Alpha Polaris: Friv Przegląd

Jaki może być pierwszy projekt niezależnego studia dla początkujących? Nudne - dość często się zdarza. Genialne - rzadziej, ale się zdarza. Jednak najczęstszą opcją jest coś przeciętnego i zwykle bliżej dobra niż zła. I należy zauważyć, że taka średnia kiepska jakość nie jest najgorszą opcją na debiut. Jest całkiem możliwe, że początkujący programiści „podpiszą”, to znaczy rozbiorą się i stopniowo wyrosną na arcydzieło. Chyba że w początkowym podejściu do tworzenia gier istnieje racjonalne jądro. Jeśli nie wiesz jakie są gry friv musisz je sprawdzić, ponieważ mogą stać się bardzo pomocnym narzędziem w kontaktach z dziećmi, gdy jesteś zajęty.

Natychmiast zostajemy wyrzuceni na Daleką Północ, gdzie mała stacja poszukiwań ropy eliminuje swoje nieszczęsne istnienie czterech pracowników. Główna bohaterka, biolog o imieniu Rune, bada tutaj niedźwiedzie, podczas gdy inni zaciekle szukają nowych złóż czarnego złota. Wydarzenia przebiegają powoli, a nawet prawie sennie, dopóki najstarszy i najgrubszy z miejscowych mieszkańców nie znajdzie nagle jaskini z ropą naftową i dziwnymi malowidłami ściennymi. Od tego momentu członkowie międzynarodowego zespołu naukowców zaczynają widzieć koszmary, a w przerwach próbują się nawzajem zabijać. A nasz protegowany, na razie zajmujący się tylko losem niedźwiedzi, jest zmuszony walczyć ze starożytnym złem, które chce pochłonąć wszystkich ludzi na stacji.

Oczywiście twórcy wyraźnie podekscytowali się „horrorem”. To nie jest horror, maksimum to mistyczny thriller. Kiedy wszystko, co najgorsze, pokazuje się nam tylko w reklamach, w wyraźnie przewidywalnym momencie (zwykle po tym, jak bohater idzie do łóżka), a nawet ten „okropny” czerpie maksimum z horroru z potworami z plasteliny na trzecim poziomie, to jakoś nie boi się bać Chcę Detektywiczna intryga jest po prostu przekręcona, przeczucie, że zabójca pojawia się u nas znacznie wcześniej niż powinno. Niewątpliwą zaletą gry jest jej krótki czas trwania: po prostu nie mamy czasu się nudzić, zagubić się w codziennych obowiązkach Rune Knudsen i przegapić finał. Ale gdyby przygoda była trochę dłuższa - być może nie dożylibyśmy do końca.

Gameplay pozostawiają nieco dwojakie wrażenie. Oczywiście są całkiem przyjemne, choć nie rewolucyjne rzeczy: przyjazne podświetlanie aktywnych punktów, możliwość pomijania dialogów, szybkie przejścia między lokalizacjami i pewna nieliniowość. Częściowe

Oznacza to, że jeśli Rune wykonuje jednocześnie dwa zadania, może wykonywać je w dowolnej kolejności. Ale zebranie wszystkich niezbędnych przedmiotów z góry nie zadziała: biolog nie lubi nosić nadmiaru i bierze tylko to, czego potrzebuje w ramach zadania „na razie”. W pewnym sensie jest to logiczne, ale bardzo niewygodne: musisz zawrócić wokół stacji, aby znaleźć rzeczy, które Knudsen odrzucił jako nieciekawe kilka minut temu. Ponieważ liczba aktywnych punktów na centymetr kwadratowy przewraca się, a dostępne lokalizacje są odliczane raz lub dwa razy, takie spacery bardzo szybko się nudzą i zaczynają cholernie denerwować.

Jednak niektórym podmiotom Rune udziela dowcipnych komentarzy. Jednak większość tego, co widzi, jest przez niego nagradzana maksymalnie nudnym opisem funkcji funkcjonalnych w duchu „to plan, musisz go wypalić”. Ponadto, podobnie jak większość jego niskobudżetowych kolegów z innych gier przygodowych, nasz biolog nie jest w stanie odmówić na różne sposoby. Bez względu na to, jakie niewłaściwe działania gracz podejmie, reakcja prawie zawsze będzie taka sama - „Nie, to się nie uda”.

I aby usłyszeć to „nie zadziała”, będziemy musieli och, jak często. W końcu zadania są w większości dość skomplikowane. To, na przykład, zadanie podpalenia kości: musimy uzyskać magnez, aluminium i rdzę, aby stworzyć mieszaninę termitów, która może płonąć w silnych mrozach. Odgadnięcie, jakiego rodzaju przedmiotów potrzebujesz ... w tym celu, jest bardzo trudne. Po części musimy zastosować metodę „szturchania”, ponieważ nie wiemy, na przykład, z jakich przyborów kuchennych są wykonane, które ostatecznie okazują się niezbędne do ekstrakcji pożądanych składników. W trudnych przypadkach możemy uzyskać wskazówkę, rozmawiając ze sobą, ale ta wskazówka zawsze będzie dotyczyć tylko najbardziej ogólnego programu dalszych działań.

Osobny ból głowy polega na wpisywaniu słów na klawiaturze. Twórcy oczywiście chcieli wprowadzić zabawną innowację: odszyfrowując tajemnicze napisy, sami musimy wydrukować możliwe wartości każdego symbolu za pomocą długopisów. Niestety, dane, które dostarczamy w tym celu, są całkowicie niewystarczające, aby poprawnie odgadnąć szukane słowo za pierwszym razem. Wyjściem jest brutalna siła brutalna siła.

Piękne popiersie uratuje świat, a grę uratowała częściowo dobra atmosfera stacji polarnej. Całe to dokładnie pokryte śniegiem życie jest koszmarem, aw jednym szczególnym przypadku - metamorfozą dość dokładną z psychologicznego punktu widzenia w umysłach pracownika stacji, dość dobrze przykuwanymi pseudonaukowymi artykułami na temat wierzeń ludów Północy, legendami - tak, możesz zanurzyć się w takie rzeczy i uwierzyć w arktyczny lód wokół. Irytujące głupie, źle pomyślane małe rzeczy, takie jak całkowicie niepolarna zmiana dnia i nocy, ale ostatecznie nie jest to tak uderzające.
Scenarzyści Alpha Polaris nieznacznie poprawili legendę Wendigo, dostosowując ją do swoich potrzeb. Tak więc w oryginale twórcami mitu o tym strasznym stworzeniu byli Indianie Ojibwe, a nie Eskimosi Eskimosi. A sam potwór w przekonaniach Ojibwe nie jest tak wyjątkowym duchem, który chce pożreć świat, ale jednym z wielu przedstawicieli jego „wyglądu”. To jest jak w słowiańskiej mitologii goblin lub syrenka.
W grze Wendigo to Wendigo, uosobienie głodu, zimna i samotności. Twórcy nieznacznie wzmocnili i wyostrzyli cechy wyglądu potwora: zamiast bardzo cienkiego antropomorficznego stworzenia pokrytego wełną, umieścili szkielet z rogami jelenia i brakującymi kończynami na polu bitwy.

Znacznie gorszy jest fakt, że dość słodkie, dowcipne, pełne życia dialogi, zaczynając od środka gry, zamieniają się w żałosne okrzyki w duchu brazylijskiej serii. Twórcy horrorów najwyraźniej nie mogą sobie pozwolić. Nawiasem mówiąc, nagła scena erotyczna pośród horrorów z rozczłonkowaniem również wygląda bardzo nienaturalnie, zupełnie nie wynika z rozwoju fabuły i wydaje się być wstawiona specjalnie dla uczniów. Cóż, wiesz, te półkule, które rządzą światem, mogą zwiększyć ocenę każdej przygody. A potem coś takiego zwykle robi się w złych hollywoodzkich horrorach: przed decydującą bitwą z pewnością musi być łóżko. Nawet jeśli bohater i bohaterka ledwo znali się do wymaganej chwili.

Mówiąc o pięknie. Wizualna strona obudowy wygląda dokładnie tak, jak powinna wyglądać niskobudżetowa grafika przygodowa z pretekstem do realizmu. Trójwymiarowe modele postaci leniwie chodzą po nieruchomych plecach. Aby w jakiś sposób zatuszować wstyd w postaci braku wyrazu twarzy, podczas dialogów programiści wkładają nam pod nos komiczne zdjęcia ilustrujące nastrój bohaterów podczas rozmowy. Zwykle jest maksymalnie jeden obraz na rozmowę, a na każdym znaku umieszczane są tylko dwa lub trzy takie rysunki emo. Niewiele przyczynia się do psychologizmu i głębi odczuć bohaterów.

Same wnętrza-krajobrazy nie są jednak takie złe. Niestety, większość czasu spędzamy na nudnej stacji, a dosłownie dwa lub trzy ekrany są poświęcone zaśnieżonym przestrzeniom. Dla atmosfery byłoby to bardziej korzystne na odwrót.

Alpha Polaris może zainteresować graczy tylko ze względu na nietypowe otoczenie i motywy. Wampirze-wilkołaki-duchy już dawno się nudziły, Cthulhu po prostu pocierał swoją kukurydzę, ale plemiona kanibalistyczne kierowane przez złego północnego ducha Wendigo są nadal stosunkowo egzotyczne. Niemniej jednak przy takich danych z rozgrywki, grafiki i scenariuszy gra przygodowa natychmiast trafiłaby do kosza, gdyby była poświęcona bardziej znanym horrorom. Pierwsze naleśniki Turmoil Games wyszły dość nierówne.

Plusy: trochę atmosferyczne; niezwykłe przedmioty; dobry dialog w niektórych miejscach; częściowa nieliniowość.
Minusy: banalna intryga detektywistyczna; niespójność z zadeklarowanym gatunkiem; żmudna rozgrywka; skromna grafika.

Dodaj komentarz