Molestowanie? Gwałt? Nie mów nikomu – przecież to Twoja wina…

Byłaś molestowana? Jakiś mężczyzna klepnął Cie w tyłek i poczułaś się z tym jak ostatnia szmata? A może ktoś rzucił kilka obrzydliwych uwag, czy „zaprosił” na seks-randkę? Złapał za rękę i pociągnął tak, byś poczuła, że nie Ty tu rządzisz? Nie mów o tym nikomu. Dlaczego? Usłyszysz jedno zdanie „To Twoja wina”.

Gdy samotny mężczyzna idzie późnym wieczorem, jest w podejrzanej dzielnicy i zostaje napadnięty, mówimy „co za skur….”, „to nie ludzie, tylko potwory”, „świat stacza się na psy”. Itp. Niedawny, okrutny, brutalny i potworny mord na Polaku w Anglii może być jednym z przykładów. Jeden z restauratorów, który pracuje w dzielnicy, gdzie doszło do mordu mówi: „W przeszłości dochodziło już do ataków. Gang nastolatków często tu przesiaduje – zażywają narkotyki i zaczepiają ludzi. Miejscowi wiedzą, że nie należy tu przychodzić po zmroku”. Mimo to, dwóch niewinnych, zwykłych Polaków postanowiło zjeść posiłek w tym niebezpiecznym miejscu. Jakie są reakcje? „Banda złoczyńców”, sugestie, iż wszystko wina nienawiści do „obcych” (mimo, iż wcześniej grupa nastolatków zaatakowała Brytyjczyka). Wiele gorzkich słów, wiele oskarżeń i chęci zemsty. Czy ktoś zapytał – po co Polacy poszli w tak niebezpieczną dzielnicę? Jak byli ubrani? Czy w jakiś sposób „prowokowali” morderców? Nie. Dlaczego brak takich opinii? (oprócz jednej, sugerującej, że byli gejami)? Bo to mężczyźni. Bo im wolno więcej. Nawet, jeśli narażają zdrowie i życie, wina leży zawsze po stronie atakującego. Nikt nie doszukuje się zbyt wyrafinowanej fryzury, kręcenia tyłkiem czy uśmiechów w stronę atakującego.

Wróćmy do znanej, chociaż już dość dawnej sprawy biegaczki zgwałconej w Lesie Kabackim. Czy tam równie łatwo obarczano winą przestępcę? W gazecie Newsweek ofiara przyznaje „Byłam obrażana, porównana do prostytutki”. Przecież „sama chciała”. Chociaż trudno porównać trasę biegaczy do wchodzenia w środek niebezpiecznej, pełnej podejrzanych typków, dzielnicy.

Co ze zgwałconą (wielokrotnie) nastolatką? Przecież to nic takiego, wystarczy kara w zawieszeniu. Ojciec jednego z gwałcicieli bez żadnych skrupułów mówi „Jest dobrze wychowanym dzieckiem. Zaległości w szkole nadrobił, zdał maturę, teraz studiuje. On nawet tej dziewczyny nie dotknął! – mówił nam jego ojciec.”. Oczywiście, to dobry chłopiec był. Nie ważne, że zniszczył kobiecie życie.

Gwałt i molestowanie, wciąż za trudny temat dla policji

Inny przykład, tym razem męski. Dwóch panów postanowiło przejść się niebezpiecznymi ulicami dużego miasta. Byli pewni siebie, obrzydliwie i rasistowsko zadowoleni, że „czarni (czyt. ciemnoskórzy) rozstępowali się przed nimi niczym morze”. Niestety, nie zawsze kończy się to tak dobrze. I wcale nie „czarni” muszą być tymi, który stłuką pseudo-odważnych osobników, którzy uważają się za dorosłych. Jaka jest jednak reakcja ogółu, gdy stanie się coś złego? „Cóż za gnoje mogli was tak skrzywdzić”, „czy na pewno wszystko z wami w porządku?”, „a może powinniśmy zadzwonić po policję?

Dlaczego, gdy chodzi o kobietę pierwsze, co robimy, to pytamy – po co tam poszła, jak była ubrana, dlaczego rozmawiała z gwałcicielem i czemu tak wolno biegła (jeśli udało się jej uciec)?

30-taka idzie ulicami Paryża. Znajomi zapewnili, że jest bezpiecznie, przecież to centrum. Nikt nie chciał iść z nią. Sobota wieczór – spory ruch. Chciała iść ze znajomymi (mężczyznami), ale ci stwierdzili, że mają ochotę na męski wypad. Poszła sama, kilkaset metrów od hotelu znajdującego się w centrum miasta. Zwykła, przeciętna kobieta. Ubrana jak turystka, komórką robi kilka fotek na znanym moście. Pierwszy mężczyzna, typowy Francuz, zaczepia ją „uprzejmie”. Prosi o „10 minut” rozmowy przy piwie. Prawi komplementy, dopiero kłamstwo, że mąż czeka za rokiem go odstrasza. Kolejny, o typowej urodzie Francuza, na przejściu dla pieszych, łapie ją za pośladek. Ona już wie, że musi zawrócić i jak najszybciej znaleźć się w hotelu. Ma pecha. Za rękę łapie ją czarnoskóry i nie chce puścić. Jest silny. Chce seksu, dotyka jej talii. Kobieta się boi. Wykorzystuje ruch na ulicy, ucieka. chociaż odwraca się wiele razy, on ją dogadania. Tym razem dotyka ją mocniej, próbuje przytulić. Mimo, że się wyrywa, nikt nie zwraca uwagi. W czasie ucieczki próbuje dzwonić do znajomych, ale przecież zostawili telefony w pokoju. Robi się groźnie. Ciemnoskóry mężczyzna wciąż mówi o seksie, mocno trzyma za rękę, próbuje całować. Ona się boi, a ludzie w koło udają, że nic nie widzą. Pojawia się szansa – czerwone światło, przez które przebiega pośród samochodów. Wyrwała się, chociaż nie ma pojęcia, skąd w niej tyle sił. Szybko dzwoni do hotelu. Rozmawia i biegnie. Czarnoskóry zostaje z tyłu zrozumiawszy, że nic nie wskóra. Idzie szukać następnej ofiary.

Dramat kobiety po gwalcie jest nie do opisania

Dramat kobiety po gwalcie jest nie do opisania

Dziewczyna wraca do hotelu, opowiada, przerażona tym, co się stało znajomym mężczyznom, którzy wrócili już do swoich pokoi. W zamian otrzymuje pełne agresji słowa oskarżenia. „Po co tam szłaś?” Brak odpowiedzi na jej pytanie „czemu nie poszliście ze mną”. „Sama jesteś sobie winna” – słyszy zamiast tego kobieta. „Na złość poszłaś sama, żeby pokazać, jaka jesteś dzielna”. Na nic przypomnienia, że chciała iść z nimi. Na nic tłumaczenia, że obiecano, iż dzielnica jest bezpieczna. Że była ubrana jak turystka. Że nie prowokowała. Że uciekała. Że jest człowiekiem, który ma prawa, jak inni. Że uważała, że myślała, iż jest bezpiecznie. Dostaje tylko ostre reprymendy, które wywołują histeryczny płacz. Mężczyzny, który najbardziej zrzucał winę na kobietę, to nie wzrusza. Jest pewien, że to jej wina, przecież to zawsze wina kobiety. Przypomina o „Czarnych”, którzy rozstępowali się na ich widok. i z dumą opowiada o niebezpieczeństwie, na jakie się naraził.

To jest ta różnica.
Nigdy nie mów osobie, której nie ufasz na 100%, że stało Ci się coś złego. Nie masz co liczyć na policję, oni myślą tak samo. Przecież nic się nie stało. Mogło być gorzej. Nie ważne, że długo nie zaśniesz po tym, co się stało. I nie wiesz, co gorsze. Molestowanie, czy reakcja kolegi. Wiesz tylko, że straciłaś kolejnego znajomego. Nie żałuj. Znajdziesz prawdziwych przyjaciół.

Pamiętaj, że jako kobieta musisz rezygnować z siebie i swoich marzeń.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net