Polskie korzenie Juliette Binoche

Niezliczona ilość nagród, fani na całym świecie, uznanie tak widzów, jak i krytyków. Świetne filmy, wiele hitów kinowych i jeszcze więcej sukcesów w kinie artystycznym. Juliette Binoche traktowana jest w swojej ojczyźnie jako dobro narodowe. Rzadko który aktor zdobywa szczyt i triumfująco zostaje na nim nie wpadając w wir skandali. Juliette Binoche to przykład kobiety zdecydowanej i ambitnej. Tym milej jest odkryć, jak wiele wspólnego ma ona z… Polską!

Większość z nas wie, że piękna Francuzka wystąpiła w trylogii „Trzy kolory” Krzysztofa Kieślowskiego. Jednak o jej polskich koneksjach zaświadcza już przeszłości jej rodziców! Przed II wojną światową w częstochowskim Teatrze im. A. Mickiewicza grała babcia Juliette Binoche. Pradziadek, a następnie dziadek byli współudziałowcami Fabryki Kapeluszy i Wyrobów Włókienniczych w Częstochowie. Dziadek – Andre Stalens – był także zastępcą dyrektora oraz współwłaścicielem Wytwórni Wyrobów Trykotowo-Dzianych ‚Runo’. Stalens ożenił się z częstochowianką – Julią Heleną Młynarczy. Z tego związku urodziła się dwójka dzieci: Henryk oraz Monique Yvette Stalens, czyli matka Juliette Binoche. Po wybuchu wojny cała rodzina Stalensów próbowała wyjechać do Francji. W Zaleszczykach ich samochód został jednak zatrzymany przez wojska sowieckie. Całą rodzinę przewieziono do więzienia we Lwowie. Przetrzymywano ich przez pół roku. Jednak ze względu na zły stan zdrowia Henryka Stalensa oraz wpłacenie znacznego okupu rodzinie pozwolono kontynuować podróż. Ze związku Monique Yvette Stalens i paryskiego artysty Jean-Marie Binoche’a urodziła się córeczka, która dostała imię po babci Julii – czyli Juliette Binoche. Można snuć domysły, że gdyby nie II wojna światowa, Binoche mogłaby być polskim dobrem narodowym

Aktorka nie zapomniała o swoich korzeniach. W 1993 roku odmówiła Stevenowi Spielbergowi zagrania w „Parku jurajskim”. Zamiast wysokobudżetowego hollywoodzkiego hitu wybrała rolę w „Trzech kolorach. Niebieskim” Krzysztofa Kieślowskiego oraz późniejszych kontynuacjach „Białym” i „Czerwonym”. Śmiały ruch przyniósł jej nagrody i splendor. Juliette Binoche zaczęła umiejętnie wybierać między kinem popularnym i  ambitnym, ukazując swoją wszechstronność i dowodząc, że w każdym gatunku czuje się dobrze. W ostatnich latach grywała i w amerykańskich komediach („Ja cię kocham, a ty z nim”), i w artystycznych eksperymentalnych projektach („Zakochany Paryż”). Z każdą swoją rolę zbierała pochwały od krytyków.

Warto przypomnieć, że już wkrótce zakończą się zdjęcia do polsko-francuskiego dramatu społecznego „Sponsoring” w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej. To kolejna współpraca Juliette Binoche z polskim reżyserem – miejmy nadzieję, że nie ostatnia.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz