwałt czy nie gwałt

Po przeczytaniu listu Pani Agaty w Wysokich Obcasach http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,66725,21696962,wypelnione-lekiem-i-paranojami-tygodnie-robienia-testow-ciazowych.html na temat gwałtów mam nieco mieszane uczucia.

Tak, wiem, czym jest niechciany dotyk. Wiem, czym jest molestowanie przez starszego faceta, gdy będąc nastolatką on każe Ci „pocałować go TAM”. Wiem, jakie to ohydne i jak koszmarnie działa na psychikę. Zdaję sobie też sprawę, że mogło to mieć takie konsekwencje, jak sprowadzanie obcego faceta do łóżka. Nie oceniam, nie mówię, czy to złe, czy dobre – przecież jesteśmy już dorosłe.

Chciałam jednak poruszyć inną kwestię. Ta cholerna prezerwatywa. Te zabezpieczenia lub ich brak. Gwałt, czy nie? A czy my, kobiety, nie jesteśmy w takim razie gwalcicielkami?

Nie mówcie, że nie słyszałyście o kobietach, które „złapały facetów na dziecko”, bo nie uwierzę. Sama znam takich kilka. Mówiły, że biorą pigułki – kłamały. Albo że bezpłodne są. A tak naprawdę – chciały się wreszcie, jak to się ładnie mówi – ustatkować, mieć rodzinę, dziecko nie zważając na uczucia mężczyzny. No więc – czy to jest gwałt? Czy tylko oszustwo? Gdy on zdejmuje prezerwatywę, bo mu „niewygodnie” to gwałt, a gdy ona kłamie, że bierze pigułki – jak to nazwać? Takie historie kończą się zazwyczaj tragicznie. Przede wszystkim dla dzieci.

On odchodzi, ona zostaje samotną matką, pełną frustracji i pretensji. Dzieci zostają z mamami, które nienawidzą ich ojców. Ale na początku było… No właśnie, CO? Jako kobieta molestowana i zgwałcona zastanawiam się, czy czasem nie nazbyt często robimy z siebie ofiary zapominając o tym, co same robimy płci przeciwnej. Może warto podjąć i ten temat?

Nie, nie chcę robić rewolucji. Gwałt jest wielką traumą, o której nie da się zapomnieć. Jednak czy mówiąc o zdjętej prezerwatywie jako gwałcie wyłącznie na kobiecie jesteśmy w 100% uczciwe? Czy w tym wypadku nie jest to słowo nadużywane? A może nie, może to jest gwałt, jednak działa to w obydwie strony, lecz nie chcemy dopuścić do siebie myśli, że kobiety również mogą być winnymi?

Gwałtem jest zmuszanie kogoś do stosunku intymnego, do robienia rzeczy, których druga osoba nie chce. Gwałt dla mnie to wymuszanie na drugiej osobie seksu, naruszania jej sfer intymnych. To, mówiąc wprost wpychanie penisa, jęzora, palców czy czegokolwiek innego w waginę, odbyt, usta, ręce bez zgody drugiej osoby. To dotykanie pośladków, piersi, ud czy jakichkolwiek części ciała, gdy ktoś mówi „nie”. To sprawianie przyjemności sobie kosztem drugiej osoby.

Wg Wikipedii (inne źródła podają różne definicje) „Zgwałcenie – zmuszenie drugiej osoby do obcowania płciowego, poddania się innej czynności seksualnej lub wykonania takiej czynności przez jedną lub wiele osób, posługujących się siłą fizyczną, przymusem, nadużyciem władzy, podstępem lub wykorzystujących niemożność wyrażenia świadomej zgody przez daną osobę. Sprawca zgwałcenia nazywany jest gwałcicielem

Jak wpisuje się w to okłamywanie partnera, że np. bierze się tabletki antykoncepcyjne tylko po to, by zajść w ciążę i mieć nadzieję, że on zostanie na zawsze? Nie ma na to definicji prawnej. Jednak może powinna być?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz