Strajk Kobiet 3.10.2016 – Czarny Poniedziałek

Miarka się przebrała. O kobietach – czyli o nas, o naszym zdrowiu, naszych wyborach, naszym życiu, naszych dzieciach chce decydować rząd całkowicie podległy kościołowi katolickiemu. Polska nie jest krajem wyznaniowym, mamy też my – obywatele i obywatelki, zgodnie z zasadami demokracji, wolność wyboru, a prawo powinno być równe dla wszystkich bez względu na płeć. Tak nie jest w wielu przypadkach. Możemy wymieniać długo – gwałty, gdy przestępcy traktowani są lepiej niż ofiary, mobbing w pracy, fatalne traktowanie pracownic. Dziś chodzi nam o całkowity zakaz aborcji, który może skończyć się tragicznie dla wielu z nas.

Wiele osób uważa, że ci, którzy są przeciwko zakazowi są „zwolennikami aborcji”.  Nieprawda. My chcemy, aby aborcji było jak najmniej, jednak w przypadkach tragicznych, dramatycznych była możliwość wyboru. Pragniemy edukacji społeczeństwa, egzekwowania prawa już istniejącego, liberyzacji prawa do aborcji nie po to, by stosować aborcję jako środek antykoncepcyjny, lecz po to, by była ostatecznym, jakże trudnym i dramatycznym, ale jednak możliwym wyborem.

Niewiele (jeśli w ogóle) jest kobiet, które dokonują aborcji bez żadnych konsekwencji. Cierpią latami, często na równi z tymi, które straciły dzieci poprzez np. poronienie. Jednak one nie miały wyjścia.

Przykładów dramatycznych, tragicznych można by mnożyć. Aktorka Krystyna Janda opowiedziała o swoim przypadku i wie, że dziś, gdyby była w takiej samej sytuacji jak przed laty, straciłaby zarówno dziecko, jak i życie. Dlaczego? Lekarze  teraz będą mieć związane ręce. Jeśli płód będzie zagrożony, a jednocześnie będzie też niebezpieczeństwo dla życia lub/i zdrowia matki wybór będzie daleki od salomonowego. Kogo ratować najpierw? Kim się zająć? Lekarz będzie myślał przede wszystkim o sobie i o tym, w jaki sposób zajmie się nim prokuratura.

banner_strajkkobiet

Mało który ginekolog zdecyduje się na badania prenatalne, jeśli w ogóle będą dozwolone. Dlaczego? Mogą one w minimalnym (ale jednak) stopniu uszkodzić płód. Żaden zdroworozsądkowo myślący lekarz nie weźmie na siebie takiego ryzyka.

Inny, z wielu przykładów – kobieta zostaje zgwałcona, zachodzi w ciążę z człowiekiem, który skrzywdził ją i zniszczył jej psychikę na całe życie. Jak wychować dziecko gwałciciela? Patrzeć w oczy dziecka, które podobne jest do kogoś, kogo się nienawidzi? Jeśli więc zmusi się ją do urodzenia – kto zapłaci alimenty, skoro nawet teraz samotne matki mają ogromne problemy z egzekwowaniem swoich praw?

Dziewczynka zostaje zgwałcona przez bandę nastolatków. Zachodzi w ciążę. Jest dzieckiem, nie rozumie, co się dzieje. Jest w szoku, jej trauma jest nie do opisania. Ale rząd każe jej rodzić. Chodzić z brzuchem, pokazywać się w szkole i być zepchniętą na margines. A dziecko? Cóż, kto by się przejmował co stanie się z tym już narodzonym? Kto zajmie się dziewczynką zmuszoną do porodu? Nawet, jeśli umrze w czasie rodzenia…

Co z ciążami pozamacicznymi? Ustawa stanowi, iż usunąć można tylko wtedy, gdy stanowi ona bezpośrednie zagrożenie życia matki. Co znaczy, że dopiero, gdy np. jajowód pęknie będzie można operować. Ale wtedy kobieta może nie mieć szansy na drugie dziecko. Jeśli, oczywiście, operację przeżyje. Ustawodawcy zakładają, że nawet ciąża pozamaciczna, która nie ma żadnych szans na przerodzenie się w dziecko jest „święta”. Matka, czyli inkubator już nie.

Gdy poronimy, co jest koszmarem dla kobiety – zajmie się nami prokuratura. Dlaczego tak się stało? Może zrobiłyśmy coś nie tak? Czy na pewno nie dokonałyśmy aborcji? A może specjalnie prowadziłyśmy „niehigieniczny tryb życia”? Gdy nasi gwałciciele będą odbywać (w najlepszym razie) kary w zawieszeniu, my będziemy musiały tłumaczyć się z największych tragedii naszego życia.

marsz

Niektóre kobiety dowiadują się, że ich dzieci są śmiertelnie chore. nie mają pewnych części ciała, są jedynie tragicznymi pomyłkami natury. Takie dzieci, w najlepszym wypadku, po urodzinach przeżyją kilka dni. Te dni będą wielkim cierpieniem. Nie tylko dla rodziców, ale również dzieci, których jedynym uczuciem będzie potworny ból i nic tego nie ukoi. Jaki potwór skazuje rodziców i te nieszczęsne istotki na tak potworne cierpienie?

Jeśli kobieta chce urodzić chore dziecko, czy to, które powstało z gwałtu, ma do tego prawo, jest to jej wybór. Jednak nie wolno zmuszać wszystkich do takich decyzji. Nie można ich porównywać, ważyć i mówić, która jest lepsza, która gorsza. Najważniejsze, by móc świadomie, bez nacisków ze strony rządu, który nic nie wie na temat tych wszystkich kobiet, ich dramatów, przeżyć i cierpień, dać możliwość decydowania o sobie. Im i ich partnerom. Nie jesteśmy bezwolnymi marionetkami.

Dlatego 3.10.2016 wychodzimy na ulice miast,miasteczek, wsi.

Dlatego w tym dniu nie spodziewajcie się na PuellaNova.pl nowych artykułów, postów, czy odpowiedzi na e-maile. 

W tym dniu kobiety mówią „dość”. My również.

Informacje o Czarnym Poniedziałku:

1. CO ROBIMY?

– ogólnopolska jednodniowa ostrzegawcza akcję absencyjną, którą nazwałyśmy „ogólnopolskim strajkiem kobiet”. Zachęcamy do nieobecności, 3 października, w pracy i na uczelniach (korzystanie z urlopu na żądanie, zamykanie prowadzonych punktów usługowych, korzystanie z dnia wolnego na opiekę nad dzieckiem czy za oddanie krwi). UWAGA! KOŃCZYMY O GODZINIE 18.00, wszyscy jednocześnie, z przytupem. CZYMŚ, co wymyślicie sobie lokalnie, albowiem:
– jesteśmy platformą kontaktu dla osób i organizacji planujących protesty i inne działania lokalne 3 października w całej Polsce: to nie my jesteśmy ich organizatorkami, to wszystko fantastycznie tworzycie i planujecie same! My podpowiadamy i zbieramy informacje w jednym miejscu. Dlatego to COŚ, którym zakończycie strajk w swoim mieście o godz. 18.00, jest totalnie w Waszej gestii!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Komentarz dla "Strajk Kobiet 3.10.2016 – Czarny Poniedziałek"

  1. pulchrapuella pisze:

    Ciekawe ile kobiet zastrajkuje…

Dodaj komentarz