Lisbeth Salander – kobieta, którą chciałabyś poznać?

Chociaż jest postacią fikcyjną, wzbudza ogromne zainteresowanie nie tylko literaturoznawców i miłośników kryminałów, ale także aktorów, dziennikarzy, feministek i wielu innych grup, wśród których są i znawcy literatury i „zwykli pożeracze książek”.

Co takiego pociągającego jest w tej niewielkiej, drobnej, niezbyt atrakcyjnej dwudziestokilkuletniej kobiecie? Nie wydaje się nawet specjalnie sympatyczna, ba, jest wręcz aspołeczna i unika ludzi. Ma wyraźne problemy z nawiązywaniem kontaktów i ze zwykłymi, międzyludzkimi związkami. Nie potrafi prowadzić rozmów o niczym, nie interesują jej plotki i przeciętne sprawy tzw. szarych obywateli. Jest do tego wszystkiego w pewien sposób „męska”, ostra, niezwykle silna, potrafi być brutalna. Dlaczego więc rzuca na kolana pół świata i sprawia, że niejedna kobieta myśli „czasami chciałabym być taka jak ona, a mężczyźni czują respekt do tej nieistniejącej dziewczyny?

 

Być może to, że Lisbeth jest twarda, konsekwentna i w niezwykły sposób sprawiedliwa. Jej moralność nie musi mieć wielkiego związku z prawami narzuconymi przez państwo, ma jednak w sobie może trochę prymitywną, ale prostą i taką, za jaką wszyscy często tęsknimy, sprawiedliwość. Oprawca musi być ukarany, długi trzeba spłacać. Można wziąć pieniądze od złodzieja i wydać je na swoje potrzeby, włamać się do komputera wroga i walczyć, nie zawsze uczciwie z tymi, którzy stosują niecne metody. Czyż nie o takiej sprawiedliwości marzymy czasem gdy ktoś zrobi nam coś złego? Czy prawo „oko za oko ząb za ząb” nie wzbudza w nas czasami nostalgii za bezwzględnym, jasnym prawem, równym dla wszystkich?

Jest genialna. Bez dwóch zdań. Świetna hakerka, niezwykła matematyczka, perfekcyjna analityczka i researcherka. W mig rozwiązuje zadania matematyczne, nad którymi fachowcy męczą się tygodniami.  Jest inteligentna, bystra, ma do tego fotograficzną pamięć, błyskawicznie czyta. Która z nas nie chciałaby, chociaż przez chwilę, mieć takie zdolności? Zazdrościmy Salander i podziwiamy ją. Pociąga nas jej niezwykłość, nadludzka wręcz siła zarówno fizyczna jak i psychiczna i pragnienie przeżycia za wszelką cenę.

Sally ma jeszcze coś, co nas w niej pociąga. Historię. Została okrutnie potraktowana przez własnego ojca, ale nie tylko to wzbudza w czytelniku współczucie i gniew. Przeciw 12-letniej Salander zawiązano okrutny spisek zamykając ją w ośrodku dla psychicznie chorych. Została ubezwłasnowolniona i zniszczona. Odradza się wreszcie by podjąć się zemsty. Czytelnik to doskonale rozumie i kibicuje jej nawet, jeśli to co robi dziewczyna, nie jest zgodne z prawem państwowym. Jest to jednak sprawiedliwość, którą Salander rozumie po swojemu.

Jest, wbrew pozorom, dobrym człowiekiem, który potrafi odwdzięczyć się i wesprzeć w trudnych chwilach. Chociaż zamknięta i na pozór bardzo niedostępna, wrażliwa na krzywdę i rażącą niesprawiedliwość. Szczególnie w trzeciej, ostatniej części Millennium odkrywamy, że twarda Salander potrafi pomagać nawet gdy nikt jej o to nie prosi. Pod grubą skórą kryje się więc wrażliwe serce.

Salander nie istnieje. Jest wyłącznie wytworem wyobraźni Stiega Larssona, nieżyjącego już autora powieści kryminalnych. Ta wytatuowana, chuda i sprytna dziewczyna jest, być może, postacią przełomową dla kryminałów. Twarda kobieta, silniejsza od mężczyzn, jednocześnie potrzebująca wsparcia i bliskości, chociaż nie potrafi się do tego przyznać to nie jest bohater, jakiego znamy z innych powieści. Brzydka, ale i piękna. Niepociągająca, potrafi się zmienić w swoje alter ego, Irene i stać się niezwykle atrakcyjną blondynką, za którą szaleją faceci. Pewna siebie, a jednocześnie przekonana o wielu własnych niedoskonałościach. Jest odmienna od innych bohaterek kryminałów, ale nie tylko ich. Salander jest w pewien sposób feministką, a więc i Larsson musiał być feministą.  Dlatego lubimy autora i jego bohaterkę, która, być może nierzeczywista, jest jednak bardzo pociągająca.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz