VII Kongres Kobiet 2015 – lekko krytycznym okiem

VII Kongres Kobiet odbył się 11 oraz 12 września pod hasłem „Jak nie my, to kto? Jak nie teraz, to kiedy?”. Jak zwykle wśród występujących było wiele znaczących, mądrych, a także znanych kobiet (i mężczyzn). Nie mogło zabraknąć więc profesor Środy oraz Bochniarz. Pojawiły się również tak ważne osobistości jak m.in.: premier Ewa Kopacz, wicemarszałkini Wanda Nowicka, prezydent Słupska Robert Biedroń, Krystyna Kofta, Kinga Rusin, Agata Młynarska, Otylia Jędrzejczak, Anna Lewandowska, ministra edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska i wiele innych. 

W czasie Kongresu podejmowano wiele różnych tematów, od tych związanych ze stereotypami dotyczących urody (z udziałem miss Polski) poprzez ekologię, ekonomię, aż po kobiety w mediach i sprawy uchodźców. To „kobiece święto” jak nazywało je wiele uczestniczek było wyjątkowo zróżnicowane pod względem tematyki. Niektóre panie były tak bardzo zaskoczone ilością paneli i bardzo dużą rozmaitością omawianych spraw, ze czuły się lekko zagubione.

Niestety słychać było narzekanie na organizację – np. nie wiadomo było gdzie, jak i dlaczego trzeba zapisywać się na poszczególne panele, wolontariuszki i wolontariusze mimo iż niezwykle sympatyczni i chętni do pomocy, często podawali sprzeczne informacje. Być może wynikło to z faktu, że Kongres po raz pierwszy odbył się w warszawskim Torwarze, a może Organizatorki chciały podjąć zbyt dużo tematów zamiast skupić się na kilku najważniejszych? Problemem był także fakt, iż niektóre, bardzo ciekawe wystąpienia trwały krótko i nie dano czasu na dyskusję. „Czułam się jakbym oglądała debatę w telewizji” – mówiła jedna ze słuchaczek. „Posłuchałam, obejrzałam, a gdy miałam ochotę zadać jakieś pytanie, wszystko się skończyło”.

 

kongres2015_
Mimo tych potknięć organizacyjnych, Kongres na pewno można zaliczyć do udanych. Dopisała frekwencja, wśród występujących nie zabrakło fascynujących osobistości, a niektóre panele rozgrzewały publiczność do czerwoności. Szkoda jedynie, że nie dano jej szansy na wyrażenie swojego zdania, tak jak np. przy niezwykle interesującym panelu „Media bez kobiet”, który trwał zdecydowanie zbyt krótko. Miało się poczucie, że dopiero, gdy zaczął się rozkręcać, a kobiety obecne na widowni coraz żywiej reagować, został szybko zakończony. Kolejny, prowadzony przez świetną Kingę Rusin, „Nie mów do mnie Kotku” byłby o wiele ciekawszy, gdyby wybrano lepsze i mocniejsze przykłady seksualnego molestowania czy upokarzania kobiet. Mimo wszystko, klepnięcie w pośladek trudno jest porównać do traumy jaką jest gwałt czy innego rodzaju przemoc seksualna.

Niektóre panie chciały zrobić sobie „selfie” ze znanymi osobistościami jak Pan Biedroń lecz te, które chciały z takimi porozmawiać poważnie nie miały już na to okazji. Miało się wrażenie, że wszyscy wciąż się dokądś spieszą, biegają i nie ma czasu na rozmowę, ewentualnie krótkie pozowanie do zdjęć, na co też nie wszyscy mieli czas i ochotę.

Oczywiście przemówienia takich osobistości jak prof. Płatek, Magdalena Środa i innych nie pozostawiały nic do zarzucenia i, jak stwierdziła jedna z pań „ich słowa mogłyby być puszczane w telewizji 24 godziny na dobę”. Miłym gestem było pojawienie się pani Komorowskiej, której zaśpiewano „Sto lat”, natomiast brak aktualnej Pierwszej Damy był niezwykle wymowny.

Poza panelami działa się masa ciekawych rzeczy. Mniej i bardziej poważnych. Można było kupić fantastyczne książki w dobrej cenie, zobaczyć z bliska pracę pielęgniarki (ciekawe szczególnie jeśli ktoś nie leżał nigdy w szpitalu), zapoznać się z pracą Niebieskiej Linii czy też posłuchać o działalności Fundacji Izabeli Jarugi-Nowackiej. Był również kącik dla najmłodszych, a także wiele propozycji na spędzenie czasu z dziećmi. Była także możliwość wyrażenia poparcia strajkującym pielęgniarkom, czy podpisać apel o niefinansowanie lekcji religii z kieszeni podatników.
Nie zabrakło także tematu uchodźców. Przed Torwarem stał samochód dostawczy, w którym można było zostawić dary dla imigrantów, w szczególności takie rzeczy jak m.in. wyprawki szkolne, ubrania dla dzieci i kobiet, podstawowe środki czystości itp. Niestety mimo dużej frekwencji samochód nie został wypełniony do końca, miejmy jednak nadzieję, że i te zebrane rzeczy przydadzą się potrzebującym.

kongres2015

 

Jak można ocenić ten Kongres Kobiet? Chociaż brakowało paneli o sprawach niezwykle istotnych, które w ciągu ostatniego roku były dla kobiet bardzo ważne (jak np. przemoc, przemoc seksualna, brak odpowiedzialności za gwałty czy pobicia), podjęto jednak inne wartościowe i istotne sprawy. Niektóre panie czuły niedosyt, inne wyszły z Kongresu całkowicie zadowolone i już nie mogą doczekać się kolejnego. Na pewno Kongres Kobiet dał możliwość poszerzenia swoich horyzontów, poznania fascynujących kobiet, posłuchania ich wystąpień oraz poczucia niezwykłej wspólnoty.

Więcej o Kongresie na stronie https://www.kongreskobiet.pl/pl-PL/

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz