„Skucha” Jacek Hugo-Bader – recenzja książki

Jest to książka trudna, momentami może nawet męcząca. Są chwile, gdy chce się ją skończyć czytać, ale tak naprawdę, gdy w końcu dotrze się do ostatniej strony, chciałoby się przeczytać ją jeszcze raz. 

Dla mnie czasy, o których pisze autor, są tylko – a może aż młodością moich rodziców, trudnymi do zrozumienia latami, których nie mogłam przeżyć. Ledwo pamiętam kartki na mięso czy benzynę, nie przypominam sobie kolejek w sklepach, a fakt, że ktoś z bliskich też roznosił ulotki jest „mityczną, rodzinną opowieścią”.

Być może właśnie dlatego ta lektura jest dla mnie trudna, momentami niepojęta. Losy ludzi opisywanych przez Hugo-Badera, których tak bardzo chciałoby się nazwać bohaterami są strasznie pokręcone. I słowo „strasznie” ma tu absolutnie poprawne zastosowanie.

Całość to posklejany reportaż z różnych lat. Opowiada o pokoleniu lat 50-tych, o ich walce o Polskę Niepodległą. O ich ważnych czynach, ale i o tym, jak dziś odnajdują się we współczesnym świecie.

Niektóre historie są przepełnione smutkiem, inne – żalem, jeszcze inne – wielką frustracją, a może i nienawiścią do dawnych kolegów. Ktoś kogoś oskarża, komuś nie podoba się, że nie został wybrany ministrem. Dużo tu żalu, rozterek i pretensji.

Książka świetnie wpisuje się w dzisiejszą Polskę, kiedy tak chętnie wyciąga się ludziom ich życie z przeszłości, tak łatwo przychodzi oskarżanie o „tajniactwo”. Jest też gorzką lekcją historii dla młodych, a tych trochę starszych – zapewne zarówno przypomnieniem sobie dawnych „dobrych” czasów, jak i dużą dozą refleksji.

Bohaterowie książki radzą sobie dziś lepiej, inni gorzej, niektórzy już nie żyją. Wszystkich łączy przeszłość, a tak wielu dzieli teraźniejszość. To trudna lektura, ale bardzo ważna. Może kiedyś, gdy upłynie jeszcze kilka lat albo i dekad stanie się lekturą obowiązkową w szkołach? Póki co warto sięgnąć po nią by lepiej pojąć zarówno czasy Polski w latach 80-tych, jak i to, co dzieje się z wieloma ludźmi dzisiaj. Łatwiej jest ich zrozumieć czytając te pokręcone losy – momentami koszmarne i niewyobrażalnie trudne dla dzisiejszych młodych Polaków. Mam nadzieję, że zarówno młodsze, jak i te nieco starsze czytelniczki PuellaNova sięgną po „Skuchę”.

Informacja od wydawcy:

Jacek Hugo-Bader przejechał kawał świata, spotkał fascynujących ludzi, ale dopiero teraz opowiada o swojej najpoważniejszej wyprawie, największym wyzwaniu. Kreśli historię polskiej opozycji przez losy tych, którzy ją tworzyli – Kolumbów rocznik 50. – swoich, jak mówi, najbliższych, sióstr i braci.
Co zrobili ze swoim niezwykłym życiem dawni konspiratorzy, których bronią były papier, farba drukarska i powielacze? Żałują, że to nie były karabiny?
Jedni koledzy w wolnej Polsce błyszczą w polityce, inni robią fortuny, jeszcze inni nie mają co jeść. Wielu robi mniej lub bardziej czyste interesy. Parę osób idzie na emerytury, parę – do kryminału. Raz – za coś, raz – za nic. Parę osób już wie, że zmarnowało życie, zmitrężyli, przebarłożyli dwadzieścia sześć lat, paru chłopaków i parę dziewczyn uważa, że walka o wolność dopiero się zaczyna. Kilkoro kolegów umiera, kilkoro się rozpija, kilkoro rozwodzi, a kilkoro leczy depresję. Niektórzy robili w życiu rzeczy straszne…

Jacek Hugo-Bader, „Skucha”, wyd. Agora, wyd. Czarne, 2016

Cena z okładki – 44,99 zł.

A.ZP

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz