„To właśnie ja zrobiłam!” – trenerka, która wyrusza w świat

Pamiętacie Kasię Regułę? Zbliża się czas jej wyjazdu w poszukiwaniu nie tylko przygód, ale i wiedzy na temat innych kultur. Wszystko, co Kasia będzie mogła zobaczymy na jej FanPage na FB. Póki co Kasia jest jednak w Polsce. Nam opowiada o sobie, swoich marzeniach i planach.
Kasia o wyprawie – „Swoją podróż rozpoczynam na początku przyszłego roku. 07 stycznia ląduję w Indiach. Miesiąc później będę w Malezji. Stamtąd ruszam do Wietnamu. I na chwilę obecną kończy się lista zaplanowanych i wykupionych biletów. Później zobaczymy, co przyniesie ze sobą życie:). Moim głównym założeniem jest, aby w każdym miejscu, w którym będę odwiedzić przynajmniej jeden fitness klub lub siłownię. Zobaczyć jak to funkcjonuje w innych częściach globu. Czy jest różnica w dostępie do aktywności fizycznej między kobietami a mężczyznami. Czy są widoczne różnice w preferencjach sportowych wśród mieszkańców poszczególnych państw. Ale także, a może przede wszystkim, chce pokazać, że ćwiczyć można wszędzie. Że czasami naprawdę niewiele potrzeba, żeby zrobić fajny i efektywny trening.”

kasiaRegula

Kasia jest skromną osobą, która mówi o sobie bardzo prosto i nie chce przedstawiać siebie jako kogoś wyjątkowego: „Nazywam się Kasia Reguła. Urodziłam się 1 sierpnia 1987 roku w Kozienicach. Z wykształcenia jestem magistrem Finansów i Rachunkowości Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Z zamiłowania – trenerką personalną. Na początku przyszłego roku zdecydowałam się wyruszyć w podróż swojego życia – w podróż dookoła świata. Podróży tej postanowiłam jednak nadać konkretny cel. Chcę zadedykować ją mojej największej pasji – sportowi

Kasia, wyprzedzając nasze pytanie odpowiada sama „Często słyszę pytanie skąd wzięła się u mnie taka miłość do sportu lub kiedy dokładnie się zaczęła. Szczerze – ciężko mi odpowiedzieć na tak zadane pytania. Aktywność fizyczna towarzyszy mi bowiem przez całe życie. Od najmłodszych lat staram się żyć aktywnie, dużo ruszać. Myślę, że w kwestii tej zawdzięczam wiele także Rodzicom. Liczne wycieczki rowerowe, wieczorne/niedzielne spacery a nawet wspólna gra w siatkówkę czy w badmintona. Wszystko to sprawiło, że nigdy nie chciałam żyć biernie.

Co było potem? „W dorosłym życiu sport zaczął odgrywać trochę inną rolę, Okazało się, że stał się dla mnie najlepszym sposobem na rozładowanie nagromadzonego w ciągu całego dnia stresu i lekarstwem na rutynę dnia codziennego. Stał się źródłem radości i satysfakcji. Dlatego też postanowiłam zająć się tym zawodowo. Stwierdziłam, że życie jest zbyt krótkie, aby marnować je na rzeczy, które nie dają nam przyjemności, które są dla nas przykrym obowiązkiem i w gruncie rzeczy nas unieszczęśliwiają. Bo każda z nas może przecież odnaleźć w sobie coś, co szczególnie kocha, czemu chciałaby się poświęcić. I myślę, że o to w życiu chodzi. Realizować swoje plany i marzenia, tak, żeby czuć się szczęśliwą. Nie pozwolić sobie dojść do momentu, kiedy jedynymi przymiotnikami przychodzącymi nam do głowy na określenie siebie samej będzie „zwykła” czy „przeciętna”. Bo każda z nas ma w sobie coś fascynującego! Więc odnajdźmy to i pokażmy!

„Nie ukrywam, że decyzja o wyruszeniu w świat nie przyszła z dnia na dzień. To był długi okres przygotowań – przede wszystkim wewnętrznych. Potrzebowałam czasu, żeby pozbyć się strachu przed pytaniami: „Co będzie po powrocie? Jak na to zareagują Rodzina i przyjaciele? Jak sobie poradzę w czasie takiej podróży?”. Jednak to właśnie teraz, jestem więcej niż pewna, że to jest ta rzecz, którą chcę zrobić najbardziej na świecie. Że właśnie realizuję największe swoje marzenie! I uczucie to jest naprawdę czymś niesamowitym. Każdej życzę takiej chwili, kiedy będzie mogła z dumą powiedzieć: „To właśnie ja to zrobiłam!” „

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz