Wyjątkowy wywiad z Agnieszką Perepeczko

Aktorka, pisarka, fotografka, od niedawna twarz znanej Kliniki Kosmetologii, Medycyny Estetycznej i Chirurgii Plastycznej „La Perla”….. Mozna by długo wymieniać. W Polsce znana przede wszystkim jako „zona Janosika”. Dziś w wywiadzie dla PuellaNova Pani Agnieszka mówi o urodzie, radości z zycia i przygodzie z M jak Miłość…

Czy obawia się Pani mijającego czasu?

Każdy obawia się przemijania i to jest normalne, tylko trzeba mieć do tego w końcu niemiłego zjawiska  zdrowe podejście.


Osoby, które patrzą na Pani zdjęcie myślą – jest wiecznie młoda! Jak Pani to robi?

Wolę żeby te osoby patrzyły raczej na mnie niż na zdjęcia i mówiły że „ta Perepeczko  nieźle się trzyma” bo jak wiadomo zdjęcia często kłamią,  ale jak patrzę na swoją metrykę to myślę że nienajgorzej się jeszcze prezentuję. A co robię?  Przede wszystkim mam optymistyczny stosunek do życia, nieco sceptyczny do ludzi. Moją pasją pośród wielu innych, są obserwacje życia, które toczy się wokół mnie. Umiem wyciągać wnioski i umiem je przelać na papier. Myślę że właśnie  energia życiowa, którą mam w genach po mamie, ciekawość życia sprawiają, że czasem zapominam o przemijaniu i to widać podobno w moich oczach.

Jest Pani pełna radości, optymizmu, nie ma Pani niepotrzebnych kompleksów, które wielu polskim kobietom utrudniają życie. Dlaczego Pani to potrafi, a inne kobiety nie i patrzą na siebie krytycznie zastanawiając się, jak wiele musiałyby zmienić by zacząć podobać się samym sobie?

Polskie kobiety czasem „puszczają wiosła” tzn. przestają dbać o siebie a wtedy ich mężom odwraca się głowa za smukłymi, zadbanymi kobietami. Uwodzenie swojego partnera nie powinno zakończyć się nigdy. Mamy przecież taki arsenał sposobów i to niezależnie od wieku. Z myślą o takich kobietach założyłam warsztaty Babiego Lata. Radzę by panie zrobiły sobie plan na dalsze lata. W kwestii urody doskonale sprawdzi się odkryta przeze mnie Klinika „La Perla”, gdzie każda z Pań znajdzie odpowiednie dla siebie zabiegi poprawiające wygląd, bo przecież wygląd jest bardzo ważny i napędza do działań. Jeśli dobrze wyglądamy to chce nam się pójść na spacer, jeśli wyjdziemy na spacer to chce nam się pójść na kawę z partnerem czy koleżanką. A jeśli ktoś powie –popatrz ona ma tyle lat a jak świetnie wygląda! –to tylko trzeba się cieszyć. Polska 50 latka niepotrzebnie obciąża się myślami o nadchodzącej starości. My na tę starość i tak nic nie poradzimy, ale możemy pomóc sobie psychicznie i fizycznie.


Dobrze się Pani czuje w Polsce? Czy nie jest tak, że to kraj ogromnych kompleksów i jednocześnie wymagań wobec kobiet, które czują, że muszą być wiecznie młode, piękne i seksowne, a do tego, oczywiście, szczupłe?

Po 20 latach spędzonych w Australii mam wiele okazji żeby wypowiadać się w sprawach dotyczących: zdrowia, wyglądu, stresów kompleksów, a poczucie że jestem polskim kobietom  potrzebna sprawia mi wielką satysfakcję. Po powrocie,  Polska obrzuciła mnie „prezentami”,  mogłam rozwinąć wiele  zainteresowań: pisać ksiązki, urządzać promocje, grać w popularnym serialu” W rozlicznych wywiadach i na spotkaniach starałam się przekazać to, czego nauczyła mnie Australia. Tam wiek dojrzały przebiega sportowo, radośnie z odrobina szaleństwa. Babcie kochają swoje wnuki, ale nie dają zrobić z siebie niewolnic. W wieku 70-80 lat mają swoich partnerów życiowych z którymi ćwiczą jogę, piją szampana i oglądają zachody słońca nad morzem, tam kobiety nie muszą być wiecznie młode,  i seksowne ale „muszą” cieszyć się życiem i starać się dobrze wyglądać..


Porozmawiajmy o Pani urodzie! Korzysta Pani z usług Kliniki „La Perla”. Czy zdradzi Pani, jakie są ulubione zabiegi, czy to tajemnica?

Bardzo chętnie takimi tajemnicami dzielę się z kobietami. Wystarczy zajrzeć na moją stronę www.aperepeczko.pl Tam dzielę się z czytelnikami  co mnie martwi, co mnie cieszy, a  co  uzdrawia, a także jakie zabiegi dla  urody są według mnie najlepsze.   Klinikę Kosmetologii, Medycyny Estetycznej i Chirurgii Plastycznej „La Perla” „odkryłam” rok temu.  Jest tam taki fantastyczny zabieg Focus RF,  który polega na korzystnym działaniu fal radiowych na różne partie naszego ciała. Ujędrnia, usuwa komórki tłuszczowe, odbudowuje strukturę kolagenu, co sama na sobie sprawdziłam. Pietą achillesową wielu kobiet jest rozluźniona skóra na ramionach, na tego typu zmartwienie ten zabieg jest idealny. Drugim moim ulubionym zabiegiem w „La Perla” jest  LPG endermologia, która pobudza głębokie warstwy skóry, układ krążenia i układ limfatyczny. Po tym zabiegu chce się żyć i ciało jest wagi piórkowej. Z nadmiarem tłuszczu świetnie radzi sobie aparat Bella Contour, dzięki któremu w krótkim czasie dochodzi do zmniejszenia obwodu ciała o dobrych kilka a czasem nawet kilkanaście centymetrów. Skutecznie walczy też z cellulitem. Ostatnim moim odkryciem w Klinice „La Perla” jest nowość światowa – Bi-one – aparat skutecznie zwalczający rozstępy. Kilka spotkań z kosmetyczką i o rozstępach można zapomnieć.


Jakie jest Pani zdanie na temat chirurgii plastycznej? Czy kobieta, która robi sobie lifting twarzy, bo ma zmarszczki jest próżna czy może po prostu chce być wciąż atrakcyjna, a społeczny nacisk na wiecznie piękne ciało jest przecież bardzo silny?

Mądrą kobietę społeczny nacisk niewiele obchodzi. Jeżeli żyje w zgodzie sama z sobą,  to wie co ma robić i jaka jest dla niej najlepsza decyzja. Nasz kraj pod względem zdrowia, kuracji hormonalnych, badan profilaktycznych, nie mówiąc już o operacjach plastycznych jest bardzo zacofany  w porównaniu np. z Australią. Moje zdanie na temat chirurgii plastycznej jest następujące – przede wszystkim powinny korzystać z tego kobiety raczej dojrzałe, ale zdarza się, że młodsze które zdecydują się na operację plastyczną pozbywają się jakiegoś ogromnego kompleksu np. za dużego nosa, czy nadmiernej otyłości. Operacja plastyczna ma na celu poprawienie samopoczucia i wyglądu twarzy czy sylwetki. Moim zdaniem nie ma w tym nic złego, jeśli dojrzała kobieta, mówię tu o kobietach po 50 roku życia, zdecyduje się  na poprawienie rzeczy, które ją stresują i martwią w jej wyglądzie. Mam przykłady znajomych  kobiet, które zdecydowały się na operację plastyczną i ich życie  nabrało innych barw. Tak jakby wstąpiła w nie nowa energia.


A co z młodymi dziewczętami decydującymi się na powiększenie biustu „bo narzeczony chce mieć żonę z dużymi piersiami”?

Do tego powinny podchodzić bardzo ostrożnie, takie decyzje muszą być dobrze przemyślane.
Moim zdaniem najważniejsze jest to, by piersi były zdrowe, ale oczywiście można je poprawić jeżeli komuś to bardzo przeszkadza. Wiem że  „La Perla” ma w ofercie bezinwazyjne (bezoperacyjne) powiększenie biustu metodą Macrolane, ale ze względów ogólnie znanych, nigdy nie byłam tym zainteresowana.(śmiech)


Jak powinna dbać o siebie kobieta dojrzała?

Powinna przede wszystkim dbać o całość, ciało i duszę.  Jeden z rozdziałów mojej książki „Babie Lato” zatytułowałam: „Być gwiazdą dla samej siebie” – zachęcam w nim kobiety,  żeby robiły sobie  małe i większe przyjemności np. masaż  całego ciała, kąpiele aromatyczne, przygotowały czasem romantyczną kolację, żeby nauczyły się rozkoszować chwilą, nawet jeśli jest to tylko spacer w jesienny dzień.  Bądźmy gwiazdą dla samej siebie, ale także dla … przechodniów, dla listonosza, dla brata, kuzyna i oczywiście dla… niego.


Czy zabiegi w Klinice „La Perla” są, według Pani, skierowane tylko dla nich?

Zabiegi w Klinice „La Perla” są skierowane do wszystkich kobiet w każdym wieku. Np. leczenie nadpotliwości czy peelingi lekarskie, głębokie nawilżanie czy walka z nadwagą dotyczy każdego wieku. Oczywiście my kobiety dojrzałe znajdziemy tu „lekarstwo” na nasze stresy, smutki, niepokoje związane z wiekiem. Wiele „elementów naszych zmartwień” możemy definitywnie poprawić w Klinice „La Perla”.

Proszę powiedzieć o Pani karierze aktorskiej. Czym jest dla Pani serial M jak Miłość?
Chyba raczej był, bo rola Simony skończyła się definitywnie, tak zdecydowali producenci serialu.  Smutek i niezadowolenie publiczności sprawiają mi ciągle nieukrywaną satysfakcję.  Na pewno serial M jak Miłość dostarczał mi przez bite cztery lata cudownej  adrenaliny, zwłaszcza wspominam wspaniałe spotkania z fanami, a ponieważ jestem niepoprawną optymistką trzymam się zasady „że niema tego złego, co by na dobre nie wyszło” i czekam na dalszy rozwój wypadków czyli na nowe wyzwania i nowe propozycje.


Pisze Pani również książki. Jest Pani bardziej aktorką czy pisarką?

Aktorką jestem całe życie. W Australii  byłam  aktorką, modelką,   fotogafką. Pisanie książek stało się moją nową pasją i trwa już 12  lat. Bycie popularną aktorką, która pisze książki dla kobiet, fantastycznie się uzupełnia.


W „Babim lecie” pisze Pani m. in o atrakcyjności. Czym dla Pani jest atrakcyjność? Jak ją utrzymać?

Atrakcyjna kobieta dba o ciało ale też o duszę, a jakimi sposobami to robi to już zależy od jej  inteligencji, pomysłów, potrzeb i możliwości. Jest wiele sposobów na utrzymanie atrakcyjności. Na pewno nie objadać się słodyczami przed telewizorem tylko pójść na szybki energiczny spacer, na pewno nie palić papierosów, a wręcz unikać miejsc gdzie palą inni, na pewno interesować się światowymi nowościami w sprawie zdrowia, urody i najnowszych zabiegów medycyny estetycznej czy też chirurgii plastycznej  ale przede wszystkim umieć zachować umiar i pogodę ducha.


Czy możemy liczyć na kolejną książkę?

Na warsztacie mam szóstą.  Tytuł „ Im starsza tym lepsza …ale” Moja najnowsza książka będzie na pewno niektórych szokować,  ale  jestem pewna, że pomoże wielu kobietom.


Na koniec proszę powiedzieć, jak zachować radość życia w każdym jego momencie? Czy to jest w ogóle możliwe?

Możliwe, ale pod pewnymi warunkami, mianowicie: dbajmy o zdrowie, o wygląd, bądźmy odpowiedzialne za siebie i swoje życie, nie miejmy ciągle do siebie pretensji, nie krytykujmy innych a przede wszystkim nauczmy się śmiać z samej siebie i z życia.


Dziękuję za rozmowę

Podziel się na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Grono.net

Dodaj komentarz