Wpuść mnie. Saga Remake

Musiałem obejrzeć film „Wpuść mnie. Saga”. To przeróbka szwedzkiego filmu o tej samej nazwie Lt den rtte komma w, którego niestety nie widziałem, ale już chcę go zobaczyć. Ponieważ remake był sukcesem, a jeśli oryginalny film jest jeszcze lepszy (co często się zdarza) - wszyscy powinni go obejrzeć, z wyjątkiem być może fanów wielkiej hitu wszechczasów - filmu Zmierzch.
Wróćmy jednak do przeróbki. Nawiasem mówiąc, film jest nieco rozczarowujący. Po pierwsze, przeszedł z mrozu do ciepłego kina, a oni natychmiast pokazują ci dokładnie ten sam mróz. Najpierw westchnąłem trochę na ten temat. Również główny antagonista filmu, który jest tu prezentowany jako osoba głupiego młodego ucznia, był bardzo rozwścieczony.

Ale tak jest - podrywanie czysto subiektywnego planu. Ale głupia, zszokowana całą głowę głowa, policja jest już naprawdę bardzo denerwująca. Wydawałoby się, że dawno temu wszyscy byli pokazywani w tym samym filmie „Leon” - jak policja powinna działać w takich przypadkach. Kiedy w okolicy ma miejsce seria brutalnych morderstw, samotny łysy policjant z pistoletem w drżącej dłoni wchodzi do domu głównego podejrzanego, w takich przypadkach wysyłają oddział SWAT składający się z dwudziestu potężnych bojowników uzbrojonych po zęby, którzy nie pozostawiają ani jednego w domu mieszkając, bądź tam co najmniej dziesięciu wampirów. Są wyrzucane z ładunkami gazowymi, a jeśli to konieczne, ogólnie rzecz biorąc, pół-dom unosi się w powietrze. Plus - w takich przypadkach kordony z pewnością umieszczane są dosłownie na każdym kilometrze autostrady. Nawet taki wampir jak komar nie jest w stanie się przez nie prześlizgnąć, aw filmie przechodzi zwyczajny uczeń, a jednocześnie nikt nie przeszukuje swojej wielkiej walizki z wampirem w środku.
Ale pomimo tego wszystkiego film jest bardzo fajny i wyjaśnię dlaczego. Film pokazuje, że wydaje się to typowymi problemami naszego świata, ale jest pokazany tak ostro, że budzi wielki szacunek dla autorów. Naprawdę podoba mi się fakt, że tak naprawdę wcale nie jest to film o wampirach. Wampiry tutaj są jak zewnętrzne płótno. Ten film dotyczy wyłącznie nas, ludzi. Film opowiada o wyobcowaniu i samotności.

Niektóre momenty z życia głównego bohatera Owena są bardzo charakterystyczne. Tutaj płacze, przez łzy, próbuje powiedzieć ojcu coś ważnego, ale tata nawet nie próbuje go słuchać, redukując całą rozmowę do fraz: „Nie słuchaj paskudnych rzeczy, które mówi ci matka”, i „Żebym tego więcej nie słyszał”. Lub dobrodusznie wita jednego z facetów, którzy go uciskają w klasie, próbując nawiązać z nimi przynajmniej normalne relacje, a po kilku minutach tonie już w basenie. W ten sam sposób pluj na niego i matkę, która cały swój wolny czas poświęca na modlitwy i pracę nóg związaną z procesem rozwodowym. Właściwie - wydaje się, że chłopiec tam jest, ale z drugiej strony niejako go nie ma, wszyscy patrzą przez niego, jakby byli pustym miejscem lub duchem.
I jedyną osobą, która postrzega go jako osobę, jest mała wampirzyca, straszny, cholerny zabójca. Tylko ona widzi kogoś w nim. I on to widzi. I tak razem są szczęśliwi. Dla nich nie ma nikogo na tym świecie, są tylko dwa - nawet w przenośni, ale w najbardziej bezpośrednim tego słowa znaczeniu.
OCENA: Bardzo dobry film. Są skargi, ale nie o to chodzi. Chociaż nie wszystkie działania bohaterów są wystarczające, ale to nie psuje filmu.
Cóż, na koniec, zauważam - oprócz tego wszystkiego jest to prawdziwy film o wampirach, ponury i krwawy, dokładnie taki, jaki powinien być taki film. Jeszcze raz odnotowuję - radzę fanom filmu „Zmierzch”, aby przechodzili ściśle. To po prostu nie jest film dla ciebie. Welcome to the 18 free video chat Looking for Live Chat porn movies, Free sex cam videos with real amateur webcam girls from

Dodaj komentarz