Matka 40 plus (wiek i rozmiar) – tekst nie dla idealnych mam!

Miałam być idealną mamą. Miałam być uśmiechniętą mamą. Piękną. Z płaskim brzuszkiem jak Lewandowska. Szczęśliwa i zawsze uśmiechnięta jak Kate Middleton, a cierpliwości mieć więcej niż sama Matka Boska. Rzeczywistość mnie nie rozczarowała. Ona mnie rzuciła na mordę, na pysk, a z drugiej strony pokazała – masz kobieto w rękach miłość, o jakiej ci się nie śniło. Ale masz też lęki, stres, masz też oczekiwania, których spełnić nie jesteś w stanie…. 

Zachodzisz w ciążę i myślisz o tych wszystkich pięknych chwilach, które cię czekają. O tych małych stópkach, o rozkosznych miniaturowych ubrankach i o uśmiechach bezzębnych istotek. Co masz w pierwszych tygodniach? Wrzask, bezsenne noce, kolki, płacz twój i dziecka, marzenie o przespanie dwóch godzin pod rząd….

Masz także tysiące rad, których nie potrzebujesz, nerwy i niepokój. I to wszystko bez względu na to, czy jest to twoje pierwsze, drugie czy piąte dziecko. I te okropne oczekiwania – wobec Ciebie, Twojego zachowania ale także i wyglądu (myślisz, że to nie ma znaczenia? haha nawet teściowa Ci dogryzie – że mogłabyś przestać żreć). Jak bardzo jest to inna sytuacja, gdy jest to Twoje kolejne dziecko i gdy masz więcej niż 40 lat? Myślisz, że jest łatwiej? To się mylisz! Może być o wiele gorzej. Gdy rodzisz kolejnego szkraba, wszyscy oczekują, że jesteś super bohaterką. Że wszystko wiesz, umiesz, zniesiesz. Że kolejne dziecko nie jest cudem, tylko po prostu etapem. Że nie jesteś „młodą mamą”, tylko matką, która już wszystko przeszła, więc nie potrzebuje wsparcia.

Tymczasem Ty sama będąc jeszcze w ciąży, masz głupią nadzieję, patrząc na przykład na celebrytki – że też wejdziesz w swoje spodnie sprzed zajścia w ‚błogosławiony stan’ (te spodnie w rozmiarze 36).  Przecież te dziewczyny mają więcej niż 30 lat a już po porodzie wyglądają na 18! Tymczasem Ty… Po ciąży Twoje marzące o jeansach dupsko może na nie co najwyżej usiąść. Jasne, są takie szczęściary, które faktycznie mogą też w nie wejść.  Głównie te, które mają mniej niż 30 lat, rodzą pierwsze dziecko i mają dobre geny. Jeśli jednak rodzisz kolejne wrzeszczące źródło szczęścia, masz 40 lat, to choćby tak zwane skały robiły tak zwaną kupę w większości przypadków przytyjesz ponad 20 kg….I, co gorsze – wtedy społeczeństwo Ci powie – nie jesteś Lewandowską, jesteś Dorotą Wellman (która chociaż błyszczy inteligencją, humorem i mądrością życiową, co to kogo obchodzi – jest przecież „przy sobie”, a to wciąż wstyd). Po porodzie wciąż chodzisz w ciążowych ciuchach, wyglądasz jak zmęczony słoń w ciąży z czworaczkami, a czujesz się jak siedem nieszczęść…. I jedyne, o czym marzysz to pięć dni snu pod rząd. Niestety – to tylko marzenie. I to widać. Naprawdę widać! Chyba że zrobisz sobie super selfie albo stać Cię na extra sesję u fotografa. Co z tego, skoro znasz prawdę?

Poród też możesz wyobrażać sobie na tysiące sposobów. Kupujesz sobie płyty z hipnoporodem. Zapisujesz się na fora, na których kobiety dzielą się swoimi cudownymi wspomnieniami ze swoich wspaniałych porodów. I co się okazuje? Że w ostatniej chwili dochodzi do cesarki albo, że rodzisz 20 godzin. Nie, nie zawsze. Oczywiście, że nie. Jednak, gdy rodzisz swoje kolejne dziecko w wieku czterdziestu kilku lat i masz wygórowane oczekiwania, naprawdę RÓŻNIE to bywa… Co więcej, mogą spotkać Cię  RÓŻNE sytuacje już na sali porodowej.

Jeśli masz więcej niż 40 lat możesz usłyszeć, że „w tym wieku już się nie rodzi”. Jeśli dużo przytyłaś – lekarz rzuci niby żartem „morfina się nie należy takim grubasom”, albo od położnej, która wie lepiej, że „ja to bym na twoim miejscu nie narzekała …”, ją tak nie bolało, ona wstawała już 10 minut po rodzeniu i chociaż w innej sytuacji zwracałaby się zupełnie inaczej, nagle, na sali porodowej uważa, że może mówić do Ciebie jak do przedszkolaka….

Myślisz też, że wrócisz do pracy po 2, 3 latach. CHCIAŁABYŚ. Niestety, masz już dzieci, masz rachunki, masz dom. Nie ma lekko! Macierzyński i słynne 500plus starczy ci może na pieluchy,szczepionki „6 w 1” (kto by chciał, żeby jego dziecko cierpiało i miało szczepienia z niepewnego źródła? ) wiec do pracy wracasz po kilku tygodniach. Poza tym… praca nierzadko jest urlopem, a nie sam urlop. Ojciec zajmuje się dzieckiem? Oczywiście. W jego wolnych chwilach. Ty tych chwil nie będziesz mieć, nawet o tym nie myśl. Lepiej więc od razu pomyśl o dobrej pracy, która zapewni rodzinie byt, a Tobie chwile oddechu. Jesteś więc zmęczona, obolała, sfrustrowana, nie masz czasu dla siebie.

Czy bycie matką  w tak zwanym późnym wieku jest złe? NIE! Czy posianie kolejnego dziecka jest porażką? Nigdy w życiu! Jest to wszystko jednak bardzo trudne i to niekoniecznie ze względu na samą ciążę, poród i to, co dzieje się potem, ale oczekiwania ludzi wokół. Na kłody, jakie rzuca życie, na to, że tak strasznie trudno jest być po prostu SOBĄ. Że przeszkadzają dodatkowe kilogramy, minusowe złotówki, przykrości na porodówce… A to dopiero początek. Potem zaczyna się problem ze żłobkiem,  szczepieniami, chorobami, przykrościami ze strony innych matek, przedszkolem…. Ale to później… Nie wszystko na raz!

Nie jest łatwo być mamą plus w tym kraju. Nawet, jeśli dadzą 500, 600, czy nawet 1000 plus na każde dziecko….

Reklama – laktator

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz