Marta Abramowicz „Zakonnice odchodzą po cichu” – recenzja książki

Wiele można by pisać o tej książce. Jest odkrywcza, szokująca, świetnie napisana. Najważniejsze jednak, że prawdziwa. Zbiór historii o kobietach, które odeszły z zakonu robi ogromne wrażenie.

Autorka przyznaje, że znalezienie bohaterek do książki było nie lada wyzwaniem. Zakonnice, nie tak, jak byli księża, którzy bez obaw wypowiadają się publicznie, wolą nie mówić o swojej przeszłości. Nie chcą rozmawiać o tym, jak przebiegało ich życie w zakonie, boją się konsekwencji takiego wyznania. Tym bardziej zbiór opowiadań „Zakonnice odchodzą po cichu” jest wyjątkowy.

Dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Życie klasztorne przedstawione z wieloma drastycznymi szczegółami nikogo nie może zostawić obojętnym. Równouprawnienie? Sprawiedliwość? To nie tu. Zakony w Polsce jawią się jako żywa pozostałość po Średniowieczu – nic się od tych czasów nie zmieniło. Indywidualizm jest niszczony, kobiety traktowane jako zdecydowanie gorsza płeć, której jedynym zadaniem jest służba. Jezusowi, księżom, a  także – tym najniżej postawionym – swoim przełożonym. Obrzydliwe wykorzystywanie słabszych, straszna nierówność, koszmarny wyzysk i brutalność – tak wygląda rzeczywistość zakonna przedstawiona przez bohaterki reportaży Marty Abramowicz.

Świetnie napisana, mocna książka pokazująca ciemne strony polskiego zakonu. Nie brakuje też wypowiedzi księży, którzy potwierdzają smutną rzeczywistość. Gdybym miała oceniać, daję 10 punktów na 10.

„Zakonnice odchodzą po cichu” Marta Abramowicz, Wydawnictwo Krytyka Polityczna

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz